FANDOM


Okładka32

SpisTreści32


Ogłoszenia32
Witajcie

Nowiutki, wiosenny numer "Czarownicy" jest już gotowy. Co więcej jest to nie tylko wiosenny numer, ale także świąteczny, ponieważ już niedługo będziemy obchodzić Wielkanoc. Dlatego na wstępie chciałbym Wam życzyć, żeby był to radosny czas spędzony z rodziną i dający możliwość wytchnienia od codzienności. Wesołych Świąt!

Zachęcam też wszystkich do dyskusji na temat tego numeru w wątku na forum i oceniania artykułów w umieszczonych pod nimi ankietach. Miłej lektury!

Mattibu


EasterHPW2019.2

Współpraca

Współpraca (1) Wiedźminwiki Współpraca (2)
Baner 5
Wspolpraca3 Winsfordbutton Czarodzieje net

Magiczne32

Wiosna zaczęła się już na dobre, a to oznacza, że najwyższa pora zabrać się za wiosenne porządki. Kiedy jednak skończycie odgnamianie ogrodu i debahanację zasłon w salonie, to dla relaksu możecie rozwiązać łamigłówki, które dla Was przygotowałem.

Niestety ostatnio nie dostałem żadnych rozwiązań zagadek z poprzedniego numeru, jednak jestem pewien, że doskonale sobie z nimi poradziliście. Jeśli równie dobrze pójdzie wam w tym numerze, to śmiało wysyłajcie sowy albo maile na adres „Czarownicy” (czarownica.gazeta@gmail.com), piszcie w wątku na forum lub do mnie na Discordzie. Miłej zabawy!.


Znajdź różnice między obrazkami
Różnice32


Odgadnij szkolne przedmioty!

Dostałeś właśnie nowy plan zajęć, jednak jeden z Twoich kolegów dla żartu zaklęciem pomieszał literki w słowach, tak, że nie da się ich odczytać. Aby móc dotrzeć na odpowiednie lekcje musisz poukładać z rozsypanych liter nazwy szkolnych przedmiotów w Hogwarcie. Powodzenia!

  1. yksiierl
  2. asajtcrmantu
  3. guaoemilron
  4. ożtówibrswra
  5. monaslwoogwzut
  6. wasilztroe
  7. aintale
  8. rtanmoaiso


Odpowiedzi do poprzedniego numeru:

Rozwiązana krzyżówka

Krzyżówka31 rozwiązanie

Rozpoznane eliksiry

  1. eliksir wielosokowy
  2. szkiele-wzro
  3. felix felicis
  4. amortencja
  5. eliksir wzbudzający euforię
  6. veritaserum
Czy podobały Ci się "Magiczne Zabawy" w 32 numerze?
 
10
 
2
 

Ankieta stworzona dnia kwi 10, 2019, o godzinie 18:51.
Oddanych głosów: 12


ZłoteJajo24
Golden egg

Cześć. Święta zbliżają się małymi krokami, jednak mamy nadzieję, że znajdziecie czas na prześledzenie nowego Złotego Jaja. Naszym ostatnim gościem był Mateusz. Walkę oglądało 5 osób, wśród których: 2 oceniły walkę Mateusza jako rogogona węgierskiego, 2 chińskiego ogniomiota, zaś 1 jako szwedzki krótkopyski. Gratulujemy udanej oborony.

Naszym smokiem w tym Jaju została Imponderabilia. Jak przebiegła walka? Zaraz ocenicie sami. Zapraszamy.

***

Mattibu

Dragon WB F4 WelshGreen V2 Illust 100615 Port

Jesteś trzecioroczną Gryfonką. Podczas pobytu w Hogwarcie dużo zadajesz się z bliźniakami Weasley, często robiąc razem z nimi dowcipy lub biorąc udział w ich eksperymentach. Pewnego dnia założyłaś się z Fredem, że uda Ci się skłonić Irytka, żeby zrobił to, co będziesz chciała. Ustaliliście, że musisz - dowolnym sposobem - przekonać poltergeista, żeby zdjął swój kapelusz i zrobił trzy fikołki w powietrzu. Następnego dnia udaje Wam się znaleźć Irytka, zajętego rozmontowywaniem stojącej w klasie zbroi. Fred i George zostają za drzwiami, obserwując przez dziurkę od klucza, natomiast Ty wchodzisz do środka, żeby wykonać swoje zadanie. Co robisz/mówisz?
Przede wszystkim staram się przyciągnąć jego uwagę i wybudzić w nim minimum zaufania oraz szacunku, pomagając mu w rozmontowaniu zbroi. Irytek wydaje się zainteresowany moją osobą, co wykorzystuję.
– Irytku, widzę, że jesteś dobry w robieniu dowcipów. Masz jeszcze jakieś umiejętności, jak na przykład zrobienie paru fikołków? A może potrafisz wyciągnąć królika z kapelusza?
– Czy ja ci wyglądam na kogoś, kto wyciąga króliki z kapelusza? To nawet nie jest śmieszne! Ale mam zabawniejszy pomysł: stań pod tą zbroją, to przetestujemy jak działa
– Coś za coś! Więc jak będzie, pokażesz jakieś sztuczki?
– Oczywiście, że pokażę. Wystarczy, że staniesz pod tą zbroją. – Irytek wykrzywia twarz w złośliwym uśmiechu i rzuca w ciebie kawałkiem kredy.
– W porządku. – odpowiadam niepewnie, stając na miejscu wskazanym przez poltergeista. Trzymam palce na różdżce schowanej w lśniącej szacie, myśląc o zaklęciu Wingardium Leviosa.
Irytek nagle rozpędza się i wlatuje w zbroję, a ona rozpada się na kawałeczki, które sypią się na twoją głowę. Poniewczasie zauważasz też, że w hełmie zbroi został umieszczony kałamarz z atramentem, który podczas upadku wylewa się na twoją głowę i szatę. Irytek wybucha złośliwym rechotem i zaczyna latać po całej sali wywrzaskując.
– Kolejny uczeń oszukany! Kolejny uczeń oszukany! Irytek jest najlepszy! Nikt z nim nie wygra!

Rzucam na siebie zaklęcie Chłoszczyć i odchodzę w stronę bliźniaków, którzy wydają się rozbawieni, ale też rozczarowani.

***

BlackAngel92

Rogogon miniaturka

Jesteś na pierwszym roku. Dziś pierwszy raz dosiądziesz miotły na zajęciach z latania. Traf chciał, że koledzy zechcieli zażartować. Podczas obiadu dolali ci do soku z dyni eliksir, który zaburza twoją równowagę. Ledwie doczłapałaś się do boiska quidditha. Nie wiesz, gdzie znajduje się niebo, a gdzie ziemia. Co zrobisz w tej sytuacji?
Do znajomej Krukonki, widzącej mój stan:
– Proszę, jak najszybciej przynieś mi bezoar! To taki kulisy kamyczek, który jest w klasie eliksirów. Myślę, że to może pomóc!
Znajoma potyka się o podstawioną nogę jednego z kolegów.
– Impo coś taka nie w sosie? – zapytał jeden z nich z podejrzanym uśmieszkiem.

– Pech chodzi po ludziach. – odpowiedziała Krukonka, spoglądając na niego z pogardą, a ten odwrócił wzrok. Skierowała się w stronę klasy eliksirów w lochach.
Profesor Hooch, zauważyła powolne odejście jednej z uczennic.
– A panienka gdzie się wybiera? Za chwilę zaczynamy zajęcia.

– Jestem z drugiego roku. – odpowiedziała Krukonka, mając nadzieję, że się nie zorientuje. Poskutkowało, jednak nadal martwi się o Imponderabilię, która już nie wie, co się dzieje.
– Dobra, idź. Tylko zaraz wracaj. – odparła nauczycielka.

***

Damian102

Hebridean Black Fantastic Beasts

Jesteś piątoroczną Krukonką. Niedługo masz egzamin z transmutacji, na który nie umiesz w zasadzie nic. Na szczęście udało Ci się nabyć od kolegi samoodpowiadające pióro. Gdy nadszedł czas egzaminu z radością wyciągasz pióro. Zaczynasz cieszyć się z łatwego wybitnego, aż nagle po klasie zaczyna przechadzać się McGonagall, która jeśli nic nie zrobisz, z łatwością zorientuje się, że twoje pióro unosi się i samo odpowiada na pytania. Co robisz?
Chwytam je, ściskając mocno i przegryzając jego końcówkę tak, aby się nie ruszało i wyglądało, jakbym z całych sił myślała nad jedną z odpowiedzi.
McGonagall podchodzi do twojego stolika i zauważa, że pióro próbuje się wyrwać z ręki.
– Czemu twoje pióro chce uciec?

Pod wpływem emocji upuszczam je na podłogę. Ono, delikatnie już wyszczerbione, rozłamuje się na kawałki i traci swoje magiczne właściwości. Cieszy mnie to, jednak ukrywam radość.
– Ręce drżą mi ze stresu, profesor McGonagall! Ma może pani jakieś pióra w zapasie? – pytam spokojnie.
– Nie musisz się tak denerwować, to zwykły egzamin. Na szczęście mam zapasowe pióro, zaraz przyniosę.

***

Zasady głosowania pozostają niezmienne, czyli w ankiecie poniżej możecie ocenić nie tylko to, czy Smok obronił Jajo, ale także w jakim stylu. Nazwom smoków przyporządkowaliśmy wartości punktowe:

  • Rogogon to 4 punkty,
  • Ogniomiot to 3 punkty,
  • Krótkopyski to 2 punkty,
  • Walijski - 1 punkt.

Zaznaczając nazwę któregoś z tych smoków, głosujecie za tym, że Smok obronił Złote Jajo. Wybierając piątą opcję, głosujecie za uznaniem, że Smokowi nie udało się Jaja obronić. ;)

Czekamy na Wasze głosy!
Redakcja Czarownicy
Smoczyca Imponderabilia obroniła Złote Jajo?
 
3
 
1
 
1
 
1
 
8
 

Ankieta stworzona dnia kwi 2, 2019, o godzinie 18:20.
Oddanych głosów: 14


Temat32

Witajcie, tutaj Mattibu. W tym miesiącu (wyjątkowo) to mnie spotkała przyjemność poprowadzenia tego działu. Tak więc zapraszam do lektury.

Tematem tego numeru została mugolska rodzina, znana głównie z tego, że znęcała się nad Harrym Potterem – jednym słowem – Dursleyowie. Jakby scharakteryzować każdego z członków tej rodziny w kilku słowach, to z pewnością nie znalazło by się tam zbyt wiele pozytywnych określeń. Krótko mówiąc – nudni, wścibscy, często okrutni ludzie. Czy jednak są aż tak jednostronni i źli? Nie jestem wcale taki pewien...

DementorDudley

Zacznijmy od Dudleya, który w młodości zasłynął biciem słabszych i swoją ponadprzeciętną wagą. Tyle mniej więcej dowiadujemy się z książek, a dokładnie z pierwszych 5 części serii. Jednak o tym, że Dudley nie był tak naprawdę zły świadczy dopiero jego późniejsze zachowanie. Jak na pewno pamiętacie, po spotkaniu z dementorami chłopak się zmienił. Próbował się odwdzięczyć Harry’emu, a może nawet w pewien sposób go przeprosić. Co więc spowodowało tę radykalną zmianę? Po pierwsze Dudley zobaczył siebie takim, jakim naprawdę był. To było dla niego bardzo zaskakujące, ale także bolesne, kiedy zorientował się jak mocno krzywdził innych i jak inni go postrzegali. Co więcej, cały ten szok musiał się jeszcze bardziej nasilić, kiedy Dudley uświadomił sobie, że Harry ocalił mu życie. Myślę, że to właśnie przekonało go, żeby spróbować coś zmienić w swoim życiu – fakt, że pomimo, że chłopak nieraz był okrutny dla swojego kuzyna, to on nie zostawił go na pastwę dementorów. Tak mocne, brutalne doświadczenie skierowało go na inną drogę życia.

DH-harry-potter-21054277-700-467

Dlaczego jednak wcześniej Dudley nie miał wątpliwości czy postępuje dobrze i nie próbował czegoś zmienić? Na to pytanie odpowiedział po części Dumbledore, mówiąc do jego rodziców: „Jedyne, co dobrego można powiedzieć o jego pobycie w waszym domu, to to, że nie wyrządziliście mu tak dotkliwych trwałych krzywd, jakie wyrządziliście temu nieszczęsnemu chłopcu, który siedzi między wami.” Dudley nie próbował nic zmieniać, bo wszyscy utwierdzali go w przekonaniu, że robi dobrze. Jego rodzice nie mieli nic przeciwko dręczeniu Harry’ego, a koledzy popierali go kiedy bił inne dzieci. Dlatego też odczuwam pewien rodzaj szacunku do niego za to, że potrafił zrozumieć swoje błędy i spróbować coś zmienić. I chyba mu się to udało, skoro później, w dorosłym życiu, utrzymywał z Harrym kontakt.

No dobrze, można zrozumieć, że Dudley nie był świadomy jak źle postępuje, na skutek bezstresowego wychowania. Czy jednak można czymkolwiek usprawiedliwić Petunię, która pomiatała swoim siostrzeńcem, trzymała go w ciasnej komórce pod schodami, wykorzystywała do wykonywania prac domowych i ogólnie opiekowała się Harrym w karygodny sposób? Ciężko jest usprawiedliwiać dorosłą osobę, która w pełni musiała sobie zdawać sprawę z tego co robi. Dlatego też nie będę nawet próbować tego robić. Zamiast usprawiedliwiania możemy za to spróbować ją zrozumieć.

Areilla Paradise

Aby w pełni móc uświadomić sobie co kierowało Petunią podczas opieki nad Harrym trzeba się cofnąć do jej dzieciństwa. Oczywiście nie wszystkie elementy jej biografii zostały wprost przedstawione w książce, jednak wiele możemy wywnioskować już na podstawie tej części, którą poznaliśmy. Kiedy Petunia była dzieckiem miała raczej dobre relacje ze swoją siostrą. Razem się bawiły i spędzały czas, a Petunia starała się opiekować swoją siostrą i pilnować jej. Oczywiście wtedy też pojawiały się drobne niesnaski między nimi, których powodem była chociażby zazdrość Petuni o umiejętności Lily, które wynikały z jej dziecięcej magii, jednak generalnie siostry trzymał się razem.

Lily i Severus wspomnienie

Sytuacja uległa zmianie, kiedy Lily zaczęła spędzać coraz więcej czasu z Severusem na rozmowach o magii. Dla Petuni zapewne było to dosyć bolesne, ponieważ musiała czuć się odrzucona przez siostrę, a nastroju na pewno nie poprawiał jej fakt, że Snape opowiadał Lily o czarodziejskim świecie, który dla niej miał być niedostępny. Wtedy jeszcze Petunia mogła sobie wmawiać, że to tylko takie bajki, w których nie ma ani grama prawdy, jednak rzeczywistość okazała się dla niej mniej przyjazna. Kiedy Lily dostała list z Hogwartu, zostało ostatecznie potwierdzone, że wszystkie historie Snape’a to prawda. Myślę, że Petunia była zafascynowana podsłuchiwanymi opowieściami Severusa o świecie magii i bardzo chciała do niego należeć, a dodatkową motywację dawała jej zazdrość o moce i umiejętności, które jej siostra miała opanować, a które dla niej miały pozostać nieosiągalne. To właśnie skłoniło ją do napisania do dyrektora Hogwartu z prośbą o przyjęcie do szkoły.

Dla Petuni momentem kulminacyjnym było otrzymanie negatywnej odpowiedzi – wtedy nieodwracalnie okazało się, że nie ma szans na zastanie czarownicą i – bez względu na jej motywacje – musiało to być dla niej bardzo bolesne. Od tego momentu Petunia zaczęła przekonywać wszystkich – a przede wszystkim samą siebie – że tak na prawdę wcale jej na tym nie zależało, a Hogwart to po prostu „szkoła dla odmieńców”. Trudno się dziwić, że jej relacje z siostrą się pogarszały, ponieważ z każdym powrotem na wakacje Lily przypominała Petuni o tym, o czym za wszelką cenę starała się zapomnieć. Kolejne krople do tej czary goryczy musiało dolewać to, że rodzice byli bardzo dumni z Lily, zwiększając zazdrość i ból Petuni.

Później Petuni udało się ułożyć sobie życie bez najmniejszego kontaktu ze światem magii – wyszła za mąż za stuprocentowego mugola, udawała, że jej siostra nie istnieje, dzięki czemu mogła wieść spokojne, „normalne” życie. Dlatego też trudno się dziwić, że kiedy do jej domu trafił siostrzeniec, jedynie z dołączonym krótkim liścikiem, nie była z tego powodu szczęśliwa. Jednak dlaczego traktowała siostrzeńca aż tak okrutnie? Myślę, że składa się na to kilka elementów.

3u3P9Ou

Po pierwsze, Harry samą swoją obecnością przypominał Petuni o siostrze i o świecie magii, o czym kobieta starała się przez tyle lat zapomnieć. Ponieważ z pewnością nie wywoływało to u niej przyjemnych wspomnień, to nie można się dziwić, że trudno jej było znaleźć miłość do siostrzeńca. Jednak myślę, że tym co najmocniej wpływało na tak okrutne traktowanie Harry'ego, była zwyczajna zazdrość. Petunia zdawała sobie sprawę, że Harry praktycznie na pewno będzie czarodziejem, a więc będzie mógł doświadczyć tego wszystkiego, co jej nie było dane. Dlatego tym większą frustrację, a przez to i złość musiała odczuwać, kiedy widziała, jak Harry objawia swoje pierwsze czarodziejskie zdolności, a potem uczęszcza do Hogwartu. I niestety tę złość wyładowywała właśnie na Harrym.

Czy to wystarcza, żeby usprawiedliwić jej zachowanie wobec Harry’ego? Moim zdaniem nie. Jednak pomimo to współczuję Petuni. Bo to, jak bardzo pragnęła być częścią tego czarodziejskiego świata najlepiej oddaje fakt, że przez jakieś 30 lat nosiła w pamięci informację o dementorach, którą jako małe dziecko podsłuchała od Snape’a.

Można wybaczyć Dudley’owi i współczuć Petunii – co jednak z Vernonem? Jego historia nie została zbyt mocno rozwinięta, jednak na pierwszy rzut oka jest to nieprzyjemny, małostkowy, nudny człowiek. W przypadku Vernona mam jednak nieodparte wrażenie, że przy głębszej analizie jego charakteru doszlibyśmy do takich samych wniosków – to po prostu „normalny” człowiek. Czy jednak znęcanie się nad Harrym pasuje do tej normalności?

Vernon5

Osobiście nie uważam, żeby Vernon był złym człowiekiem, co więcej nie uważam, żeby był okrutnikiem – w końcu nie miał skłonności do agresji (no może poza rzucaniem chińską figurką w Artura Weasleya), nie bił też Harry’ego. Myślę, że takie traktowanie miało w jego mniemaniu działać dla dobra Harry’ego – jak sam powiedział „Kiedy go wzięliśmy pod nasz dach, przysięgliśmy sobie, że położymy kres tym bzdurom, że wyplenimy to z niego!”. I właśnie w taki sposób próbował magię z chłopaka wyplenić. Oczywiście dodatkowo złość Vernona mogła budzić sama osoba Harry’ego, która reprezentowała wszystko co budziło w wuju odrazę – jak np. niechlujny wygląd czy magia jako taka.

No i to koniec moich przemyśleń na temat Dursleyów. Jeśli macie jakieś swoje opinie o tej rodzinie lub też chcielibyście podyskutować o tym artykule, to gorąco zapraszam do tego wątku. Mam też nadzieję, że spędziliście przyjemnie czas czytając ten tekst.

Mattibu
Czy podobał Ci się "Temat Numeru" w 32 numerze?
 
9
 
2
 

Ankieta stworzona dnia kwi 10, 2019, o godzinie 18:51.
Oddanych głosów: 11


One32
Bernie

Każdy, kto robił zakupy na Pokątnej, zapewne wiele razy widział staruszka przesiadującego na pudle do gitary przed sklepami. Staruszek brzdąkał zwykle na odrapanej gitarze różne fragmenty melodii, a jego przebrany w strój pirata szympans zbierał datki od przechodniów i rozbawiał ich śmiesznymi minami i wygłupami, a czasami nawet sam szarpał struny gitary. Ot, obrazek jakich wiele na placach i rynkach.

Staruszek z małpą bywał na Pokątnej niemal codziennie, aż stał się właściwie fragmentem jej krajobrazu. Kilka razy przechodząc koło niego słyszałem, że grywa on nie jakieś smętne, stare kawałki w rodzaju „Kociołka pełnego gorącej miłości”, ale swoje przeróbki największych aktualnych przebojów Fatalnych Jędz, Hobogoblinów i innych topowych grup rockowych, a ostatnio nawet Konstancji. Co ciekawe, zwykle grał je już w dniu premiery piosenki w Czarodziejskiej Rozgłośni Radiowej, choć nigdy nie widziałem, aby słuchał radia. Nie zastanawiałem się nad tym aż do zeszłej środy. Robiłem wtedy zakupy w sklepie Madame Malkin, a wychodząc z niego usłyszałem, jak staruszek gra bardzo dobrą solówkę na gitarze. Zatrzymałem się posłuchać- powtarzał ją wiele razy, modyfikując i zmieniając, a za każdym razem była coraz lepsza. W pewnym momencie jednak jego szympans zaczął mu coś szeptać do ucha- tak to przynajmniej wyglądało- pokazując na mnie palcem, po czym staruszek w pospiechu zapakował do pudła gitarę i razem z małpą zniknął w tłumie, zanim zdążyłem mu pogratulować niezłego gustu muzycznego.

Wróciłem do domu i zapomniałem o sprawie. W czwartek wieczorem CRR po raz pierwszy puściła premierowe nagranie Fatalnych Jędz - „Czasozmieniacz miłości”. Gdy usłyszałem gitarową solówkę Kirleya Duke’a po drugiej zwrotce jakby we mnie piorun strzelił- to właśnie tę solówkę grał staruszek poprzedniego dnia! Nie mógł jej wcześniej słyszeć, premiera do ostatniej chwili była utrzymywana w tajemnicy. Skąd więc ją znał?

Byłem wtedy w Leeds, obsługując dla redakcji Proroka „411 Festiwal Goblińskiej Muzyki Okarynowej”, ale gdy w kolejny poniedziałek wróciłem do Londynu, od razu pobiegłem na Pokątną, rozglądając się tam za staruszkiem. Po raz pierwszy od wielu lat jednak nie zobaczyłem jego, ani jego małpy. Madame Malkin powiedziała mi, że zmarł dwa dni wcześniej, i to dokładnie przed jej sklepem. Właśnie wybierała się na pogrzeb, więc zawiedziony, że nie rozwikłam zagadki staruszka, postanowiłem polecieć z nią, nie mając nic bardziej sensownego do roboty.

Na cmentarzu było tylko kilka osób, przeważnie sprzedawców z Pokątnej, ceremoniarz ewidentnie nie wiedział, co powiedzieć o staruszku- nikt nie znał nawet jego imienia. Kiedy żałobnicy już się rozchodzili, zauważyłem grupę kilku osób stojących kilkanaście metrów dalej, zakapturzonych i kryjących twarze, lecz ewidentnie obserwujących pogrzeb. Gdy i oni ruszyli w stronę bramy coś znajomego dostrzegłem w rozchybotanym kroku jednej z postaci, coś, co znałem od lat. Gdy przyjrzałem się bliżej, zobaczyłem też, że jedna z postaci nosi buty z dwoma obcasami - i wtedy już wiedziałem. Kiedy do nich dobiegłem, trzymali się już za ręce, za chwilę mieli dokonać teleportacji łącznej. Nie widziałem ich twarzy, ale przyglądali się jak biegnę, i już mieli zniknąć, gdy w ostatniej chwili wrzasnąłem pierwsze, co mi przyszło do głowy:
- Wiem o staruszku z małpą !

Jeden z zakapturzonych popatrzył po reszcie, a gdy kiwnęli mu głowami, wreszcie się odezwał wyciągając do mnie rękę.
- Łap się – ten głos znałem od lat, tak jak tysiące fanów muzyki w całym magicznym świecie – nic nie wiesz, ale leć z nami.

2.

-Bernie to geniusz - powiedział Myron Wagtail rozdając wszystkim szklaneczki pełne whisky, które przyniósł swoim chyboczącym krokiem z baru – geniusz i tyle.

Siedzieliśmy w barze „Pod Pękniętą Różdżką”, dokąd się teleportowaliśmy z cmentarza. Myron Wagtail i Kirley Duke z Fatalnych Jędz. Stuby Boardman z reaktywowanych Hobogoblinów i Cortez DeMoyne, gitarzysta Zniczów z Powyginanymi Skrzydełkami. Thorgen Blitz, który grał na prawie wszystkich instrumentach w Pikujących Lichach. Do tego pochlipująca w różową chusteczkę wschodząca gwiazdka rocka, Konstancja i jedyna osoba, której jako krytyk muzyczny nie znałem - milcząca starsza czarownica o nijakiej twarzy i bujnych kształtach.
- Bernie?
- No widzisz, nawet nie znałeś jego imienia- mówi Duke- a on powinien był słynniejszy niż my wszyscy razem.
Zaczęło do mnie docierać.
- To on wam pisał te solówki?
Myron prychnął, rozlewając piwo na blat.
- Człowieku, jakie solówki! Pisał nam całe piosenki, ba - całe albumy.
- Mi napisał tylko jeden. - piskliwym głosem, tak różnym od dźwięcznego altu znanego z jej nagrań, powiedziała Konstancja.
- Bo jeden nagrałaś, młoda – Boardman wyglądał na najbardziej przygnębionego ze wszystkich - a dla mnie zrobił prawie wszystkie, łącznie z „Nic nie zatrzyma zakochanego goblina”.
Patrzę na tych załamanych rockmanów i nie mogę uwierzyć w to, co mi właśnie wyznali.
-Czyli te wszystkie cudowne linie melodyczne, solówki i riffy, nie powstały w waszych genialnych głowach, ale w przed sklepem z kociołkami na przykład...
Starsza kobieta wzrusza ramionami.
- Żeby tylko – mruczy jakby do siebie. Znam ten głos, wszyscy go znają od lat, od dziesiątek lat nawet.
-Celestyna Warbeck! – zrywam się ze stołka- ja…..
- Cicho bądź! – syknęła Celestyna Warbeck, największa gwiazda muzycznego świata czarodziejów, wyglądająca dzisiaj jak zmęczona pomywaczka– jeszcze mi tego brakowało, żeby tu się zlecieli jacyś szurnięci wielbiciele „Kociołka”, rzygam już jak muszę to śpiewać. Wolałam wypić wieloskokowy, żeby nikt mnie nie poznał.
- Ale „Kociołek” to twój największy przebój!
- No przecież wiem, Bernie go napisał w 10 minut przed sklepem z używanymi szatami, wtedy tam się ubierałam – mruczy swym zmysłowym głosem Celestyna- Zanim przymierzyłam jakąś cuchnąca szatę wyjściową za klika galeonów on stworzył genialną piosenkę i nawet nie chciał żebym mu postawiła obiad… Ech, nalej Cortez.
Cortez DeMoyne, genialny gitarzysta Zniczów z Powyginanymi Skrzydełkami, rozlewa kolejne porcje trunku.
- Pamiętasz nasz drugi album, „W pogoni za jednorożcem”, ten uznany za najbardziej gitarową płytę wszechczasów ?– pyta patrząc mi w oczy.
- No pewnie, to klasyk, każdy laik ją zna. A ja akurat jestem ekspertem.
- Jest tam taki jeden kawałek, „Skowyt wilkołaka”, kojarzysz tę moją solówkę na wejście?
- Tak, jasne. No, ale ona to mu raczej nie wyszła, to najsłabszy moment na tej genialnej płycie.
De Moyne gorzko się uśmiecha.
- Mi nie wyszła. Na całej płycie to jest jedyny napisany przez mnie fragment muzyczny, wcisnąłem go już przy nagrywaniu płyty, żeby mieć na niej jednak coś swojego.
Wagtail zarzuca nogi na stół. Widzę, że nikt z tych wytrawnych celebrytów nie ma dzisiaj zamiaru udawać gwiazdy, że chcą się wygadać.
- Jak mieliśmy zrobić koncert w Hogwarcie w 1994 okazało się, że większość naszych kawałków to już dawno ograne hity, no a chcieliśmy się pokazać. Bernie w jeden dzień zrobił całą linię melodyczną do „Magia Działa” i „Hipogryfa” i, a następnego do „To Jest Ta Noc”. Zrobiłby więcej, ale zaczęło lać jak z cebra, i poszedł do domu.
- Bernie pisał tylko na ulicy? To znaczy tam, na Pokątnej?
- No – odzywa się ponuro wokalista Pikujących Lich- takie miał dziwactwo, że pracował tylko tam. Jak potrzebowaliśmy materiału na płytę „Ostatni Lot Żmijoptaka” trzy dni stałem z naszym wokalistą na zmianę nad nim z parasolem, żeby zdążył. No i zdążył…
Słucham tego jak niewiarygodnej bajki.
- Słuchajcie, czy ja dobrze rozumiem? Od wielu lat największe hity, ba, prawie wszystkie hity czarodziejskiego rocka pisze…..
- Bernie, zgadza się – Kirley Duke kołysze whisky w swej szklaneczce- pieprzony, niedościgły muzyczny geniusz. No a teraz….
Wszyscy ponuro patrzą w swoje szklanki. Ta cisza jest brutalnie wymowna.
- No właśnie, co teraz będzie ? - w piskliwym głosiku Konstancji wyraźnie słychać już nawet nie strach, ale rozpacz – ja już przecież podałam do gazet tytuł nowej płyty, i że mam napisane 3 ballady! – wybucha płaczem.
Celestyna Warbeck pod postacią praczki przytula ją do swoich obfitych piersi.
-Nie rycz mała, to nic nie da. Pogramy trochę stare programy, jakieś płyty w rodzaju Złote Przeboje się wyda, jakieś benefisy srisy, i kilka lat zleci. No, ale potem trzeba będzie zaczynać od zera…
Wagtail prycha zrezygnowany. Zdejmuje nogi ze stołu i nalewa wszystkim do pustych już szklaneczek, potem idzie za bar i przynosi kolejna butelkę bursztynowego płynu. Pociąga spory łyk bez krępacji i podaje ja Duke’owi, który robi to samo.
- Wiesz, jak się rozniosło, że zniknął - Wagtail cedzi słowa- liczyliśmy że może pojawi się chociaż na pogrzebie, i wszyscy razem go namówimy, żeby…
Zatkało mnie.
- Jak to pojawi się na pogrzebie. Na własnym pogrzebie??
Kirley Duke podchodzi i patrzy mi przez chwilę w oczy, a potem wzdycha.
-Nie, panie pismak, nie na swoim. Na pogrzebie tego staruszka, z którym zawsze Bernie przesiadywał na Pokątnej.
Kiedy do mnie dotarło, wyrwałem gitarzyście całą butelkę.

Caairo11


Czy podobał Ci się "One Shot" w 32 numerze?
 
5
 
0
 

Ankieta stworzona dnia kwi 10, 2019, o godzinie 18:51.
Oddanych głosów: 5


DziejeM32
Witam w kolejnym numerze Czarownicy... Jeśli tu zaszedłeś czytelniku, to znaczy, że interesuje cię ten dział… Ale koniec pieszczenia słowem wstępu. Co u nas mugoli?

Jak każdy Potteromaniak, ja również marzę o tym, aby móc udać się do Hogwartu, na ulicę Pokątną czy do Zakazanego Lasu. Jednak są miejsca do których jako mugole mamy prawo wstępu. Jednym z nich jest trasa The Making of Harry Potter znajdująca się w Warner Bros. Studio w Londynie.

Czemu w dzisiejszym numerze poruszam ten temat?
GringottsWBSTL

Otóż, jak zapewne wiecie, 6 kwietnia na terenie studia zostanie otwarta nowa ekspozycja. Mowa o Banku Gringotta. Bank ma duże znaczenie w świecie magii wykreowanym przez Rowling. Tu Harry'ego najpierw zaprowadził Hagrid 31 lipca, w dniu jego 11 urodzin. Tu czarodzieje mogli pobrać swoje pieniążki, a także zostawić coś w swoich kryptach. Dzięki niemu mugole bez żadnych problemów mogli wymienić swoje pieniądze na te magiczne. Działo się tu wiele ważnych rzeczy dla fabuły książek, filmów czy gier.

Ekspozycja – co tu znajdziemy, czyli garść informacji.
Pierwszym pomieszczeniem, jakie możemy zobaczyć to wnętrze Banku Gringotta:
Gringotts hall smaller

Wyłożona marmurowymi filarami wielka sala bankowa została ozdobiona trzema wspaniałymi kryształowymi żyrandolami i wykończona prawdziwymi mosiężnym liśćmi. Kałamarze, pióra, księgi, a także stosy galeonów, sykli i knutów uzupełnią biurka goblinów.[1]

Następna będzie Krypta Lestrange'ów:
Gringotts gold smaller

(...) Po przejściu przez salę bankową Gringotta, goście wejdą w głębiny Krypty Lestrange'ów, w której przechowywane są skarby Bellatrix Lestrange, w tym Miecz Godryka Gryffindora i Puchar Helgi Huffelpuff, jeden z wielu Horkruksów Voldemorta. (...) Tutaj goście będą mogli skorzystać z wyjątkowej okazji zrobienia zdjęcia, wejścia do skarbca Lestrange i otoczenia się skarbem.[1]

Warwick and Gringotts goblins WBSTL
Galeria Goblinów powinna zainteresować niejedną osobę. Tu zwiedzający będą mogli dokładnie przyjrzeć się protetycznym maskom pracowników Gringotta, takich jak Bogrod czy Gryfek. Trasa pokaże niektóre kreacje zespołu makijażystów w specjalnym, zakulisowym spojrzeniu na protezy, kostiumy i inne[2]. A także wiele więcej, tak myślę.
Pottermore
WB F1 Gringotts HarryAndHagridEnterGringotts 2431

Redakcja Pottermore, przechadzając się po wystawie złapała Warwicka Davisa, który w serii wcielał się m.in. w goblina Gryfka oraz Saritę Allison, wizażystkę, która pomogła stworzyć wygląd goblińskich masek, które nosili aktorzy.

Myślę, że praca nad Potterem pozwoliła nam wszystkim być niezwykle kreatywnymi.[2] są to jedne ze słów pani Sarity. Efekty jej pracy będzie można niedługo podziwiać nie tylko w filmach.

Rąbka tajemnicy, dotyczącej charakteryzacji go w goblina uchylił także Warwick:
Pamiętam, że podczas pierwszego filmu, kiedy nosiłem ten makijaż, wstawałem o 4 nad ranem, robiłem makijaż, byłem gotowy na 8 (...).[2]
Przekształcenie się w goblina to nie tylko specyficzny makijaż, ale i specjalne soczewki kontaktowe, protezy z ostrymi zębami. Cztery godziny przygotowań do zagrania w 1 czy 2 scenach.

Ciekawe liczby związane z Bankiem Gringotta i nie tylko.
Goblin i galeony
  • Ekspozycja jest jak do tej pory największym dodatkiem do Studio Tour. Jej powierzchnia liczy 16 500 m²[1].
  • Specjalnie dla ostatnich dwóch filmów z serii stworzono ponad 210 000 monet dla scen związanych z Bankiem Gringotta! Zajmował się tym Pierre Bohanna[1].
  • Podczas kręcenia stworzono aż 38 tysięcy sztuk skarbu znajdującego się w Krypcie Lestrange'ów wykonanego z gumy. W tym 7 014 stuk to tylko Puchar Helgi Hufflepuff[1].
Dzięki za uwagę,
Black.

Przypisy

Czy podobały Ci się "Dzieje Mugoli" w 32 numerze?
 
7
 
0
 

Ankieta stworzona dnia kwi 10, 2019, o godzinie 18:51.
Oddanych głosów: 7



Fan32

Mój dom jest jak Hogwart. Córka biega z własnoręcznie wykonaną różdżką i wymyśla zaklęcia, na dodatek rozmawia z bazyliszkiem. Syn psoci tak, że chyba tylko kolor włosów odróżnia go Weasleyów. Jest też i magiczny zwierzak, który gubi sierść w takich ilościach, że do tej pory nie mam pewności czy żona tylko tą sierść zamiata czy trenuje quidditcha...

Jednym słowem magia. Ale jak to zwykle bywa, tam gdzie jest dużo magii, tam zawodzi elektryczność. Bo nie ma innego wytłumaczenia faktu, że w tym samym czasie odmówiły mi posłuszeństwa obydwa komputery... :(

Dlaczego o tym piszę? Po części żeby wytłumaczyć się dlaczego w tym numerze mój dział jest krótszy niż zazwyczaj ;) Ale głównym powodem jest jedna z teorii na którą natknąłem się w internecie. W Fan Theories rzadko nawiązuje bezpośrednio do tematu numeru - tym razem jednak również skupię się na Dursleyach.

Dudley Dursley. Od samego początku przedstawiany jest nam jako agresywny, rozpuszczony do granic możliwości, nieuznający sprzeciwu rodziców i psujący wszystko dzieciak. Na kolejnych stronach książek dopisywaliśmy do listy kolejne prezenty i zabawki, które młody Dursley zdążył zniszczyć w ekspresowym wręcz tempie: konsole do gier, zdalnie sterowane auta, komputer, zabawki na baterie i wiele, wiele innych. Jedna z teorii sugeruje, że wiele winy było mu przypisywane niesłusznie, a tym który tak naprawdę odpowiadał za tak szybką dezintegrację powyższych urządzeń był nie kto inny a Harry. Jak już bowiem wspomniałem na wstępie magia powoduje, że urządzenia elektryczne przestają działać. Mogło zatem być tak, że część z zabawek przestawała działać ze względu na czarodzieja w pokoju obok, inne zaś pod wpływem magii nie działały tak jak powinny, a sfrustrowany tym faktem Dudley dopełniał dzieła zniszczenia. Musimy oczywiście pamiętać, że wśród "ofiar" Wielkiego De były też rzeczy takie jak chociażby teleskop, tak więc nie możemy zrzucać winy tylko na konflikt pomiędzy magią a elektroniką.

Nie tylko Dudley nie cieszył się zbyt dobrą sławą na kartach powieści. Również Petunia i Vernon mieli opinię nie tylko bardzo kiepskich opiekunów, ale też złych ludzi. Wielokrotnie zastanawialiśmy się, dlaczego tak źle traktują członka swojej rodziny. Co więcej, ich zachowanie względem dziecka w każdym normalnym kraju niejednokrotnie kończyłoby się interwencją opieki społecznej (w najlepszym przypadku) lub policji (w większości przypadków).

Fani mimo wszystko twierdzą, że Dursleyowie wcale nie byli złymi ludźmi. Dlaczego zatem traktowali Harry'ego tak a nie inaczej? Co było powodem ich zachowania? To przecież oczywiste - Harry ;) No dobra, może nie tyle sam Harry, co horkruks którym młody czarodziej był nie zdając sobie z tego sprawy. Twierdzicie, że to niemożliwe? To przypomnijcie sobie co horkruks zrobił z Ronem w miesiąc i przełóżcie to na Dursleyów, którzy na działanie czarnej magii wystawieni byli kilkanaście lat!

Ach, jaka szkoda, że innych złych rzeczy na tym świecie nie możemy też wytłumaczyć taką ekspozycją na horkruksa...

Czy podobały Ci się "Fan Theories" w 32 numerze?
 
7
 
3
 

Ankieta stworzona dnia kwi 10, 2019, o godzinie 18:51.
Oddanych głosów: 10


Cosię32

Już po raz dwudziesty piąty witam wszystkich w podsumowaniu wydarzeń dziejących się na Harry Potter Wiki.

SzkarbiecBellatriks

Na przełomie lutego i marca odbyło się głosowanie na 67. Artykuł Miesiąca. Do walki o zwycięstwo stanęły artykuły o upiorogacku, Pansy Parkinson oraz włamaniu do Banku Gringotta. Ich autorami byli natomiast kolejno Natalkolx, CamiCamila oraz Addamek. Wszystkie z artykułów stały na wysokim poziomie, przez co wybór nie należał do najłatwiejszy, ale ostatecznie triumf przypadł artykułowi napisanemu przez Adama. Gratuluję mu zwycięstwa i życzę dalszych sukcesów.

DelphiniArt

Na początku miesiąca trwało również głosowanie na LXXI Fan Art, którego tematyka była tym razem dowolna. Tym razem w boju o końcowy triumf uczestniczyły prace Natalkolx, Imponderabilii, Niewitki, Addamka oraz BlackAngel. Każdy z autorów chciał, aby to jego dzieło wygrało tę edycję, ale zwycięzca mógł być tylko jeden. Został nim rysunek Adama, który przedstawiał Delphini ze zmieniaczem czasu i Lelka Wróżebnika. Gratuluję mu już drugiej wygranej w minionym miesiącu i życzę dalszych triumfów.

15 marca, jak zresztą co miesiąc, na stronie głównej pojawiły się 2 nowe Artykuły na Medal. Wydarzenie to wydawałoby się nie być niczym istotnym, ale jak się chwilę później okazało, były to ostatnie artykuły wrzucone tam przez Isthealice, która zrezygnowała z funkcji opiekuna tego projektu, a także z ogólnego uczestnictwa w projekcie. Nowym opiekunem projektu został Krystianwolski. Wraz z nim w skład komisji wybierającej artykuły do wyróżnienia wchodzą jeszcze dwie osoby, które nie są jednak wymienione do wiadomości publicznej. Dziękuję Alicji za cały wkład włożony w projekt Artykułu na Medal, natomiast Krisowi życzę powodzenia w prowadzeniu nowego projektu.

Niuchacz (Imponderabilia)

Pod koniec miesiąca miało pojawić się głosowanie na LXXII Fan Art, którego tematyką były wiosenne porządki. Nie stało się tak jednak, ponieważ swoją pracę zgłosiła jedynie Imponderabilia, przez co wygrała walkowerem. Nie umniejsza to jednak wagi jej wygranej, ponieważ jej rysunek przedstawiający niuchacza robiącego wiosenne porządki w „swoich” skarbach, był przepiękny. Gratuluję jej zwycięstwa i życzę kolejnych dobrych wyników.

Ze wspomnianą edycją Fan Artu łączy się smutna wiadomość. Była to bowiem ostatnia edycja przeprowadzona przez Krystiana. Z tego powodu od następnej edycji jedynym opiekunem Fan Artu jest Addamek. Dziękuję Krisowi za cały trud włożony w rozwój Fan Artu i życzę sukcesów przy prowadzeniu innych projektów.

Na dwa miesiące do zakończenia rywalizacji w ramach Pucharu Domów coraz bliżej końcowego zwycięstwa jest Hufflepuff, który z dorobkiem 325 punktów aż o 160 pkt wyprzedza Ravenclaw. Tuż za plecami Krukonów ze stratą zaledwie 15 pkt do drugiego miejsca znajdują się Ślizgoni, natomiast ostatnie miejsce z dorobkiem 60 pkt niezmiennie należy do Gryffindoru. Dopóki jednak kafel w grze, nawet Gryfoni mogą wygrać Puchar Domów.

W chwili wydania numeru powinien być już wyłoniony 68. Artykuł Miesiąca, z góry gratuluję zwycięzcy.

Odkrycie32
Avek Confrigo

W tym miesiącu mam przyjemność ogłosić że Odkryciem Miesiąca zostaje Confrigo. Pojawiła się ona dość niedawno na wiki i już zdołała zrobić kilkadziesiąt edycji, z czego na największy szacunek zasługuje próba stworzenia własnego szablonu oraz dość ambitna decyzja o wzięciu udziału w Artykule Miesiąca. Niestety jej artykuł nie został przynajmniej na razie dokończony, a ona sama także ostatnimi czasy przestała się udzielać, ale mam nadzieję, że ta nominacja zmobilizuje ją do dalszej pracy.

Pozdrawiam serdecznie,
Damianek


Czy podobały Ci się "Co się działo na HPW?" w 32 numerze?
 
9
 
1
 

Ankieta stworzona dnia kwi 10, 2019, o godzinie 18:51.
Oddanych głosów: 10


Porady32
Здравствуйте, jestem Sonja.
Easter2

Wielkimi krokami zbliża się Wielkanoc. Święto, które w Hogwarcie było traktowane po macoszemu. Inaczej to wyglądało w mojej szkole, Колдовстворец. Wielkanoc jest i będzie świętem, które ubarwia nasz roczny kalendarz. Niewiele jest okazji podczas całego toku nauki to świętowania czy zabawy. Na co dzień, każdy z uczniów ma napięty do granic możliwości grafik. Jednak zawsze znajdzie się czas na zabawę i rozrywkę.

Czerwone Pisanki

Jednym z zajęć, które są oderwaniem od nauki, jest malowanie pisanek. Najważniejszym barwnikiem jest czerwień, która symbolizuje śmierć i zmartwychwstanie Chrystusa.

Palmy na wschodzie wykonuje się z żywych, wodnych roślin: wierzba, bazie, widłak i barwinek. Dlatego też wnętrze szkoły jest przyozdobione tymi roślinami na czas świąt. Dlaczego akurat te, a nie inne? Mają one ogromną, życiodajną moc.

Palm-Sunday-Pussy-willow-Verba-Sunday-in-Russia-7

W niedzielny poranek podczas odświętnego śniadania na stołach króluje dużo mięsiwa, a także pascha i kulich. Nie zabraknie na nich również wielu owoców i odświętnych ciast.

Jedną z popularnych zabaw jest gra w bitki. Polega ona na zbijaniu jajka przeciwników, zwycięża osoba, której jajko nie zostanie rozbite.

Czym jest Pascha?
Pascha to potrawa pochodząca z Rosji, ucierana z twarożku, śmietany i masła, często z dodatkami bakalii i cukru.

Czym jest Kulich?
Tradycyjny chlebek wielkanocny, czyli ciasto z rodzynkami. Odpowiednik polskiej babki wielkanocnej.

Smacznego jajka wam życzę. Obyście wygrali jak najwięcej bitek.
Pozdrawiam,
Sonja.


Czy podobały Ci się "Porady Sonji" w 32 numerze?
 
10
 
1
 

Ankieta stworzona dnia kwi 10, 2019, o godzinie 18:51.
Oddanych głosów: 11


Podziękowania32

No i cóż, dziękuję wszystkim redaktorom, którzy napisali swoje działy do tego wydania gazety. Dziękuję także Caairo za napisanie i udostępnienie nam opowiadania do działu "One Shot".

A Wam, Drodzy Czytelnicy, dziękuję za dotarcie do końca tego numeru - mam nadzieję, że spędziliście z nami miło czas. Na zakończenie ponownie życzę wam Wesołych Świąt Wielkanocnych i do zobaczenia w kolejnym numerze.

Pozdrawiam,
Mattibu
EasterHPW2019


Cool Text - Redakcja 267105294444161
Mattibu
Mattibu

Mattibu, redaktor od czternastego numeru magazynu. Do dwudziestego piątego numeru pisał „Kartkę z Kalendarza”. Zajmuje się autorskim działem „HP od kuchni”, a od dwudziestego trzeciego numeru prowadzi także „Magiczne Zabawy”. Matti jest z nami od lipca 2017 roku, jednak dał się poznać jako Łamacz Łamigłówek, czy wytrawny edytor. Często go można spotkać na Discordzie HPW. Od dwudziestego czwartego numeru przejął pałeczkę Redaktora Czarownicy oraz zajmuje się redagowaniem: „Ogłoszeń” i „Podziękowań”, a w dwudziestym szóstym numerze odpowiadał również za oprawę graficzną.

BlackAngel92
SiriusBlack

Blacki to moderator treści i dyskusji na Wiki, a w gazecie jedna z pisarek i od trzynastego do dwudziestego trzeciego numeru redaktor naczelny. Odpowiada za „Dzieje Mugoli” i od dwudziestego szóstego numeru również za „Porady Sonji”. Od trzynastego do dwudziestego drugiego numeru zajmowała się także „Ogłoszeniami” i „Podziękowaniami”. Odpowiada za oprawę graficzną gazety, tworząc szablony. Aktywna w życiu HPW i zawsze skora do pomocy nowym użytkownikom. W dwudziestym trzecim numerze nie miała żadnego wkładu w gazetę, a w dwudziestym szóstym była autorką „Tematu Numeru”.

Damian102
240pxLucy Pevensie

Damian lub Łucja, jak kto woli, to redaktor od ósmego numeru, który relacjonuje nam w gazecie „Co się działo na HPW” oraz od czternastego numeru ukazuje nam „Dzieje Czarodziejów”. Chociaż konto ma od kilku lat, aktywniejszy w życiu na wiki stał się w okolicach grudnia 2016 roku, a pod koniec 2017 roku został moderatorem czatu. Damian jest bardzo aktywnym edytorem, często można go też spotkać na czacie i Discordzie.

Brzytwiarz
Brzytwiarz

Brzytwiarz, zwany też Brzytwą, redaktor od trzynastego do dziewiętnastego numeru. Do magazynu przyszedł z nowym formatem, jakim był dział: „Plot Holes”, od czternastego numeru objął fotel „Kącika Huncwotów”. Od dwudziestego ósmego numeru wraca do nas z nowym działem – „Fan Theories”. Na wiki zawitał w lipcu 2017 roku, jednak pokazał jak wielką wiedzę posiada rozwiązując zagadkę po zagadce w Łamigłówkach Caairo.

Poprzednio
Numer 31

Numer 32
Następny
Numer 33
Treści społeczności są dostępne na podstawie licencji CC-BY-SA , o ile nie zaznaczono inaczej.