FANDOM


Gdybym był miliarderem, kupiłbym dom, samochód, w sumie jakiegoś kebaba, a resztę bym pewnie miał na koncie w razie wypadku.
— Gwynbleids
Gwynbledis wywiad
Okrutne wrzaski obudziły mnie z samego rana. Wiedziałem, że matka nie da mi pospać, zwłaszcza, że czekał mnie pracowity dzień. Ubrałem swoje ulubione, zielone kalosze, nałożyłem kurtkę i spodnie w kolorze khaki – widziałem to na filmach. Ponoć mugole zawsze tak się ubierają jak chcą wyglądać jak drzewa. W drodze łyknąłem sok dyniowy i pochwyciłem plecak. Udałem się w stronę krzaków nieopodal domu, wysokie drzewa sięgały niebu. Wiedziałem, co mnie czeka. Gdy byłem dostatecznie blisko, kucnąłem i zasłoniłem się gałęzią. Nagle jednak usłyszałem głos, który od razu rozpoznałem.
- Saaarny, uwaga, saaarny!
Tak. To musiał być on.


Witajcie. Tu znów wasz przystojny Fred Weasley. Jestem na bardzo niebezpiecznej misji, więc musimy być cichutko.
Nagle słychać głośne kroki.



Fred: Witaj, Kubo.

Gwynbleids: Dzień dobry wieczór Fred.

Fred: Musimy być cichutko, bo spłoszymy sarny.

Kiwają do siebie głowami.

Fred: Jak to się stało, że stałeś się Białym Wilkiem? (Gwynbleidd – Biały Wilk, przyp. Fred)

Gwynbleids: Z twórczością Sapkowskiego pierwszy raz miałem styczność… hmm… jakieś 10 lat temu. Znalazłem gdzieś w jakimś podręczniku do języka polskiego fragment „Wiedźmina” i tak się złożyło, że kilka dni później byłem w księgarni i był tam na promocji cały zestaw 7 książek o „Wiedźminie”. Zacząłem czytać i po prostu mnie wchłonęło. Stałem się fanem tej książki, a że potrzebowałem nicku, czy to do jakiejś gry, czy np. na wiki, to padło na Białego Wilka. Różnicą jest tylko to, że Biały Wilk zapisany poprawnie to Gwynbleidd, ale ta nazwa była wszędzie zajęta, więc został Gwynbleids, żeby nie dawać sobie cyferek przy nicku.

Fred: Zatem jesteś fanem „Wiedźmina”. Jaki to ma związek z twoim przybyciem na Harry Potter Wiki?

Gwynbleids: Jedno z drugim łączy się tak bardzo jak pięść z nosem. Na HPW zawitałem przypadkiem, bawię się bowiem raz na jakiś czas w pisanie opowiadań ze świata Harry'ego Pottera, a że potrzebowałem tekstu przepowiedni i nie miałem dostępu do żadnych książek z HP, wpisałem hasło „przepowiednia HP” i wyskoczyło mi Harry Potter Wiki. Potem tak jakoś założyłem konto, wszedłem na Discorda, no i egzystuje sobie na nim do tej pory.

Fred: Co w sumie zadecydowało, aby zostać na HPW dłużej?

Gwynbleids: Jestem fanem Harry'ego Pottera i przebywanie na HPW pozwoliło mi porozmawiać czy popisać z innymi osobami, które także interesują się tym uniwersum. Plus skłoniła mnie do tego także pierwsza Potterwarta (kanał głosowy na Discordzie – przyp. Fred), na której byłem, na której to temat HP raczej nie był poruszany, ale za to poruszane było dużo innych tematów.

Fred: Pierwsza Potterwarta? Pamiętasz, co się wówczas działo? To już wtedy po raz pierwszy odezwałeś się przez mikrofon?

Gwynbleids: Do tej pory była tylko jedna Potterwarta, na której się nie odzywałem i to nie była pierwsza. Na pierwszej Potterwarcie rozprawialiśmy z Mojnxem różne teorie spiskowe i chyba przerobiliśmy większą część z nich. Jeśli mnie pamięć nie myli, to pewna osoba, która właśnie przeprowadza ze mną wywiad, także na tej Potterwarcie była. Czy ktoś jeszcze w niej uczestniczył? Szczerze – nie pamiętam, było to już kawałek czasu temu.

Fred: Rozmów z tobą było wiele, więc trudno je spamiętać, ale zawsze przyjemnie się ciebie słucha. Będąc w temacie rozmów – według ciebie łatwiejszy jest kontakt na kanale głosowym, czy spotkanie na żywo?

Gwynbleids: Na żywo spotkałem się jedynie z 4 osobami z HPW, podczas Potterwarty dochodziło nawet do 10 osób i mówiąc szczerze, nie jestem osobą, która lubi mówić przed osobami. Mówienie na kanale głosowym jest łatwe i często jest tak, że dwie osoby prowadzą dialog, a reszta pisze. Na żywo każdy mówi, a ja jestem osobą, która nie lubi wcinać się nikomu w zdanie, więc często po prostu mój udział w rozmowach jest minimalny. Zatem podsumowując: łatwiej rozmawia się na kanale głosowym, ale lepiej rozmawia się twarzą w twarz.

Fred: Dość ciekawa odpowiedź. Nie bez powodu zadałem to pytanie. Podczas rozmów na Discordzie jesteś otwartą osobą, jednak gdy spotkaliśmy się na żywo, wydawałeś mi się bardziej wyciszony, stojący lekko z boku. Myślałem, że dzięki rozmowom na Discordzie będzie od razu luźno, ale mam wrażenie, że potrzebowałeś czasu, aby się oswoić z nową sytuacją, z ludźmi z wiki widzianymi na żywo. To by pasowało do twojej poprzedniej wypowiedzi. Kryje się jednak za tym jedynie niechęć do wcinania się komuś w słowo, czy też szczypta nieśmiałości?

Gwynbleids: Trochę jednego i drugiego. Jak wcześniej wspomniałem, nie lubię wcinać się komuś w zdanie i nie jestem osobą, która jest otwarta dla tych, których spotkałem po raz pierwszy. Jestem osobą, która woli trzymać się z małą grupką ludzi, których znam, niż poznawać nowe osoby.

Fred: Mimo wszystko myślę, że szybko przełamaliśmy pierwsze lody. Pozostając przy temacie Pyrkonu (bo o nim mowa) – co najlepiej wspominasz z wyjazdu?

Gwynbleids: Spotkałem się z ludźmi, z którymi do tej pory miałem możliwość jedynie porozmawiać na Discordzie, czy też popisać na jakimś czacie, dodatkowo na Pyrkonie poznałem sporo nowych osób. Chyba najlepiej wspominam siedzenie przed sleep roomem do trzeciej w nocy i śpiewanie Morskich Opowieści. Hej ha, kolejkę nalej...

Fred: Żałuję, że mnie nie było na sleepach, aby ciebie posłuchać, chociaż oczywiście Potterwarta dostarczyła mi wiele możliwości posłuchania twojego... talentu wokalnego. Myśląc o tobie, przypominam sobie wiedzówkę, podczas której pierwszy się zgłosiłeś i wygrałeś książkę z HP. Trzymasz ją dumnie na półce? Co jeszcze „wyniosłeś” z Pyrkonu do domu?

Gwynbleids: Na półkach dawno miejsce mi się skończyło przez ilość książek, które mam, oraz niewielką przestrzeń mojego pokoju, książka leży więc na biurku. Z Pyrkonu wywiozłem jeszcze jeden tomik mangi i przypinkę ziemniaczkową.

Fred: Ziemniaczkowa przypinka! <3 Niejedna osoba ci jej pozazdrości.
Wróćmy jeszcze do tematu wiki. Jesteś z nami od końca października 2017 roku. Twoją pierwszą edycją było… dodanie nowego artykułu. Nie powiem, dość odważny początek. Mimo wszystko nie wkręciłeś się w edycje. Dlaczego? Nie masz pomysłu, chęci, czy może stoi za tym coś innego?

Gwynbleids: Dodanie nowego artykułu było... emm... błędem z zaczęciem edycji, artykuł wyglądał tragicznie, nie miał przypisanej kategorii, i gdyby nie pomoc twoja i twojego bliźniaka, to pewnie ten artykuł albo zostałby skasowany, albo ktoś by go naprawił. A co do edycji – nie mam pomysłu na to, co mogę edytować, plus nigdy jakoś się w to nie wkręciłem. Jeśli już coś mam napisać, to wolę pisać coś, co lubię, coś, co nie jest koniecznie kanoniczne.

Fred: Cieszę się, że ta przystojna dwójka bliźniaków zjawiła się w potrzebie. Myślę też, że nie ma co się zrażać, nie od razu Rzym zbudowano. Jeśli miałbyś pomysł na artykuł, który mieściłby się w regulaminie, to zawsze możesz tworzyć, a ja lub inny członek kadry pomożemy. Jeśli jednak sam nie czujesz do tego zapału, to nie ma problemu. Trochę szkoda, bo wiedzę masz. Udowodniłeś to zresztą podczas różnych wiedzówek. Przyznam też, że masz całkiem… bogatą wyobraźnię. Startowałeś w konkursie na opowiadanie (Turniej Trójtwórczy), pisząc ponad 60 stron! Czy pisanie przychodzi ci tak łatwo?

Gwynbleids: Bywa tak, że siadam sobie przy laptopie, włączam muzykę, odpalam Worda i piszę 2000 słów nie odrywając się od pisania, no może poza okazyjnym pójściem po herbatkę. A bywa i tak, że odpalam Worda i siedzę nad jednym zdaniem 10 minut, po czym stwierdzam, że nic z tego dzisiaj nie wyjdzie, wyłączam Worda i szukam sobie zajęcia. Duży problem stanowi u mnie pisanie klarowne, piszę dość chaotycznie, a kropki i przecinki to dla mnie wymysł szatana (chociaż ostatnio zacząłem ich używać częściej, po tym jak kilka osób napisało mi, że ściany tekstu bez znaków interpunkcyjnych źle się czyta).

Fred: Hehe, trzeba im przyznać rację, ale przede wszystkim liczy się pomysł. Niestety wena bywa kapryśna. Skoro mówimy o pisaniu, to przygotowałem coś dla ciebie.
Sprawdźmy, jak byś sobie poradził z tworzeniem na wyrywki.


DOKOŃCZ... ZDANIE.

Dokończ zakropkowane miejsca. Nie zastanawiaj się zbyt długo, chwytaj pierwsze myśli.


Torebeczka

1. Hermiona Granger była wyjątkowo ..., ponieważ w jej torebce można było znaleźć nie tylko ..., ale i ...

Gwynbleids: Hermiona Granger była wyjątkowo ostrożna, ponieważ w jej torebce można było znaleźć nie tylko gaz pieprzowy, ale i paralizator.

2. Biegł za Ronem, mając nadzieję, że ..., a był już ku temu naprawdę bliski.

Gwynbleids: Biegł za Ronem, mając nadzieję, że rudzielec nie zje całego makowca, a był już ku temu naprawdę bliski.

3. Severus Snape założył ..., ale nie spodziewał się, że Minerwa McGonagall ...

Gwynbleids: Severus Snape założył spodenki, ale nie spodziewał się, że Minerwa McGonnagall wyjdzie w bikini na błonia.

Voldemort hug draco

4. Draco stał przed trudnym wyborem. Mógł albo ... Pottera, albo ... Voldemorta.

Gwynbleids: Draco stał przed trudnym wyborem. Mógł albo przytulić Pottera, albo pocałować Voldemorta. (nie dla Drarry!)

5. Brednie napisane przez Ritę Skeeter przechodziły ją samą – napisała, że ... i to w dodatku ...

Gwynbleids: Brednie napisane przez Ritę Skeeter przechodziły ją samą – napisała, że Hagrid ma dwójkę dzieci i to w dodatku wampirów!


Fred: Kubo, naprawdę lepiej bym tego nie ujął!
Mamy już pewność, że masz po prostu talent pisarski. A co poza tym lubisz robić w wolnych chwilach?

Gwynbleids: Czytam książki/komiksy/mangi, pogrywam sobie w gry, jak jest pogoda i znajomi, to gramy w piłkę. A jak jest pogoda, ale brak znajomych, to lubię pojeździć na rowerze.

Fred: Widziałem, że słuchasz Disturbed. Również lubię ten zespół. Preferujesz tylko klimaty metalowe, czy może po cichaczu włączasz np. „Nyan cata”?

Gwynbleids: Ogólnie pojęty metal i rock to zdecydowanie moje klimaty, ale zdarza mi się czasami włączyć jakiś amerykański rap z lat 90., czy z poprzedniej dekady. Kiedyś uwielbiałem Nightcore, ale przeszło mi to po pół roku, chociaż czasami lubię sobie wrócić do tego i włączyć jedną, czy dwie piosenki.

Fred: No proszę, proszę. Czyli ten Nyan Cat jednak trafiony :P Ale nie martw się, w mojej historii widnieje 10 godzinna wersja Epic Sax Guya...
Zbliżamy się do końca wywiadu, Biały Wilku. Mam dla ciebie jeszcze jedną niespodziankę.



KRZYWE ZWIERCIADŁO
Opisz swój wygląd za pomocą 5 przymiotników oraz swój charakter za pomocą 3!

Gwynbleids:
Wygląd: wysoki, włochaty, zaspany, nieproporcjonalny (jak ktoś znajdzie okulary przeciwsłoneczne na moją głową to dam czekoladową żabę!), porządny

Charakter: spokojny, cichy, ostrożny

Gwynbleids nie wie, po co zleciłem mu to zadanie. Czas ujawnić tę zagadkę. Postanowiłem narysować Kubę zgodnie z jego opisem. Poniżej przedstawiam dzieło, które stworzyłem. Mam nadzieję, że ci się spodoba, Kuba!
Gwynbleids portret

Fred: Nasz czas dobiegł końca, Gwynbleids. Możesz na koniec powiedzieć coś fanom, pozdrowić ich i takie tam...

Gwynbleids: Dziękuje za wywiad Fredzie, pozdrawiam całe HPW i mam nadzieje, że spotkam się z kolejnymi osobami z tej społeczności na jakiś eventach. Uważajcie na sarny!

Fred: Wielkie dzięki za udzielenie tego wywiadu, a teraz zabierajmy się za polowanie na sarny!

Znikają między drzewami.


To już koniec wywiadu z Kubą! Mam nadzieję, że wam się podobało. Dajcie koniecznie znać, czy takie wywiady wam odpowiadają. Może są za długie? Może brakuje w nich czegoś, a może są w sam raz? Każde zdanie jest dla mnie cenne. A jeśli masz ochotę poczytać wywiad z kimś innym, nie wahaj się i zgłoś go w wątku z zapisami! Możesz też do mnie napisać w prywatnej wiadomości na Discordzie, jeśli chciałbyś, aby jakieś pytanie zostało zadane, a nie napomknę go zadać! W razie co, możecie też pisać na mój email: isthealice@gmail.com


ZAPISY DO MAGICZNYCH ROZMÓWEK Z BLIŹNIAKAMI WEASLEY!

STRONA PROJEKTU
Treści społeczności są dostępne na podstawie licencji CC-BY-SA , o ile nie zaznaczono inaczej.