FANDOM


Hej, to już drugie FO, więc zapraszam do lektury.

Ostatnio trochę skłamałam. Napisałam coś, co nie było prawdą, ale szczerze mówiąc nie wnosiło to do historii innych uczuć. Tak naprawdę moim pierwszym avatarem na stronie... byłam ja sama. Stwierdziłam, że w sumie (ach, ta focza skromność!) nie jestem brzydka i czemu by nie wstawić swojej twarzy na avatar. Tak też pojawił się pierwszy czarno biały obrazek, przedstawiający mnie. Kilka osób zapytało mnie o to i (ku mojej uciesze) oznajmiło, że jestem nawet ładna. :)

Dlaczego zostałam, skoro czułam się wyalienowana na hpw? Odpowiedź jest prosta. Ja po prostu się przyzwyczaiłam do tego. W życiu szukamy drogi i często chodzimy wydeptanymi ścieżkami. Sztuką jest stworzyć swoją własną drogę i pozostawić po sobie ślad. Nigdy nie poddawałam się po pierwszej próbie, poza tym... chyba i tak zaczęło mnie tu przyciągać. W ten sposób po kilku dniach ludzie mnie poznali i zaczęli skracać mój nick do "Alice". Nie mam pojęcia z kim pisałam najpierw, ale przyznam się, że przez ponad miesiąc... nie umiałam wysłać na czacie prywatnej wiadomości. Było mi zbyt głupio, żeby o to zapytać, więc zazwyczaj jeśli chciałam z kimś pogadać, to starałam się to zasygnalizować na głównym czacie. Czas mijał, na pewno pierwsze osoby, które poznałam i pamiętam z czatu to m.in. Saru, Adam, Sens, Blacki, Wika, Krystian, Mesi (pisanie waszych normalnych nicków aż mnie boli xD... Focze wersje zdecydowanie lepsze)... Użytkowników na pewno było więcej, ale po prostu wszystkich nie pamiętam.

Moją pierwszą "przyjaźń" nawiązałam z Blacki. Zapewne to ona napisała do mnie pierwsza (znając moje rozeznanie w funkcjach). Od razu okazało się, że jest lekko starsza ode mnie, co bardzo mnie ucieszyło. Szybko znalazłyśmy wspólny język i nasza relacja się rozbudowała.Starałam się odzywać na czacie, choć często nie było to łatwe - tematy wciąż były mi odległe (inne wikie, pojęcia dot. edycji czy pracy admina) , no i nieraz Blacki musiała mi dużo tłumaczyć. Pamiętam, że jedna osoba na wiki wydawała się mnie z jakiegoś nieznanego powodu nie lubić i było to dla mnie przykre,  na szczęście po paru miesiącach te relacje się poprawiły. A może coś sobie tylko wymyśliłam? Nie wiem.

W styczniu 2016 r. odbył się ślub Saru i Mesi, gdzie po raz pierwszy poczułam, że jednak trochę mnie tu lubią. Byłam świadkową Mesi, więc zdecydowałam się pomóc jak umiem. Wybrałam jej ładną sukienkę, a w dniu ślubu wycierałam łzy wzruszenia w chusteczkę. Wesele było szalone, jednak nie do końca dla mnie. Nikt nie chciał ze mną tańczyć i skończyłam "pijana" pod stołem. Mimo wszystko imprezę uważam za naprawdę udaną.

Edycje. Coś, co mnie przerażało i odstraszało. Pamiętam pierwsze problemy i pytania, które próbowałam rozwiać na czacie. Pytałam o poprawną wersję wstawiania końcówek w trybie źródłowym, ale każdy miał inne zdanie. Ostatecznie wybrałam wersję, której początkowo byłam przeciwna, ale teraz uważam ją za lepszą, bo nie dodaje niepotrzebnych bajtów do artykułu. Zaczęłam się rozkręcać, ale w styczniu i w lutym było o mnie cicho. W marcu zrobiłam 177 edycji i znalazłam się w rankingu UM. Przeżywałam to tak bardzo, że zrobiłam screena, gdy Blacki mi wysłała zdjęcie rankingu. Byłam wówczas na wyjeździe i nie miałam jak wejść na stronę.

Marzec był miesiącem, w którym była dla mnie ważna data. 14.03 - międzynarodowy dzień liczby Pi. Pamiętam, że mówiłam o tym cały dzień na czacie, aż w końcu Krystian dodał znaczek (pi). Byłam tak podekscytowana, że skopiowałam samo zdjęcie i ustawiłam sobie na profilowe. I tak stałam się Alice z avatarem Pi.

W następnym FO dowiecie się o kolejnych ślubach, użytkownikach, których poznałam i o początkach "foczek"! Dzięki za uwagę.

Wasza foczka, Alice

Mala foczka

foczka Alice




Ps. Nie, nie mam 11stu palców u stóp. 

Treści społeczności są dostępne na podstawie licencji CC-BY-SA , o ile nie zaznaczono inaczej.