GorgonzolaSW GorgonzolaSW 19 cze 2016
0

Miniaturki z Gorgonzoli Rodem, miniaturka 2: Atak na Hogsmeade

Witajcie drodzy czytelnicy! mam normalnie taką wenę, że wgl muszę coś napisać! Dzisiejsza miniaturka będzie o Horacym Slughornie, który wybawi pierwszoroczniaków z opresji w Hogsmeade, w którym ślizgoni toczą bitwę z siłami Voldemorta. Życzę miłego czytania!

__________________________________________________________________________________________________

Horacy Slughorn wybiegał właśnie z zamku. Wokoło śmierciożercy, czarodzieje z Imperiusem, pracownicy Ministerstwa i bóg wie co jeszcze było po stronie Voldemorta pojedynkowało się z Zakonem Feniksa, pracownikami, absolwentami i uczniami Hogwartu. Natknął się na Kingsleya Shacklebolta zabijającego jakiegoś śmierciożercę.

-Kingsley! Tak wyrosłeś, pamiętam jak cię uczyłem...-zagadnął go Horacy,…

Przeczytaj cały post
GorgonzolaSW GorgonzolaSW 17 cze 2016
3

Miniaturki z Gorgonzoli rodem, miniaturka 1: Dylemat Filcha

Argus Filch podczas Bitwy o Hogwart nie bił się, lecz wraz ze ślizgonami siedział w Gospodzie pod Świńskim Łbem. Jako charłak, nie mógł przydać się na wiele, dlatego też popijał kawkę myśląc o Bitwie jak o jakimś finale bardzo ważnego konkursu piłkarskiego. Nagle jakiś Gryfon wpadł do gospody i zaczął wrzeszczeć:

-Przegrywamy, przegrywamy! Zabili Freda Weasleya...

Filch odetchnął z ulgą. W końcu będzie się męczył z tylko jednym rudzielcem, drugi może nawet przestanie przyjeżdżać na teren szkoły, aby ,,odwiedzić brata" (w rzeczywistości przyjeżdżali podokuczać Filchowi). Tak się pogrążył w myślach, że nie usłyszał nazwisk innych zmarłych.

-Colin Creevey, i ta kotka...

Filchowi dech zaparło. Zupełnie zapomniał o tym, że Pani Norris została na te…

Przeczytaj cały post
GorgonzolaSW GorgonzolaSW 5 kwi 2016
1

Rozdział 5: Oto nowe grono nauczycielskie

-HUFFLEPUFF!-wydarła się tiara.

Draco Malfoy był szczerze zdziwiony, ale też smutny i jednocześnie doznał wielkiego poczucia ulgi. Traktował Wincentiusza jak brata i zawiódł się, że nie będzie mógł jako prefekt pomagać mu, ale cieszył się, że nie została naruszona tradycja Slytherinu. Wincentiusz z lekkim uśmiechem na twarzy dosiadł się do stołu puchonów obok prefekta Hanny Abbott.

-Moi drodzy, jeszcze jeden uczestnik!-zawołała McGonagall i na całej sali ucichło. Mały chłopiec o czarnej skórze z przejęciem zaciskał piąstki siedząc na ławce.

-No dobrze, a więc Take Sputor!

Mały Take założył tiarę i pięć minut siedział na stołku.

-To tylko Hatstalls, nikt szczególny.-pomyślał Harry, ale minęło jeszcze piętnaście minut i dopiero wtedy tiara wykrzy…

Przeczytaj cały post
GorgonzolaSW GorgonzolaSW 2 kwi 2016
1

Rozdział 4: Kto zdrajca, a kto szlama

-Nieźle mu dzieciak dołożył, nie?-spytał Ron Hermionę.

-Ta, jasne. Szlama nazywa kogoś zdrajcą. A, zapomniałem, wy nie wiecie że tu jestem.-zadrwił sobie Malfoy cały czas siedzący obok. Hermiona dotknęła różdżką rogów Rona, które natychmiast zniknęły i powiedziała:

-Och, zamknij się, Malfoy. Ty nigdy nie straciłeś przyjaciela. Ani przyjaciółki.

-Skąd wiesz o Lunie?-spytał Harry.

-Ginny mi powiedziała.

-A skąd Ginny o tym wie?-spytał Harry.

-Nie wiem, pewnie tata jej powiedział.-wzruszył ramionami Ron.

Nagle ślizgoni wyszli z przedziału, warcząc coś o szlamach, zdrajcach krwi i degeneratach.

-I nie myśl, Malfoy, że nie zdradzę twojej ,,tajemnicy"!-zawołał za nim Seamus, ale Draco już tego nie dosłyszał.

-Jakiej tajemnicy?-spytał Neville.

-A, wiecie, …

Przeczytaj cały post
GorgonzolaSW GorgonzolaSW 1 kwi 2016
1

Rozdział 3: Spóźnieni na pociąg

-Tato, szybciej!-ponaglał Artura Weasleya Ron. Lecieli oni właśnie starym Fiatem126p do Nory, gdzie mieli pomóc Molly, Charliemu, Billowi i Fleur Weasleyom. Andromeda Tonks na ich życzenie pozostała w swoim domu aby opiekować się Dursleyami.

-No przecież...patrz!-zawołał Artur wskazując na dół. Pod nimi była Nora. Już z tej wysokości można było dostrzec tłumy śmierciożerców na dworzu. Gdy zniżyli się, zauważyli już w pełni zdrowego Fenrira Greybacka i Alecto Carrow.

-Molly, chwyć Billa za rękę i trzymaj się! To samo się tyczy ciebie, Charlie! I ciebie, Fleur!-krzyknął pan Weasley, wysuwając z podwozia pojazdu dwie belki. Pani Weasley, Bill i Fleur bez trudu wspięli się do samochodu, ale Charliego ktoś trzymał za nogę. Był to Jugson, śmiercio…

Przeczytaj cały post

Treści społeczności są dostępne na podstawie licencji CC-BY-SA, o ile nie zaznaczono inaczej.