Bardzo mnie wnerwia, jak widzę w jakiś rankingach albo coś Snape na wysokim miejscu. Rzeczywiście, był on zdolnym czarodziejem (wymyślił przecież swoje własne zaklęcia), ale najlepszym profesorem to on nie był, no bo tak:
Faworyzował ślizgonów
Odejmował punkty gryfonom za nic
Próbował zabić ropuchę Nevila (jakby wyobraźcie sobie, że zamiast Nevila jesteście wy, a zamiast ropuchy jest wasze ukochane zwierzątko) i miał pretensje do Hermiony, że mu pomogła
Zbił kolbę z eliskirem Harrego, kiedy mu wyszła
Tak przestraszył Nevila, że ten panicznie bał się jego i jego przedmiotu, chociaż na egzaminie, kiedy nie był pod presją Snape dobrze sobie radził
Nienawidził Hermiony tylko dlatego, że była z mugolskiej rodziny i przypominała mu Lily, więc cały czas ją ignorował albo upokarzał (jak wtedy, kiedy powiedział, że nie widzi różnicy w jej zębach)
Nienawidził Nevila tylko dlatego, że to jego rodzina, zamiast Lily mogła zginąć, a tak się nie stało
Nienawidził Harrego tylko dlatego, że z wyglądu przypominał ojca. Z charakteru, bowiem był zupełnie inny.