FANDOM


Spotkanie po latach

Victor Grave przez trzy dni mieszkał już w swojej jaskini. Nie wychodził z niej ponieważ wiedział że jest to niebezpieczne. Był obecnie najbardziej poszukiwanym czarodziejem w całej Francji. Cieszyło go to. Nie mógł się doczekać momentu gdy ponownie zgniecie swoich przeciwników jak to miało miejsce w 1890 roku. W tej chwili oczekiwał na Lecleair. Pewnie będzie z nimi Smollet, Malfoy i Brissot. Leclair przysłał mu gazetę w której o nim pisano. Dopiero z niej dowiedział się że zgineli Cochet, Le Brun, Rocard. Byli ministrami w jego rządzie. Oddani ludzie. Bardzo pożyteczni . A co najważniejsze czystej krwi. Szkoda że ich już nie ma – pomyślał Grave – ale bez nich też sobie poradzimy.

Po północy w tunelu, którym można było wyjść z jaskini zobaczył jasne światło. Poznał od razu że jest to światło z różdżki. Po chwili odezwał się jeden mężczyzna:

-To my

Do jaskini weszło trzech mężczyzn, pulchny i niski Leclair. Następnie wkroczył wysoki blondyn mający około czterdziestu pięciu lat. Do niego właśnie odezwał się słowami mówiąc:

-Nicolas Malfoy we własnej osobie – uścisnęli się po przyjacielsku a następnie uścisną drugiego niskiego ale dobrze zbudowanego mężczyznę z gęstymi czarnymi lokami na głowie i powiedział

-Witaj, Leonie Brissot – a następnie dodał – a gdzie Joseph Smollet, mój dawny przyjaciel czystej krwi?

-Niestety Smollet jest obecnie zatrzymany – powiedział Brissot – myślą że pomagał Ci w ucieczce bo wcześniej Cię popierał.

-Durnie – powiedział Grave – Nic nie wiedzą. Ale jestem szczęśliwy że wy jesteście. Jesteście najwierniejszymi Purystami.

-A jak miało by być inaczej – odezwał się Malfoy – Patrząc na te szlamy w rządzie rzygać się chce, chamy ot co.

Victor Grave zaśmiał się i odpowiedział

-Nicolasie tak mi Ciebie brakowało i twoich zdecydowanych wypowiedzi. Nie ma to jak dobra, czysta krew. Słyszałem też że twoi krewniacy w Brytanii też działają na rzecz czystej krwi.

-O tak, u nich w Ministerstwie Magii do władzy dopchał się jakiś mugol – parskną śmiechem – jedno słowo mojego kuzyna Abraxasa a już zleciał ze stołka.

Wszyscy parsknęli śmiechem. Następnie wszyscy usiedli przy stole i odezwał się Lecleair.

- Malfoy zaproponował żeby przenieść Cię do jednej z jego posiadłości w Normandii. Co ty na to? - A nie znajdą tam mnie? Nikt mnie tam nie zobaczy?

-Mam bardzo zaufanych sług – odezwał się Nicholas – Nikt nigdy się nie wygada. Jestem co do nich bardzo pewien. Mieszkam również z synem – zapewniam Cię że jest takich samych poglądów co ja.

-Ale to jeszcze młodzian prawda?

-Tak dopiero ma 18 lat.

-W takim razie zgadzam się.

-Świetnie, w takim razie nastąpi to jutro w nocy – powiedział Lecleair – Brissot na twoją pomoc w tym też mogę liczyć?

-Ależ oczywiście – odpowiedział Brissot – Jutro przybędzie też tutaj trzech czarnoksiężników z Durmstrangu: Kasparow, Czyhrin i Potocki. Poznałem ich kiedyś w Rosji naprawdę świetni czarodzieje.

-Bardzo dobrze że już będą – powiedział Leclair – zamieszkają w tych kamieniołomach.

-A co z Cochetami? W gazecie przeczytałem że Andree nie żyje.

-Tak zginą w walce nie długo po tym jak złapano Ciebie. Kilka lat później zmarła Nicole. Żyje tylko ich córka Amelia. Mieszka u swojej babki – powiedział Brissot

-Tak – powiedział Malfoy – ale czasami przyjeżdża również do mnie jako że jestem jej ojcem chrzestnym. Właśnie skończyła 16 lat.

-Nie wspominałeś że czasami mieszka u Ciebie, ale jeżeli jest taka jak jej rodzice to się na niej nie zawiodę.

Przez resztę nocy planowali „przeprowadzkę” a tuż przed świtem pożegnali się i każdy wrócił do swojego domu.

Treści społeczności są dostępne na podstawie licencji CC-BY-SA , o ile nie zaznaczono inaczej.