FANDOM


Hej, cześć, żółwiczek, serwusik, siemaneczko, elo elo.

Dziś kontynuuję moją opowieść o przygodach na HPW.

Ostatnio zatrzymałam się na marcu, ale nie dokończyłam wielu spraw z tamtego okresu. Przede wszystkim użytkownikami, którymi wówczas poznałam, byli Trenor i Karu. Z pierwszym czasem się "widziałam" na czacie, ale dopiero w tym okresie nasza znajomość trochę się rozwinęła. Mimo to, Danielek coraz rzadziej wchodził na czaty, więc nie miałam jak z nim pisać. Drugi, Pawełek aka Foczomir poznał mnie, gdy do niego napisałam. Przyznam, że zapewne zrobiłam na nim złe wrażenie i mocno do siebie zraziłam. Blacki mi napisała, że jest trochę starszy i bardzo mnie to ucieszyło. Zasypałam go lawiną pytań i zapewne odebrał to jak jakiś wielki wywiad. No nic, na błędach się człowiek uczy, a ja od tej pory nie byłam taka wylewna z pytaniami. 

W marcu dołączyłam do społeczności na Opowiadania Wiki. Blacki została tam adminem i Karu poprosił mnie o pomoc ze sprzątaniem bałaganu na OW (poprawianiu byków itd.). Jako człowiek, który zawsze pomaga, jeśli uważa, że druga osoba zasłużyła na pomoc, od razu wzięłam się do roboty. W kilka dni zrobiliśmy porządek (jako taki) i już na OW w naturalny sposób zaczęłam regularnie zaglądać.

Pierwszym facebookowym kontaktem z osobą z HPW,  jaki rozpoczęłam, była Mesi. Była to luźna, babska rozmowa, podczas której Mesi wysłała mi swoje zdjęcie do oceny. Bez namysłu stwierdziłam, że ładna z niej dziewczyna i napisałam jej: "No, no. Niezła z ciebie foczka!".... Określenie "foczki" na osobę, która jest ładna i sympatyczna, szybko przeniosło się na HPW. Kazdemu dopisywałam do nicku te słowo i tak budowały się nowe nazwy. Dla dziewcząt były foczki, dla panów zaś fokowie. Nowe pseudonimy spodobały się osobom na wiki. W ten sposób każdy miał ciekawą nazwę, przykładowo: Zuziafoczka (Canis), Krysfok (KrystianWolski), Czarna foczka (BlackAngel92), Wuwufoczka (Wikkka), Czilfoczka (Sensualna) , Foczomir (Karu)  itd.

1 kwietnia odbyło się zebranie na OW. Poszłam tam razem z Blacki i Karu, na czacie dołączył ktoś jeszcze. W trakcie obrad zawitał do nas Adamir, który miał awatar Michnara. Nieco zszokowani, szybko przenieśliśmy się na czat HPW. Tam czekało nas zaskoczenie. Bal maskowy. Ludzie pozamieniali się awatarami i trudno się było połapać momentami, kto jest kim. Zwłaszcza, że każdy z nas próbował jak najlepiej odegrać osobę, której nałożył "maskę". Początkowo nie chciałam się w to bawić, ale w końcu sama zamieniłam się w Saru i powitałam czat typowym tekstem Mnicha: "Hej!! Ja tylko na chwilę... zw, tata woła"... Mieliśmy kupę śmiechu podczas całego wieczoru. W końcu nasz biurokrata uklęknął na kolanie i oświadczył się Blacki. Z radością przyglądaliśmy nowym narzeczonym i serdecznie gratulowaliśmy. Wieczór minął, a po udanej zabawie wszyscy grzecznie poszli spać....

Lecz czy aby wszyscy?


Tyle na dziś, do następnego,

wasza foczka Alice

Mala foczka

foczka Alice

Treści społeczności są dostępne na podstawie licencji CC-BY-SA , o ile nie zaznaczono inaczej.