FANDOM


Żył raz pewien dobry, życzliwy ludziom stary czarodziej, który używał swojej mocy magicznej mądrze i wspaniałomyślnie dla dobra bliźnich. Był przy tym tak skromny, że nie ujawniał prawdziwego źródła swojej mocy, ale udawał, że wszystkie jego eliksiry, zaklęcia i antidota wyskakują z małego kociołka, który nazywał swoim „garnkiem szczęścia”. Zewsząd przychodzili do niego ludzie ze swoimi kłopotami, a on chętnie mieszał chochlą w tym garnku i rozwiązywał ich problemy.
— Bard Beedle[źródło]
Le Sorcier et la marmite sauteuse

Czarodziej i skaczący garnek (ang. The Wizard and the Hopping Pot) — jedna z baśni Barda Beedle'a, napisana w XV wieku.

Streszczenie Edytuj

Żył sobie pewien dobry i skromny czarodziej, który za pomocą swoich mocy starał się pomagać mugolom. Nie ujawniał jednak prawdziwego źródła i twierdził, że wszystkie jego eliksiry, zaklęcia i antidota wyskakują z małego kociołka, który nazywał „garnkiem szczęścia”. Jego syn nie miał podobnych poglądów. Twierdził, że ci, którzy nie potrafią czarować, są bezwartościowymi, i często narzekał na trwonienie przez ojca umiejętności na rzecz mugoli. Gdy czarodziej zmarł, przekazał swój dobytek synowi. Ten znalazł w starym garnku małą paczuszkę oznaczoną jego imieniem. Niestety zamiast złota, znalazł w środku za mały bambosz, który nie miał pary, oraz liścik: „Z głęboką nadzieją, synu, że nigdy nie będziesz musiał go użyć”. Wściekły syn wrzucił z powrotem bambosz do kociołka, którego zaczął używać jako kubła na śmieci. Tej samej nocy do jego drzwi zapukała wieśniaczka, która prosiła o pomoc dla swojej córki, którą obsypały brodawki. Mężczyzna przepędził kobietę i zatrzasnął drzwi przed nosem. Po chwili zobaczył, że z kociołka ojca wyrosła mosiężna noga, na której skakał. Gdy podszedł bliżej, okazało się, że całą powierzchnię kociołka pokrywają brodawki. Chłopak próbował odczarować garnek, ale żadne zaklęcie nie działało, a sam kociołek zaczął go gonić. Rano do drzwi zapukał pewien mężczyzna, któremu zgubił się osioł. Głodny i rozwścieczony chłopak zatrzasnął mu drzwi przed nosem, a po chwili do wciąż skaczącego garnka dołączyły się odgłosy osła i wygłodniałych dzieci. Kolejne próby rzucenia zaklęcia na garnek nie przyniosły skutku. Tego samego wieczoru rozległo się po raz trzeci pukanie, a w drzwiach stanęła kobieta zanosząca się płaczem. Poprosiła o pomoc dla swojej chorej córki, jednakże po raz kolejny chłopak zatrzasnął drzwi przed nosem. Garnek zaczął wypełniać się słoną wodą, hałasując i ciągle skacząc. Przez kolejny tydzień nikt nie zapukał do drzwi, ale garnek wymiotował, bekał, szczekał, jęczał i hałasował. W końcu mężczyzna nie wytrzymał i wybiegł z domu do miasta, rzucając zaklęciami i krzycząc, że uleczy wszystkich z ich chorób. Szybko ze wszystkich domów zostały przegonione nieszczęścia. Sam garnek zaczął lśnić i zamilkł. Dumny z siebie czarodziej spojrzał na kociołek, który wypluł z siebie bambosz i pozwolił go sobie założyć na nóżkę. Od tego czasu mężczyzna pomagał mugolom jak jego ojciec, w obawie, że jego garnek znów zacznie hałasować i zrzuci swój but.

Treści społeczności są dostępne na podstawie licencji CC-BY-SA , o ile nie zaznaczono inaczej.