FANDOM

Caairo11

  • Caairo11

    "www"

    cze 3, 2017 przez Caairo11

    „www”

    Giełda oberwała pierwsza

    Pół godziny po rozpoczęciu sesji system zawiesił się na dokładnie 3,14 sekundy. Co dziwne, sam ruszył bez restartowania, jednak wszystkie ceny akcji, obligacji, opcji itp. pokazywał tylko w jednej walucie.

    - Galeony, no niech będzie- wściekał się Prezes giełdy- to jeszcze jakoś mogę zrozumieć, kiedyś chyba były takie pieniądze. Ale co to są knuty? Jakie znowu sykle?

    Setki informatyków w pośpiechu próbowało przywrócić właściwe ustawienia systemu. Prawie im się udało. Prawie, bo jedyna walutą, na którą w ustawieniach mogli zmienić galeony, były dragoty.

    Około jedenastej nagle z serwerów zniknęły wszystkie strony ministerstwa obrony narodowej. Sam pan minister ogłosił w telewizji, że ministerstwo samo zablokowało swo…

    Czytaj całość >
  • Caairo11

    7.7

                                                      

             Albus Dumbledore pamiętał, że w bibliotece jego szkoły panują zasady ustanowione przed wiekami, i prędzej namówiłby smoka do wstąpienia do straży pożarnej, niż dał radę je zmienić . Jedną z tych zasad było, że biblioteka czynna jest do godziny ósmej wieczorem.

             Przyszedł więc do biblioteki o siódmej, licząc, że będzie już pusta albo prawie pusta, lecz rozczarował się – w bibliotece było kilkunastu uczniów, którzy w milczeniu wertowali księgi lub sporządzali z nich notatki w czytelni.     Z daleka już dostrzegł bibliotekarkę, Irmę Pince, stojącą nad jednym z uczniów w czytelni. Widać było, że ze zniecierpliwieniem czeka aż uczeń odda jej księgę, którą wertował. Na widok Du…

    Czytaj całość >
  • Caairo11

    ciąg dalszy

    mar 10, 2017 przez Caairo11

    PONIŻEJ DALSZY CIĄG AFERY W BARZE ROSMERTY, CZYLI KONSEKWENCJE.

    1.7

    - Gdzie są wasze różdżki ? – cicho zapytał Dumbledore.

    Siedział wyprostowany w fotelu za swoim biurkiem, a przed nim stali Horacy Slughorn i Silvanus Kettleburn, profesorzy wykładający eliksiry i opiekę nad magicznymi stworzeniami w Hogwarcie. W tej chwili jednak nie wyglądali na profesorów żadnej szkoły.

    Obaj rozczochrani, w wymiętych szatach, z podkrążonymi oczami. Na prośbę Dumbledora Minerwa McGonagall wyciągnęła ich z Baru Pod Dwiema Miotłami bladym świtem, tuż po tym, jak   w końcu zasnęli.

    Przegoniła ich wrzaskami i odrobiną czarów przez błonia, wprost do gabinetu Dumbledora. Zanim się zorientowali, stali przed nim czując się jak pierwszoroczniacy przyłapani na ściąganiu…

    Czytaj całość >
  • Caairo11

    fragment

    mar 8, 2017 przez Caairo11

    Poniżej fragment większej całości, jeden z wielu ozdziałów. Tak, dla ciekawości, czy ktokolwiek to przeczyta, i czy to sie może podobać. Jest rok 1972.

    1.3

    Nieco już wystygła herbata wylała się ze szklanki wprost na pergamin leżący na biurku, gdy Albus Dumbledore wybuchnął szczerym śmiechem. Choć wszyscy znali jego pogodne usposobienie, niewielu widziało Dyrektora Szkoły Magii i Czarodziejstwa w Hogwarcie ryczącego ze śmiechu jak jakiś pierwszoroczniak po rzuceniu zaklęcia galaretowatych nóg na koleżankę z klasy.

    - Minerwo, powtórz, bo nie wierzę.

    - I słusznie Albusie, bo to się w głowie nie mieści. To jest absolutnie oburzające, to jest … to jest całkiem ... – Minerwa McGonagall cała aż falowała                    z oburzenia. Wachlowała się …

    Czytaj całość >
Treści społeczności są dostępne na podstawie licencji CC-BY-SA , o ile nie zaznaczono inaczej.