FANDOM

Użytkownik Fandomu
  Wczytuję edytor...
  • Cześć, jak widać kolejny fan Syriusza :D Też bardzo go lubię, był moją ulubioną postacią. I masz ciekawy tok rozumowania :3

      Wczytuję edytor...
    • Zobacz wszystkie odpowiedzi (9 odpowiedzi)
    • Zaraz, zaraz, zaraz. Powolutku. Po pierwsze:

      • dławi się ze śmiechu i uderza pięścią w obudowę komputera*

      Był ZA DOBRYM ojcem? Woow, też mi powody. Wow. Czekaj, czekaj. Muszę wyrzucić do przysłowiowego śmietnika całe swoje doświadczenie w pisaniu opowiadań, które zbieram już od drugiej klasy podstawówki. Bo wydaje mi się, że jeżeli jakaś postać jest w zamyśle autora dajmy na to dobrym ojcem, to trzeba to odpowiednio UKAZAĆ w powieści, by stała się nim również w zamyśle czytelnika! Uwaga, konkurs. Wskażcie mi kochani jeden fragment (wystarczy tytuł danej części serii i okoliczności) w którym Artur nie jest a - zapracowanym, lekko zwariowanym starszym panem, który ma hobby uważane za dziwne wśród społeczności czarodziejskiej, b - kulącym się ze strachu chickenem nie potrafiącym się postawić despotycznej żonie, która ciągle na niego wrzeszczy. Dostaniecie ciasteczko.

      Czemu nienawidzę HR&H? Zaraz ci wytłumaczę. Chociaż nie, sorry - do Ronalda nic nie mam, gdyż bowiem ma rude włosy, poczucie humoru i wprost przepiękne imię. Natomiast reszty tego Protect Triangle nienawidzę, bo gdyż:

      Harry - czyli dzieciak z kompleksami. Niby taki skromny, nie chce, żeby ludzie o nim mówili, a co robi? Hagridowi, który jest jednak dorosłym, w miarę zdrowo myślącym człowiekiem, wymknęło się coś o Nicholasie Flamelu - trzeba zrobić pannie Pince włam na rewir, bo trzeba się dowiedzieć,co to za gość. Kij, że mam tylko 11 lat i może mnie to zwyczajnie nie dotyczyć. Doświadcza magicznej wizji, w której torturowany jest jegp ojciec chrzestny - pakuje szczoteczkę do zębów i SRU do Ministerstwa. Nie zachowuje nawet minimum podejrzliwości wobec Stworka, który - to było ukazane dość dosadnie - życzy śmierci w męczarniach ostatniemu spadkobiercy swojej rodziny. No powiedz sama, Scraggy. Śmierć Łapy, nad którą tak ubolewamy - czyja to wina

      Hermiona, czyli Penny Madralinska i Sherlock Holmes w jednym. We wszystko wđciubia nos, weszy, podsluchuje i zawsze musi musi miec racje. Napisaabym wiecej, ale komp mi szwankuje. Na razie.

        Wczytuję edytor...
    • Sorry, niby od kiedy to Harry chce, żeby ludzie o nim mówili? Myślisz, że był szczęśliwy będąc jedynym, który przeżył mordercze zaklęcie Voldemorta, który wcześniej zabił jego rodziców? A co? Miał pozwolić Quirrellowi (w jego przekonaniu Snape'owi) ukraść kamien filozoficzny dla Voldemorta? Przypominam, że on, Ron i Hermiona chcieli powiadomić Dumbledore'a, ale jego wtedy nie było w szkole. Nie mieli czasu czekać i tłumaczyć wszystkeigo McGonagall. Śmierć Łapy to wina Dumbledore'a i Bellatriks. Postaw się na miejscu Harry'ego. Masz wizję torturowania ostatniej osoby, którą możesz nazwać rodziną. Jedynie jestem wściekłą na Harry'ego, że nie otworzył tego lusterka. Czy on serio myślał, że da Syriuszowi powód do opuszczenia kryjówki tylko dlatego, że otworzył prezent od niego? A chyba nie był taki głupi, żeby latać po szkole i wrzeszczeć "Patrzcie! Mam tu lusterko dwukierunkowe, przez które kontaktuje się z Syriuszem Blackiem!". Jak już mówiłam, najbardziej winny jest Dumbledore (sam przyznał, że to jego wina). To przez niego Harry nie wiedział, że Voldemort będzie mógł chcieć zwabić go do Departamentu Tajemnic. Gdyby wiedział, to nie uwierzyłby tak łatwo w sen o torturowaniu Syriusza. Hermiona nie zawsze ma rację. Np. była przekonana, że Syriusz zaczarował Błyskawicę, żeby zrobić krzywdę Harry'emu. Nie miała racji. Uważała, że Harry nie powinien pozwalać sobie na wizje (jakby miał na to jakiś wpływ) i co? Dzięki tym wizjom dowiedzeli się, że Voldi wie, że szukają horkuksów, że diadem Ravenclaw jest w Hogwarcie. I wcale nie wściubiała we wszystkiego nosa, nie węszyła i nie podsłuchiwała. Tzn. robiła to, ale pewnie by tego nie robiła, gdyby nie przyjaźniłą się z Harrym i Ronem. No a oni wszystcy robili to w wyższym celu. Bo chyba ważniejsze jest to, że np. zdobyli prawdziwy medalion Slytherina, a nie to, że włamali się do ministerstwa.

        Wczytuję edytor...
    • Użytkownik Fandomu
        Wczytuję edytor...
Daj okejkę tej wiadomości
Przyznano okejkę tej wiadomości!
Zobacz kto dał okejkę tej wiadomości
Treści społeczności są dostępne na podstawie licencji CC-BY-SA , o ile nie zaznaczono inaczej.