FANDOM


  • Nie wiem czy ktoś już tego nie wymyslil ale zapewniam że ja sama na nią wpadłam. 

    W Harrym Potterze i Zakonie Feniksa jest fragment ( w moim wydaniu str 656) o tym jak Umbridge chce wyrzucić Trelawney. Podchodź do niej McGonagall i mówi: "Masz Sybillo... Uspokój sie... Wytrzyj sobie nos... Nie jest tak źle, jak myslisz... Wcale nie opuścisz Hogwartu...". Później Dumbledore rozmawia z Dolores i prosi Minerwę żeby odprowadziła Trelawney na gore. Od razu podchodzi do niej Sprout i pomaga jej prowadzić Sybillę. Za nimi idize Flitwick i zabiera kufry nauczycielki wróżbiarstwa. 

    Uważam że J.K. chciała tu wyróżnić główne cechy domów w Hogwarcie: 

    -Gryfindor odwaga, bo McGonagall pierwsza podeszła do Sybilli żeby ją pocieszyć

    -Hufflepuf dobroć, bo Sprout pomogła Minerwę

    -Rawenclaw madrosc, bo Flitwick zabrał rzeczy Trelawney 

    -Slytherin spryt, bo Snape wolał się nie wtrącać w nie swoje sprawy



    Proszę odpowiedź co o tym myslisz 😊

      Wczytuję edytor...
    • Hej!

      Specjalnie zajrzałam do rozdziału aby przeczytać ten fragment. Przyznam, że poniekąd masz rację: z pewnością McGonagall jest odważna i jej sprzeciwianie się Umbridge temu dowodzi, Sprout jest dobrą osobą i pokazała to, wspierając Trelawney nawet przez zwykłe złapanie za rękę. Co do tematu Flitwicka... twierdzenie, że wykazał się inteligencją, rzucając zaklęcie na bagaże Sybilli, wydaje mi się już nieco naciągane. No i kwestia Snape'a, czy milczenie jest okazaniem sprytu?

      Jak dla mnie Rowling wykreowała postacie, które miały swoje charaktery i czasami pokrywało się to z ich domami, a czasami niekoniecznie. Patrząc na poruszony fragment, mogę stwierdzić, że: zarówno McGonagall, Sprout, jak i Flitwick wykazali się dobrocią i wsparciem wobec Trelawney, co jest cechą dla Hufflepuffu. Co więcej, najwięcej ciepła w rzeczywistości okazała nie Sprout, a właśnie Minerwa. Czy niepomaganie Sybilli ze strony Snape'a wskazuje na jego spryt? Jak dla mnie nie. Severus miał chłodne relacje z większością nauczycieli i jego zachowanie było kwestią jego charakteru. W serii nieraz postacie z jednego domu wykazują cechy z innego. Przykładem może być tutaj np. Hermiona, nad którą Tiara zastanawiała się dłużej (czy trafi do Ravenclawu, czy Gryffindoru).

      Podsumowując, myślę, że twoja teoria jest nieco naciągana, co nie znaczy, że nie ma w niej ziarnka prawdy.

      Pozdrawiam cieplutko i zapraszam na komunikator Discord lub czat, które są po prawej stronie :) Możesz poznać i porozmawiać z innymi fanami świata magii.

      Marzenka

        Wczytuję edytor...
    • Dziękuję za odpowiedź!

      Może masz rację że teoria jest naciągana. Co do Flitwicka chodziło mi o to, że zabrał jej rzeczy, bo ktoś mógł je np. ukraść, podeptac. Ale być może nie był to przejaw mądrości.

      Uważałam że Snape wykazał się sprytem, ponieważ nie chciał pomagać Sybilli bo nie widział w tym własnej korzyści, ale zupełnie zapomniałam o tym że raczej nie lubił innych nauczycieli ;)

        Wczytuję edytor...
    • Użytkownik Fandomu
        Wczytuję edytor...
Daj okejkę tej wiadomości
Przyznano okejkę tej wiadomości!
Zobacz kto dał okejkę tej wiadomości
Treści społeczności są dostępne na podstawie licencji CC-BY-SA , o ile nie zaznaczono inaczej.