King's Cross, Londyn, rok 2011

Na peronie 9¾ aż roiło się od czarodziejów. Wśród nich był wysoki blondyn w okularach. Rozglądał się za czymś.

- Gdzie on jest? Pociąg zaraz odjeżdża. Przez niego się spóźnię.

Nagle z tłumu usłyszał:

- Pablo! Pablo!

Z pośród ludzi wybiegł mały chłopczyk w ciemnobrązowych, prawie że czarnych włosach. Miał na sobie okulary. Był ubrany w niebieską koszulkę z napisem "Star Wars", oraz w szare dżinsy.

- Kevin? No nareszcie, już myślałem, że nie przyjdziesz.

- Przepraszam kuzynie, ale zgubiłem się.

- Nieważne, wsiadaj do pociągu.

Weszli do środka i usiedli. Młodszy chłopiec powiedział:

- To co, Matt za rok dołącza do nas?

- Tak, jestem ciekaw dokąd trafi.

- Obstawiam Slytherin.

- Serio? Moim zdaniem trafi do Hufflepuffu. A tak z ciekawości, to gdzie ty byś chciał trafić?

- Do Ravenclawu, tak jak ty. Znasz jakieś zaklęcia do walki? Chciałbym nauczyć się ich szybciej niż inni.

- Nie bardzo, dopiero teraz w trzeciej klasie, zaczną się tego typu rzeczy.

- Szkoda.

Kevin i Pablo rozmawiali tak przez całą podróż. Po jakimś czasie dotarli do Hogwartu. Kiedy uczniowie wysiedli, dało się słychać okrzyki typu: "Ale ten zamek jest wielki!" lub "Ja nie moge, ta wieża ma ze sto metrów!". Następnie wszyscy udali się do hogwardzkich karet. Do Pabla i Kevina dosiadł się jeden chłopiec o zielonych oczach i czarnych włosach.

- Jestem Patrick Barrow, pierwszak a wy?

- Pablo Reece, chodzę do trzeciej klasy.

- Kevin Wallece, też jestem pierwszakiem.

Chłopcy wdali się w krótką rozmowę. Po kilku minutach weszli do Hogwartu.

Treści społeczności są dostępne na podstawie licencji CC-BY-SA, o ile nie zaznaczono inaczej.