FANDOM


Hej!

Dziś znów o moim blogu, który piszę już trzeci miesiąc.

Muszę przyznać, że jestem z siebie dumna. Jedną z największych obaw przy pisaniu i przy zakładaniu blogów, był strach, że się go porzuci. Miałam mnóstwo takich myśli, czy dam radę, czy mi się będzie chciało, czy to w ogóle wypali. Kiedy piszesz coś i chcesz się z innymi podzielić swoją twórczością, liczysz, że zaciekawisz czytelnika, że twój pomysł się spodoba. Doszłam już do 1/3 tego opowiadania, rozkładając go na 3 etapy, jakimi są trzy zadania turnieju trójmagicznego.

Odkryłam pierwszą kartę, jest nią kraken. Przyznam, że trudno znaleźć informacje o tym stworzeniu. Różne mity, wersje i legendy nie są zbyt szczegółowe, więc w dużej części sama zobrazowałam tego potwora. Natchnęła mnie kałamarnica w jeziorze Hogwartu, ale przecież ona jest przedstawiona jako dobry morski stworek, który pomaga uczniom. Poszłam o krok dalej i narodził się kraken, a dokładnie triangul. Bardzo mnie cieszy w tym wszystkim fakt, że to nie jest w pełni moja wyobraźnia. Opierając się na legendach i opisach, dużo lepiej się pisze. Bo gdy czytasz coś i pojawia się nieznany zwrot, możesz go wpisać w Google, a wtedy BACH! Rzeczywiście jest coś takiego, co przeczytałeś i to nie tylko wymysł autorki.

Nie ma nic przyjemniejszego, niż wrowadzanie czytelnika w stan niepewności. Dla mnie wszystko musiało być przemyślane. Nie bez powodu punkt A wygląda tak, a punkt B tak. Naprawdę staram się, żeby to miało ręce i nogi i NIC NIE DZIAŁO SIĘ BEZ PRZYCZYNY. To nie jest skromne i możliwe, że tak naprawdę jestem beznadziejną pisarką ( o ile mogę tak powiedzieć o sobie). Wszystko wciąż traktuję z przymrużeniem oka. To jest tylko fanfick, a nie moja książka z własnymi bohaterami. 

Na koniec chciałam poruszyć sprawę początku, czyli tytułu. "Zmarłem, ale już mi lepiej" pierwotnie miało mieć jedno znaczenie. Im dłużej piszę, tym zaczyna to nabierać głębszego sensu. Ale jak to z początkiem bywa, otwiera się na sam koniec.


To tyle, nie wiem czy nie napisałam tego zbyt chaotycznie. No nic, trochę wylałam z siebie myśli, a tymczasem wracam do pisania. Ave.

Treści społeczności są dostępne na podstawie licencji CC-BY-SA , o ile nie zaznaczono inaczej.