FANDOM


  • Hej! Ja tutaj chciałabym was zapytać o opowiadania potterowskie, których w internecie jest naprawdę dużo. Mianowicie, czy są takie twory których po prostu nie jesteście w stanie czytać? Nie chodzi mi o pokazywanie konkretnych blogów, tylko o fabułę, zgodność z kanonem itp. Ja na przykład nie jestem w stanie przeczytać żadnego dramione - choćby nie wiem jak dobrze napisanego. Jakoś nie dociero do mnie wizja Hermiony u boku kogoś innego niż Ron... A jak jest z Wami? Może są jakieś parringi o których najchętniej byście zapomnieli?

      Wczytuję edytor...
    • Chociaż uwielbiam Jily, strasznie mnie boli, jak ich relacja jest przedstawiana niezdrowo w wielu FFs, a charaktery bohaterów zupełnie przekształcone. Na przykład James przez lata wypytujący, wręcz molestujący, Lily pytaniami typu "Czy umówisz się ze mną?", lub Lily zwracająca się z nienawiścią lub obrzydzeniem do reszty Huncwotów (głównie Syriusza) i rzeczy, które lubił James (na przykład latanie), mimo że są już na etapie związku. Tworzenie z Lily i Remusa Hermiony vol. 2 i 3, która ściśle trzyma się zasad i książkowej wiedzy, życie Jamesa obracające się tylko i wyłącznie wokół Evans. Dzisiaj trudno jest także znaleźć opowiadanie, w którym nie ma Ann (skąd się w ogóle wzięła Ann? Jest wszędzie, w niemal każdym opowiadaniu, a jakoś nigdzie w kanonie o niej nie było, a jest prawie wszędzie), Dorcas będącej na tym samym roku co Huncwoci, chociaż też nie ma nigdzie powiedziane ile ma lat, równie dobrze mogła być 10 lat starsza od nich. Wiem, że mamy mało informacji w książkach o ich czasach, jednak po uważnym przeczytaniu można wyczytać tyle, żeby stworzyć podstawę ich relacji, charakterów, można naprawdę wiele wywnioskować z ich mowy ciała, itd. 

        Wczytuję edytor...
    • 178.42.109.75 napisał(a):
      Chociaż uwielbiam Jily, strasznie mnie boli, jak ich relacja jest przedstawiana niezdrowo w wielu FFs, a charaktery bohaterów zupełnie przekształcone. Na przykład James przez lata wypytujący, wręcz molestujący, Lily pytaniami typu "Czy umówisz się ze mną?", lub Lily zwracająca się z nienawiścią lub obrzydzeniem do reszty Huncwotów (głównie Syriusza) i rzeczy, które lubił James (na przykład latanie), mimo że są już na etapie związku. Tworzenie z Lily i Remusa Hermiony vol. 2 i 3, która ściśle trzyma się zasad i książkowej wiedzy, życie Jamesa obracające się tylko i wyłącznie wokół Evans. Dzisiaj trudno jest także znaleźć opowiadanie, w którym nie ma Ann (skąd się w ogóle wzięła Ann? Jest wszędzie, w niemal każdym opowiadaniu, a jakoś nigdzie w kanonie o niej nie było, a jest prawie wszędzie), Dorcas będącej na tym samym roku co Huncwoci, chociaż też nie ma nigdzie powiedziane ile ma lat, równie dobrze mogła być 10 lat starsza od nich. Wiem, że mamy mało informacji w książkach o ich czasach, jednak po uważnym przeczytaniu można wyczytać tyle, żeby stworzyć podstawę ich relacji, charakterów, można naprawdę wiele wywnioskować z ich mowy ciała, itd. 

      Właśnie... Mnie w opowiadaniach straszne denerwuje zmiana charakteru bohaterów. Czasami po fanfictionowym Hogwarcie chodzą same Mary Sue. Brrr, nie do czytania.

        Wczytuję edytor...
    • Ja nigdy, przenigdy nie przeczytam żadnego Sevmione (Severus i Hermiona) moim zdaniem niesmaczne jest czytanie (i pisanie) takich rzeczy. Tak samo mam z Ludmione czyli Lucjusz i Hermiona. Nie cierpię także gdy w jakimś FanFiction po pewnym czasie zaczynają się opisy godne filmów dla dorosłych. Niestety na wielu blogach właśnie tak jest. Staram się to tolerować gdy blog pisze osoba pełnoletnia, ale gdy takie rzeczy wypisują 13-14 latki aż się włos na głowie jeży. Także bardzo denerwuję mnie na blogach o Dramione /Fremione (które czytać bardzo lubię) itp. robienie z Rona "tego złego psychopaty, ktory nie daje Hermionie żyć i uważa ją za swoją własność" nie wierzę raczej, że Ron byłby w stanie zrobić jej krzywdę nawet nieumyślnie.

        Wczytuję edytor...
    • Nienawidzę i nie polecam żadnych paringów. Hermiona z Draco? Draco z Harry'm? (homoseksualiści?! -.-) W całym moim życiu czytałem tylko dwa fanowskie opowiadania, ale na dużą skalę. "Harry Potter i Pentagram Wężoustych" Opowiadanie jest boskie i będą tego jeszcze dwie części. Drugie to (nie pamiętam całego tytułu) Harry Potter bez cukru. Opowiadanie ma dobre 1000 stron. Dobrze opisane, w stylu Jo, jednak główny wątek to wspólne życie Hermiony i Severusa. Całe opowiadanie jednak nie koncentruje się na ich związku, więc można czytać.

        Wczytuję edytor...
    • Kto jak woli, czytałem Drarry :D Spodobało mi się nawet, może dlatego że bardziej mówiło o ich przyjaźni niż o bliższej więzi, miłości. Wszystko było w nim raczej w porządku. I nie ma za wiele +18 co jest pocieszające :) Ale nie ma tak jak w książce, Voldemort z Bellatrix.. to ciekawe :P Ten co czytałem/czytam jest w porządku. Natomiast troche obrzydza mnie gdy w innych opowiadaniach, innych autorów jest dokładnie opisywany sami wiecie co :/ To nieprzyjemne. Ale jak najbardziej, jeżeli coś jest ciekawe napisane to mówię Tak :) Najgorsze są jednak, nazwałbym je nawet ,,pedofilskie,, paringi. Savmione, na serio ? To nie są moje gusta, ale może ktoś inny lubi..

        Wczytuję edytor...
    • Wiecie, że na wiele z wyżej opisanych nawet nigdy nie miałam okazji się natknąć? Aż trudno uwierzyć, że ludzie mają takie pomysły :P

      Zbyt często nie czytam tego typu historii, ale jeśli już, to jedyna akceptowana przeze mnie forma to dalsze losy bohaterów opisywane z punktu widzenia tego, co faktycznie miało miejsce w serii (i tu polecę od razu bloga naszej Sensi ;) ).

        Wczytuję edytor...
    • Ja czytam dużo fanfiction, głównie na Forum Mirriel albo fanficton.net lub na blogspocie. Z reguły są to na przykład Harry/Ginny z Ron/Hermiona i paroma pobocznymi albo James/Lily. Ostatnio nawet się wciągnęłam w dramione i Ginny/Zabini, ale denerwują mnie dramione nielogiczne, w których autorki na siłę próbują ich połączyć. Nie czytam Sevmione, Lumione (miałam nieprzyjemność się na to natknąć :/) ani żadnych slashów - nie jestem w stanie tego przełknąć. Dla mnie jak coś ma być niekanoniczne, to powinno być napisane z sensem i logiką.

        Wczytuję edytor...
    • Rzadko czytam takie rzeczy, właściwie prawie w ogóle. Ale... Fanfiction, które jest jakoś bezpośrednio związane z książką jest ok. Savriona? Ciekawe jak wyglądają takie opowiadania. Że co? Snape spotyka się w Hogwarcie przed bitwą o Hogwart z Hermioną, którą nienawidzi? Nielogiczne, druga sprawa, że w książce na pewno byłaby o tym wzmianka... Niestety obawiam się, że niektórzy piszą takie historie osadzone już po serii. Tym wszystkim mówię, że Snape nie żyje, a jego śmierć była nawet opisana, więc nie widzę żadnego sposobu, aby w logiczny sposób przedstawić coś takiego... Opowieści o dzieciach Snape'a, Voldemorta... to takie bez sensu, ale można stolerować.

      Też kiedyś pisałem fanfiction. Opowieść była zupełnie inna niż te Dramiony itd. Nie pamiętam dokładnie, ale Voldemort i Grindelwald za pomocą horkruksów próbowali przejąć władzę nad światem czarodziejskim... W sumie może nawet mogę znowu pisać o czymś takim? Napiszcie czy to dobry pomysł, a coś opublikuje :D

        Wczytuję edytor...
    • Michnar napisał(a):
      Rzadko czytam takie rzeczy, właściwie prawie w ogóle. Ale... Fanfiction, które jest jakoś bezpośrednio związane z książką jest ok. Savriona? Ciekawe jak wyglądają takie opowiadania. Że co? Snape spotyka się w Hogwarcie przed bitwą o Hogwart z Hermioną, którą nienawidzi? Nielogiczne, druga sprawa, że w książce na pewno byłaby o tym wzmianka... Niestety obawiam się, że niektórzy piszą takie historie osadzone już po serii. Tym wszystkim mówię, że Snape nie żyje, a jego śmierć była nawet opisana, więc nie widzę żadnego sposobu, aby w logiczny sposób przedstawić coś takiego... Opowieści o dzieciach Snape'a, Voldemorta... to takie bez sensu, ale można stolerować.

      Też kiedyś pisałem fanfiction. Opowieść była zupełnie inna niż te Dramiony itd. Nie pamiętam dokładnie, ale Voldemort i Grindelwald za pomocą horkruksów próbowali przejąć władzę nad światem czarodziejskim... W sumie może nawet mogę znowu pisać o czymś takim? Napiszcie czy to dobry pomysł, a coś opublikuje :D

      Masz czas, możesz pisać, ja chętnie poczytam twoje dzieła :)

        Wczytuję edytor...
    • Ja nienawidzę fan ficków typu Dramione. No sorry, nawet jakby Draco się zmienił, to Hermiona nie wybaczyłaby mu i na pewno nie stworzyliby szczęśliwej pary. Ona musi być z Ronem i koniec. Innej opcji nie ma. Tak samo z ff typu Harry-Cho. Po prostu nienawidzę jak jakiegoś bohatera wiąże się z kimś innym niż są związani w HP, i to jeszcze zupełnie do niego nie pasującego. Bo ani Draco nie pasuje do Hermiony ani Cho nie pasuje do Harry'ego.

        Wczytuję edytor...
    • Nie przeczytam nigdy żadnego Dramione i Jily, a już na pewno NIGDY żadnego yaoi i yuri. NIE. Grr.

      Uwielbiam Sevmione, Snily, Drinny, Draluna.

        Wczytuję edytor...
    • Nienawidzę fanfaction typu Dramione, Sevmione, Snily, Drarry!! Nie znoszę kiedy ktoś zmienia fabułę książki, bo jeśli naprawdę lubi Harry'ego Pottera, to lubi go takim jakim jest, po co to zmieniać?! Też ubolewam nad tym, że zmarli niektórzy bohaterowie, ale nie da się tego zmienić. Uwielbiam za to Jily, kocham tekst "Umówisz się ze mną Evans?", to jest taki znak rozpoznawczy Jamesa w latach szkolnych. Uwielbiam ich, bo tak mało wiemy o ich szkolnym życiu, że to własnie najbardziej lubię czytać. Nie znaszę jednak, jak ktoś zmienia charaktery postaci. <3

        Wczytuję edytor...
    • Ja ciągle czytam fanfiction i czasami, gdy "zgubię się w internecie", zastanawiam się jakim cudem ludzie wymyślają takie rzeczy. Lubię Jily, choć irytuje mnie Lily, która na 6 roku nagle się orientuje, że kocha Jamesa. Serio? Pewnego dnia obudziła się i "Kocham go!"? Nie. Nie przeczytam Dramione, choć kiedyś próbowałam, ale nie znalazłam żadnego, który jakoś minimalnie odpowiednio przedstawił relację Herm i Draco. Sevmione istnieje dla mnie tylko jako Szach-mat, czyli HG/SS bez cukru. Harry/Ginny - to zależy. Nie lubię Ginny, która chce zrobić z Pottera Ministra Magii/Dyrektora Hogwartu/Inną Wielką, Ważną Postać. Harry może być Aurorem, ewentualnie Szefem Aurorów i koniec. Nie trawię wszystkich opowiadań, gdzie główną rolę gra Ron. Nie cierpię go od początku serii, więc nie czytam z nim ff.

      Tak na prawdę jedyne kanoniczne parringi, które mi nie przeszkadzają to Lucjusz/Narcyz, Draco/Astoria i Remus/Tonks. Ich po prostu lubię. No i Severus, który do końca życia kocha Lily.

        Wczytuję edytor...
    • KOCHAM SEVMIONE !!! Kiedys myslałam że ten paring jest okropny ale po przeczytaniu HG/SS bez cukru całkowicie zmieniłam zdanie. Oni do siebie pasują są inteligentni i maja fajne charaktery :D Nigdy nie podobał mi się paring z książki Rona i Hermiony, on nie jest dla niej moga byc przyjaciółmi ale nic wiecej !!! Podoba mi się również paring Dracona i Ginny :D ale też Draco i Luny, choć w jakims FF czytałam o Lunie i Rockwoodzie (chyba w HG/SS bez cukru ale nie na 100% bo FF na temat Sevmione czytałam już mnóstwo). Mnie osobiście denerwuje Lily, nie wiem dlaczego ale złapałam to po jakims fanfiku od jakiejś autorki hahaha. Moim zdaniem Sevmione jest super paringiem oni po prostu muszą byc razem...  

        Wczytuję edytor...
    • A które opowiadanie uważacie za najlepsze? Ja jedynie czytałem Harry Potter i Pentagram Wężoustych i uważam, że jest nawet dobre. Poleccie coś na prawdę ciekawego.

        Wczytuję edytor...
    • 83.28.29.14 napisał(a):
      A które opowiadanie uważacie za najlepsze? Ja jedynie czytałem Harry Potter i Pentagram Wężoustych i uważam, że jest nawet dobre. Poleccie coś na prawdę ciekawego.

      A masz może do niego linka? Zaciekawił mnie tytuł.

        Wczytuję edytor...
    • Ja sama czytam fanfiction od dwóch lat. Serio, nigdy nie myślałam o tym, że będę, aż tak lubiła Dramione. Pamiętam, że jak kiedyś przeczytałam Więźnia Azkabanu, myślałam a co by było gdyby. Potem małam wstręt do Sevmione, no bo niby jak Severus mógłby się zainteresować Hermioną, swoją uczennicą., ale przeczytałam HG /SS bez cukru i mój opór został złamany xD. Moje ulubione Dramione jak i Blinny to Zmowa dziewic, mega śmieszne. O dziwo przeczytałam parę Drarry.Co do ff, których nigdy bym nie przeczytała to: wszelkie yuri. Nie lubię, żadnych takich jak Ginny i Hermione lub coś w tym stylu. Oprócz tego jest jeszcze Rarry dla niewtajemniczonych lub nierozgarniętych to Ron i Harry i Harry i Syriusz-bleeee to jego ojciec chrzestny. Ludzie czy wy nie macie nic innego do roboty tylko shippingowanie wszystkiego co się rusza?

        Wczytuję edytor...
    • 62.21.59.105 napisał(a): Ja sama czytam fanfiction od dwóch lat. Serio, nigdy nie myślałam o tym, że będę, aż tak lubiła Dramione. Pamiętam, że jak kiedyś przeczytałam Więźnia Azkabanu, myślałam a co by było gdyby. Potem małam wstręt do Sevmione, no bo niby jak Severus mógłby się zainteresować Hermioną, swoją uczennicą., ale przeczytałam HG /SS bez cukru i mój opór został złamany xD. Moje ulubione Dramione jak i Blinny to Zmowa dziewic, mega śmieszne. O dziwo przeczytałam parę Drarry.Co do ff, których nigdy bym nie przeczytała to: wszelkie yuri. Nie lubię, żadnych takich jak Ginny i Hermione lub coś w tym stylu. Oprócz tego jest jeszcze Rarry dla niewtajemniczonych lub nierozgarniętych to Ron i Harry i Harry i Syriusz-bleeee to jego ojciec chrzestny. Ludzie czy wy nie macie nic innego do roboty tylko shippingowanie wszystkiego co się rusza?

      What? Serio ktoś jest tak po***any, żeby pisać ff o pairingu Harry'ego i Syriusza? Zaraz się okaże, że ktoś wpadł na genialny pomysł skojarzenia Rona z Arturem (syna z ojcem!). Ble...

        Wczytuję edytor...
    • Zastanawiam się czy nie zamknąć tego wątku, zrobił się niesmaczny...

        Wczytuję edytor...
    • Też kiedyś natrafiłam na taki parring. Swoją drogą czy natknęliście się kiedyś na mega dziwny parring? Ja zabłądziłam w internecie i znalazłam Faweksa i Tiarę Przydziału. Oprócz tego HP/LV, aha i Scraggy ...może nie Ron, ale natrafiłam na Ginny i Artur, więc genialne pomysły istnieją :)

        Wczytuję edytor...
    • Ja  lubie Sevmione , Dramione , Drarry , Jily , Snily hmm to chyba wszystko . Natomiast nie lubie Drapple ( Draco i Apple czyli jabłko) .

        Wczytuję edytor...
    • Ja bardzo lubię sevmione. Dla mnie wiek to tylko liczba, a duet uczennica-nauczyciel jest pociągający. Natomiast nigdy nie mogłabym przeczytać fanfiction o Severusie i o Harrym czy Draconie..fuuj! Nie mam nic przeciwko homoseksualistom, ale to mi tak starsznie nie odpowiada.. Severus, taki straszny i groźny nauczyciel w dodatku Śmierciożerca, a tu się okazuje, że lubi młodych chłopców? No niezbyt.. :/

        Wczytuję edytor...
    • 81.15.198.131 napisał(a):
      Ja bardzo lubię sevmione. Dla mnie wiek to tylko liczba, a duet uczennica-nauczyciel jest pociągający. Natomiast nigdy nie mogłabym przeczytać fanfiction o Severusie i o Harrym czy Draconie..fuuj! Nie mam nic przeciwko homoseksualistom, ale to mi tak starsznie nie odpowiada.. Severus, taki straszny i groźny nauczyciel w dodatku Śmierciożerca, a tu się okazuje, że lubi młodych chłopców? No niezbyt.. :/

      ja też bym nie przeczytała

        Wczytuję edytor...
    • Ja czytałam Lucjusz x Narcyza. Ludzie mają ciekawe pomysły, nie zaprzeczę, niektórzy świetnie piszą, ale ostatnio natknęłam się na ten paring, tyle, że na samym początku Narcyza rozmawiała z Bellą o... gorsetach XD Nie żartuję, natychmiast z tego wyszłam. Lubię paringi, które opowiadają o relacjach napisanych w książce, typu Jily (James i Lily), Romione (Ron i Hermiona), Hinny (Harry i Ginny). Lubię też Nunę (Luna i Neville). Nigdy nie czytałam i nie przeczytam Sevmione (Snape i Hermiona), ani żadnych związanych ze Snapem paringów z uczniami. To jest obrzydliwe! Jak niby stary (XD) nauczyciel miałby chodzić z dzieciakami w wieku 11 - 17 lat? Porąbane, a szczególnie, jeżeli jest takie coś jak Severus i Draco, albo Harry! FUJ! Do tego jeszcze wszelkie paringi Draco z dziewczynami innymi niż Pansy, czy Asteria - idiotyzm! Jak niby Draco miałby chodzić z Hermioną, którą nazywa szlamą, albo z Ginny, która jest z rodziny zdrajców krwi?!

        Wczytuję edytor...
    • GinnyWeasley1981d napisał(a):
      Ja czytałam Lucjusz x Narcyza. Ludzie mają ciekawe pomysły, nie zaprzeczę, niektórzy świetnie piszą, ale ostatnio natknęłam się na ten paring, tyle, że na samym początku Narcyza rozmawiała z Bellą o... gorsetach XD Nie żartuję, natychmiast z tego wyszłam. Lubię paringi, które opowiadają o relacjach napisanych w książce, typu Jily (James i Lily), Romione (Ron i Hermiona), Hinny (Harry i Ginny). Lubię też Nunę (Luna i Neville). Nigdy nie czytałam i nie przeczytam Sevmione (Snape i Hermiona), ani żadnych związanych ze Snapem paringów z uczniami. To jest obrzydliwe! Jak niby stary (XD) nauczyciel miałby chodzić z dzieciakami w wieku 11 - 17 lat? Porąbane, a szczególnie, jeżeli jest takie coś jak Severus i Draco, albo Harry! FUJ! Do tego jeszcze wszelkie paringi Draco z dziewczynami innymi niż Pansy, czy Asteria - idiotyzm! Jak niby Draco miałby chodzić z Hermioną, którą nazywa szlamą, albo z Ginny, która jest z rodziny zdrajców krwi?!

      Tak dokładnie. Ja też tak mam. Tylko na dokładkę nie lubię Fan Ficków, w których Harry jest z inną osobą niż  Ginny np.harrymione, charry , a Ginny z inną osobą niż Harry np. drinny, blinny.

        Wczytuję edytor...
    • Nie czytałam , ale moja kuzynka zna taką wersję że (mój Boże) Harry jest w związku z Albusem ... :o

        Wczytuję edytor...
    • Dumbledorem czy synem Harry'ego?

        Wczytuję edytor...
    • Lileczka napisał(a):
      GinnyWeasley1981d napisał(a):
      Ja czytałam Lucjusz x Narcyza. Ludzie mają ciekawe pomysły, nie zaprzeczę, niektórzy świetnie piszą, ale ostatnio natknęłam się na ten paring, tyle, że na samym początku Narcyza rozmawiała z Bellą o... gorsetach XD Nie żartuję, natychmiast z tego wyszłam. Lubię paringi, które opowiadają o relacjach napisanych w książce, typu Jily (James i Lily), Romione (Ron i Hermiona), Hinny (Harry i Ginny). Lubię też Nunę (Luna i Neville). Nigdy nie czytałam i nie przeczytam Sevmione (Snape i Hermiona), ani żadnych związanych ze Snapem paringów z uczniami. To jest obrzydliwe! Jak niby stary (XD) nauczyciel miałby chodzić z dzieciakami w wieku 11 - 17 lat? Porąbane, a szczególnie, jeżeli jest takie coś jak Severus i Draco, albo Harry! FUJ! Do tego jeszcze wszelkie paringi Draco z dziewczynami innymi niż Pansy, czy Asteria - idiotyzm! Jak niby Draco miałby chodzić z Hermioną, którą nazywa szlamą, albo z Ginny, która jest z rodziny zdrajców krwi?!
      Tak dokładnie. Ja też tak mam. Tylko na dokładkę nie lubię Fan Ficków, w których Harry jest z inną osobą niż  Ginny np.harrymione, charry , a Ginny z inną osobą niż Harry np. drinny, blinny.

      Dla mnie Harry musi być z Ginny i koniec, kropka! 

        Wczytuję edytor...
    • GinnyWeasley1981d napisał(a):
      Lileczka napisał(a):
      GinnyWeasley1981d napisał(a):
      Ja czytałam Lucjusz x Narcyza. Ludzie mają ciekawe pomysły, nie zaprzeczę, niektórzy świetnie piszą, ale ostatnio natknęłam się na ten paring, tyle, że na samym początku Narcyza rozmawiała z Bellą o... gorsetach XD Nie żartuję, natychmiast z tego wyszłam. Lubię paringi, które opowiadają o relacjach napisanych w książce, typu Jily (James i Lily), Romione (Ron i Hermiona), Hinny (Harry i Ginny). Lubię też Nunę (Luna i Neville). Nigdy nie czytałam i nie przeczytam Sevmione (Snape i Hermiona), ani żadnych związanych ze Snapem paringów z uczniami. To jest obrzydliwe! Jak niby stary (XD) nauczyciel miałby chodzić z dzieciakami w wieku 11 - 17 lat? Porąbane, a szczególnie, jeżeli jest takie coś jak Severus i Draco, albo Harry! FUJ! Do tego jeszcze wszelkie paringi Draco z dziewczynami innymi niż Pansy, czy Asteria - idiotyzm! Jak niby Draco miałby chodzić z Hermioną, którą nazywa szlamą, albo z Ginny, która jest z rodziny zdrajców krwi?!
      Tak dokładnie. Ja też tak mam. Tylko na dokładkę nie lubię Fan Ficków, w których Harry jest z inną osobą niż  Ginny np.harrymione, charry , a Ginny z inną osobą niż Harry np. drinny, blinny.
      Dla mnie Harry musi być z Ginny i koniec, kropka! 

      Dokładnie!

        Wczytuję edytor...
    • Ja chyba przebiję wszyskie pairingi tu wymienione - Hermiona i McGonagall. Tak. Hermiona Granger i profesor McGongall połączone uczuciem romantycznym. Już kompletnie pomijając fakt, że nie znoszę ficków z wątkami w jakikolwiek sposób homoseksualnymi, to jakim cudem Hermiona mogłaby zakochać się w swojej starszej o jakieś, nie wiem, 50 parę lat nauczycielce? Raz przeczytałam i nigdy więcej.

      Nie lubię także Fremione (no gdzie i jak Fred z panną Granger? Nie mieli za bardzo jak lepiej się poznać... Zresztą Hermiona nie wytrzymałaby z "genialnymi" pomysłami bliźniaka), Dramione (Draco z Hermioną się nie znosili, nie ma szans na jakąkolwiek miłość. Zbyt wielka różnica charakterów, poglądów), Sevmione (tego nawet nie skomentuję... Severus kochał tylko i wyłącznie Lily Evans) oraz... uwaga, Voldemort/Hermiona. No i oczywiście ficki z parami homoseksualnymi, jak na przykład Lunatyk/Łapa, wspomniana wyżej Hermiona/McGonagall, Ron/Harry (jak Ron to tylko z Hermioną, a jak Harry to wyłącznie z Ginny), Drarry (najwięksi szkolni wrogowie parą? Draco obraził matkę Harry'ego, notoroczynie kpił z Hermiony oraz rodziny Weasleyów, najlepszych przyjaciół Wybrańca, nie ma bata, by się pokochali...), Freorge (Fred i George... Rodzeni bracia parą?! To już kazirodztwo!), et cetera.

      Chętnie natomiast sięgam po Jilly (uważam, że James oraz Lily byli dla siebie stworzeni). 

      A, i nie lubię także fanowskich kontynuacji HP. Są tak beznadziejne zazwyczaj, że czytać się ich nie da. Nie dlatego, że te opowiadania to grafomania (bo nie zawsze tak jest), ale głównie przez fabułę. Jak nie odgrzewanie kotletów (Voldemort, czy ktoś w jego stylu powraca i mamy powtórkę z rozrywki) to coś w stylu James Syriusz jest Strażnikiem jakiegoś portalu, albo tylko on ocali świat od czegośtam... 

        Wczytuję edytor...
    • Nie mam nic przeciwko Lily + James ale wkurza mnie to że w PRAWIE każdym FF jest Dorcas i Mary czyli osoby  o których istnieniu ledwo wiemy. W większości tego typu opowiadaniach Lily jest głupią nastolatką, która wmawia sobie że nie lubi James'a. Nigdy przenigdy nie przecztam Sevmione bo dla mnie jest to okropnie obrzydliwe tak samo jak Harry i Draco. Nie lubię także opowiadać typu Dramione.

        Wczytuję edytor...
    • Nie potrafię przełknąć opowiadań odchodzących od kanonu. Starałam się, ale po prostu nie umiem. Za coś pokochaliśmy Harry'ego Pottera i jego świat, moim zdaniem wszystko co wydarzyło się w serii jest dobrze przemyślane i zmiana CZEGOKOLWIEK (choćby najmniejszej rzeczy) ten świat niszczy. Logicznym następstwem tego jest to, że nie czytam Dramione, Nuna itp. Obrzydza mnie to i tyle. Nie potrafię wyobrazić sobie jak Malfoy (wychowany w takim, a nie innym domu) po tylu latach wzajemnej nienawiści i uprzykrzaniu życia mógłby nagle być z Hermioną(pominę już ich temat ich charakterów.) Jak?! To samo tyczy się całej reszty-nie tylko bohaterów Harry Potter 1-7, ale i ich dzieci. No pomyślcie logicznie, jak można zestawić Lily-Scorpius lub Rose-Scorpius? Nie podobają mi się też blogi o HP +18. Chętnie napewno poczytam Hanna+Neville, nie mam pojęcia jak to się nazywa.

      Nie czytam też blogów typu "Powrót Voldka" "Nowe przygody Harry'ego Pottera" lub "Dzieci Voldka/ Snape'a "

      Nie znoszę blogów, których wątkiem głównym jest miłość, a ich autorzy pisząc to romansidło zapominają o tym za co tak ten świat pokochaliśmy: duchach, ministerstwie, mugolach, listach, quidditchu, czekoladowych żabach, ryzyku, czarnych charakterach, zaklęciach, tajemnicach i przede wszystkim przygodach!(jest tego więcej, ale już nie będę wymieniać...) Jeszcze nie spotkałam się z blogiem, który by opisywał losy swoich bohaterów rozpoczynając od pierwszej klasy!

      Nienawidzę blogów o Lily i Jamesie! Nie dlatego, że nie lubię tej pary, co to to nie. Mogę powiedzieć z ręką na sercu, że jest to moja ulubiona para w całej serii. Niestety blogi o niej, choćby nie wiem jak fachowo pisane, są fatalne! Żaden, z tych przeze mnie czytanych, nie był w najmniejszym stopniu kanoniczny. (do tego wszędzie jest Dorcas, a historie niczym się od siebie nie różnią) Najbardziej w tego typu blogach irytuje mnie pomijanie tego co Jo powiedziała o nich w wywiadach i tego co JASNO zostało przedstawione w książce. Syriusz casanova, Lupin z dziewczyną, wybuchowa i złośliwa Lily, James uganiający się za Lily od pierwszej klasy, Huncwotki (lub, jak wolicie, dziewczyny knujące razem z Huncwotami) związek Lunatyka i Lily (Liluś? Nienawidzę gdy ktoś pisze "Liluś"!) Petunia zakochana w Rogaczu, siostra Huncwota, przedwczesne nawrócenie się Regulusa-błagam, tego się nie da czytać. Od jakiegoś czasu szukam (bez rezultatów) bloga gdzie opisane by było pamiętne spotkanie Vernona i Petuni z Lily i Jamesem(te z opisem miotły wyścigowej Pottera), KANONICZNIE opisanego ślubu obu par i tego co pisałam wcześniej-magii!!!!!

      Bardzo chętnie poczytam o niekanonicznych uczniach Hogwartu(lub jakiejkolwiek innej postaci) wstępujących do reaktywowanej GD i biorących udział w kanonicznych wydarzeniach. Lub też po prostu tego co wydarzyło się na pewno, lub mogło się wydarzyć, a nie zostało opisane przez JO.

      Nigdy nie odrzucam żadnego ff, opowiadania czy bloga zanim go nie przeczytam (a przynajmniej jego części) Jeśli znacie jakieś ff, opowiadania i blogi, które mogą mi się spodobać(zdarza się, że odstępuję od reguły) to podajcie mi ich nazwy

      Może jestem zbyt surowa, bywa...

        Wczytuję edytor...
    • Ja prowadzę bloga poprzeciwnychstronach.blogspot.com i mimo iż mam dopiero 10 rozdziałów to już staje się to zawiłą pajęczyną związków i intryg. Miałam poprostu pomysł, aby w jednym opowiadaniu umieścić jak najwięcej paringów. Osobiście najbardziej nie lubię w fanfikach pedofilstwa takiego jak Sevmione i łączenia bohaterów tej samej płci. Moją ulubioną parą są Gellert Grindelwald i Ariana Dumbledore oraz Voldemort i Bellatrix. Mogę też przeczytać Ginny i Tom Riddle, bo dokładnie nie wiadomo o czym ze sobą pisali w dzienniku i można to jakoś rozwinąć.

      A jeśli chodzi o Rona, to go nie lubię i nie czytam żadnego opowiadania o nim.

        Wczytuję edytor...
    • Cóż Grindewald i Ariana... bez obrazy, ale to trochę .... dziwne i wogóle do siebie nie pasuje przecież Gellert być może zabił Arianę...

      A co do Voldka i Belli spoko...

      Natomiast Tom i Ginny(osobiście uważam,że to chore)

        Wczytuję edytor...
    • Ja najbardziej lubię opowiadania, które nie skupiają się wyłącznie na paringu, tylko na np dalszych losach, lub dziejących się po 6 książce tak jak jest w snapexgranger bez cukru

        Wczytuję edytor...
    • Ja bardzo lubie Drapple ;D (Draco+ Jabłko)

        Wczytuję edytor...
    • GinnyWeasley1981d napisał(a):
      Ja czytałam Lucjusz x Narcyza. Ludzie mają ciekawe pomysły, nie zaprzeczę, niektórzy świetnie piszą, ale ostatnio natknęłam się na ten paring, tyle, że na samym początku Narcyza rozmawiała z Bellą o... gorsetach XD Nie żartuję, natychmiast z tego wyszłam. Lubię paringi, które opowiadają o relacjach napisanych w książce, typu Jily (James i Lily), Romione (Ron i Hermiona), Hinny (Harry i Ginny). Lubię też Nunę (Luna i Neville). Nigdy nie czytałam i nie przeczytam Sevmione (Snape i Hermiona), ani żadnych związanych ze Snapem paringów z uczniami. To jest obrzydliwe! Jak niby stary (XD) nauczyciel miałby chodzić z dzieciakami w wieku 11 - 17 lat? Porąbane, a szczególnie, jeżeli jest takie coś jak Severus i Draco, albo Harry! FUJ! Do tego jeszcze wszelkie paringi Draco z dziewczynami innymi niż Pansy, czy Asteria - idiotyzm! Jak niby Draco miałby chodzić z Hermioną, którą nazywa szlamą, albo z Ginny, która jest z rodziny zdrajców krwi?!

      Zgadzam się z tobą całkowicie, mam dokładnie tak samo. Poprostu nie potrafię sobie wyobrazić, żeby Snape pokochał kogoś innego niż Lily, poza tym, miałby chodzić z własnym uczniem!? O jakieś dwadzieścia lat młodszym!? O nie... To już jest naprawdę obrzydliwe...

        Wczytuję edytor...
    • A ja lubię czytać Dramione, ale nie jakieś tam marne, w którym Draco zakochuje się/zmienia bez powodu, tylko typu Supra Vires, Cor Cordium, czyli z fabułą, gdzie uczucie D/H rozwija się stopniowo i jest to jakoś logicznie wytłumaczone. Lubię również Drinny, ale tak samo musi być w tym sens, jak w Draco Trilogy. Niedawno przerzuciłam się również na Harrymione, podobno H i H mieli być razem nawet w oryginale, ale Pani Rowling uległa namowom i ostatecznie uznała, że skrzywdziłaby poprzez to Rona :/ A szkoda, bo mi nigdy nie podobał się Ron z Hermioną, już wolałabym Harry'ego. Nie znoszę za to Sevmione, ja również nie wyobrażam sobie Snape'a zakochanego w kimkolwiek innym niż Lily.

        Wczytuję edytor...
    • 89.79.140.236 napisał(a):
      A ja lubię czytać Dramione, ale nie jakieś tam marne, w którym Draco zakochuje się/zmienia bez powodu, tylko typu Supra Vires, Cor Cordium, czyli z fabułą, gdzie uczucie D/H rozwija się stopniowo i jest to jakoś logicznie wytłumaczone. Lubię również Drinny, ale tak samo musi być w tym sens, jak w Draco Trilogy. Niedawno przerzuciłam się również na Harrymione, podobno H i H mieli być razem nawet w oryginale, ale Pani Rowling uległa namowom i ostatecznie uznała, że skrzywdziłaby poprzez to Rona :/ A szkoda, bo mi nigdy nie podobał się Ron z Hermioną, już wolałabym Harry'ego. Nie znoszę za to Sevmione, ja również nie wyobrażam sobie Snape'a zakochanego w kimkolwiek innym niż Lily.

      Ostatnio mam taką zasadę...szanować odpowiedzi innych...

      staram się... chociaż powiem,że ta wypowiedz spowodowała u mnie wybuch szału...taka już jest Lileczka...

        Wczytuję edytor...
    • Ja się zastanawiam jak można logicznie wytłumaczyć uczucie między Draco i Hermioną.

        Wczytuję edytor...
    • A jak można logicznie wytłumaczyć inne uczucia? Chociażby między Draco a Luną albo Severusem/Remusem do uczennic? Zawsze znajdzie się jakiś sposób.

        Wczytuję edytor...
    • Remusem? To jakiś porąbany gość wymyślił związek Lupina z uczennicą. Błagam, niech ci ludzie zmienią dilera... To że w serii związał się dużo młodszą Tonks, to nie znaczy, że mógłby romansować z własną uczennicą! I nie, tego nie da się logiczne wyjaśnić. Nie da się logicznie wyjaśnić pedofilii. Bo prawie czterdziestoletni facet w związku z nastoletnią uczennicą, to jest pedofilia. Między Draco i Luną też nie można logicznie wyjaśnić. Dumny Malfoy miałby nagle pokochać Pomylunę, a ona jego? Nie, nie, nie. Tak samo z Draco i Hermioną. Dwoje wrogów nie może nagle zapałać do siebie wielką miłością. Uczucie między Ronem i Hermioną zostało logicznie wyjaśnione. Już od 4 klasy mieli się ku sobie, ona chciała pójść z nim na bal, ale on za późno skapnął się, że jest dziewczyną i potraktował ją jako ostatnią deskę ratunku. W KP chciała go zaprosić na przyjęcie u Slughorna, ale nie zrobiła tego, bo chciała go wkurzyć po tym, jak całował (a raczej zjadał z wzajemnością) się z Lavener. Po czym Hermiona przecież płakała i zaatakowała Rona ptaszkami. W 7 części pocałowała go, gdy powiedział, że należy ewakuować domowe skrzaty. Między tą dwójką stopniowo rozwijało się uczucie (chociaż Ron chyba się tego wstydził), a w pairingach Dramione? Draco nagle zakochuje się w Hermiona i ona też go kocha? Nie, nie, nie. Zero logiki. Miłość nie pojawia się nagle, tylko jest to stopniowe. Ok, między dwoma wrogami też może zrodzić się uczucie (syndrom sztokholmski :P), ale na pewno nie w jednej sekundzie. On ciągle nazywał ją szlamą, a ona nagle miałaby go pokochać? No sorry... Również pairing Harry'ego i Ginny jest logicznie wytłumaczony. On podobał się jej odkąd go zobaczyła, i choć umawiała się z innymi, gdzieś tam nadal był w jej sercu i w końcu zrozumiała, że nadal go kocha. A on z kolei stopniowo zaczął rozumieć, że jest dla niego kimś więcej niż tylko przyjaciółką i siostrą najlepszego przyjaciela.

      I skąd w ogóle wziął się pairing Syriusza i Dorcas Meadowes? W serii HP nie ma ANI JEDNEJ wzmianki o tym, jakoby coś ich łączyło. Nie jest nawet powiedziane, że Dorcas była w wieku Huncwotów. Mogła być 10 lat starsza. Nie zostało nawet powiedziane, że oni dobrze się znali. Mogli widywać się przecież tylko na spotkaniach Zakonu Feniksa. No i myślę, że jeśli Dorcas byłaby dziewczyną Łapy (a jestem pewna, że nie była), to Moody powiedziałby o tym Harry'emu, gdy pokazywał mu zdjęcie starego składu ZF. Rozumiałabym ten pairing, gdyby był choć maleńki dowód, że oni mogli być razem, ale takiego nie ma. Ja jak tworzę dziewczynę/partnerkę/narzeczoną/żonę dla Syriusza w swoim opowiadaniu, to jest to postać, która nie występowała w książkach/filmach ani nie pojawia się w co drugim FF o Syriuszu. Po prostu jest do moja własna postać, stworzona na potrzeby FF. Tak jest bardziej logicznie, niż wiązanie go z kobietą, która mogła być 10 lat starsza i nigdy nie zostało nawet zasugerowane, że coś go z nią łączyło. Nie cierpię jak coś jest niezgodne z kanonem (Dramione np.), ale jestem w stanie zaakceptować pairing osoby, która w serii nie miała drugiej połówki, pod warunkiem, że to faktycznie mogłoby mieć miejsce w serii. Gdybyśmy mieli pewność, że Dorcas była w wieku Huncwotów (a jestem pewna, że nie była, nie wiem czemu, ale jestem), to mogłabym zaakceptować jej rzekomy związek z Syriuszem, nawet pomijając brak jakiejkolwiek wzmianki o nich jako parze (lub chociaż uczuciu między nimi) w całej serii. A do "zawsze znajdzie się prosty sposób", to problem w tym, że miłość nie jest prosta i nie da się jej łatwo wytłumaczyć.

        Wczytuję edytor...
    • Przecież to głupie rozwodzić się nad tym jaki związek ma racje bytu, a jaki nie. Rowling równie dobrze mogła związać Hermionę z Harrym, Ronem jak i kilmkolwiek innym, chociażby Draco. Wszystko zależało od autorki i jej wizji, a i jej wizja uległa podobno zmianie bo Hermiona miała być z Harrym. 

      Zmuś się zatem do przeczytania DOBREGO pairingu Hermiona/Draco (tj.gdzie akcja nie leci na łeb na szyję, poleciłabym Supra Vires bo wiem co w nim jest, i 2 część - Cor Cordium), a ciekawe czy dalej będziesz twierdzić, że to nie ma sensu. Nie mówię, że SV i CC są takie same jak w książce, bo nie są, autorka wymyśliła swoje własne wątki, akcja się zmieni, bo zacznie się np. od tego, że Hermiona będzie chciała zabić Malfoya, ale w większości bohaterzy dalej pozostają sobą. Są to dwa mega długie opowiadania i dopiero na końcu Hermiona odkrywa co czuje do Dracona. Dlatego więc to czy opowiadanie ma sens zależy tylko od autorki - jak przedstawi dynamikę związku. 

        Wczytuję edytor...
    • No właśnie ja nienawidzę jak radykalnie zmienia się charakter postaci stworzonej przez Jo. Dajmy np. takiego Syriusza. Pokochałam go takiego, jakiego stworzyła go Rowling. Nie potrafiłabym przełknąć FF, w którym ktoś nadał mu charakter przeciwny do tego, który nadała mu Rowling. To ona jest autorką i według mnie nie powinno się zmieniać świata, który ona stworzyła. Podobno Rowling właśnie dlatego nie lubi FF, bo za dużo rzeczy w nich nie mogłoby mieć miejsca w serii. W każdym razie gdzieś tak czytałam (chyba nawet gdzieś na tym forum). A co do Harry'ego i Hermiony, to Jo wyskoczyła z tym tak nagle i ja bym nie traktowała tego poważnie. Seria HP skończona, a ona wyskakuje z tym, że Harry miał być z Hermioną. To wygląda tak, jakby ona uparcie chciała zostać przy HP. Nie mogła tego zostawić dla siebie?

        Wczytuję edytor...
    • BlackAngel92
      BlackAngel92 usunął tę odpowiedź, ponieważ:
      Brak zwiazku
      17:47, kwi 23, 2017
      Odpowiedź została usunięta
    • BlackAngel92
      BlackAngel92 usunął tę odpowiedź, ponieważ:
      Brak związku
      17:47, kwi 23, 2017
      Odpowiedź została usunięta
    • BlackAngel92
      BlackAngel92 usunął tę odpowiedź, ponieważ:
      Brak związku
      17:48, kwi 23, 2017
      Odpowiedź została usunięta
    • fuuuuuuuuuuj. Sev z Harry'm w ciąży? Na serio?

      Ja tam ostatnio mam hopla na punkcie ficków o Remusie, a z przykrością stwierdzam, że nie ma ich zbyt wielu. Odrzuca mnie, jak wiąrzą go z Syriuszem i wogóle jakąkolwiek osobą która nie jest Tonks. Sama J. K. Rowling pisała na Pottermore, że zakochał się wtedy po raz pierwszy.

      Mnie przede wszystkim odrzuca styl, zwłaszcza gdy jest dziecinny. Jeżeli autor ma wyobraźnię, mogę to jakoś przełknąć. Jestem, tak samo jak większość osób nade mną sceptycznie nastawiona do parringów homoseksualnych i takich, które są po prostu nie do przyjęcia, które nie zgadzają się z kanonem. Przykład, taka Bella z Voldemorthem. Ona to by mogła się w nim jeszcze zakochać, w końcu darzyła go największą czcią i wogóle... Ale Voldemorth? On nawet nie wie co to miłosć! Uważa, że to oznaka słabości, więc nie wyobrażam sobie by mógł jej kiedykolwiek doświadczyć.

      Albo Ginny z Riddle'em... Miała się w nim zakochać po paru konwersacjach w dzienniku? Nie, ona uważała go za najlepszego przyjaciela, któremu mogła wszystko powiedzieć, a on ją po prostu wykorzystał!

      Nie wyobrażam też sobie by jakikolwiek nauczyciel z serii mógł być ze swoim uczniem. Choć raz czytał taki fick na Mirriel o tym, że jego uczennica się w nim zakochała, ale on ją tylko lubił. Poza tym to działo się w czasach, kiedy Syriusz był w Askabanie. Polecam. Nie pamiętam niestety jak to się nazywało.

      Jeśli chodzi o łączenie Rose ze Scorpiusem, to ja nie mam z tym problemu. Zwłaszcza, że on wcale nie musi być taki jak jego ojciec. W końcu Draco wychowywał go tak, by wyrusł na dobrego człowieka i żeby nie popełniał tyle błędów co on. Myślę, że z perspektywy czasu zdał sobie sprawę jakim był chamem.

      I tu polecam Licencję na miłość autorstwa Paraboli. Scorpius odziedziczył co prawda charakter po tatusiu, ale za sprawą ich związku stoi magia, więc jest to fenomenalnie wytłumaczone.

      Cóż, ja też nie lubię, jak w młodym pokoleniu wskrzeszają Voldka, bo to już trochę naciągane. Jak ktoś nie potrafi czegoś wymyśleć to brnie dalej.

      Uwielbiam Huncwotów i nie mam nic przeciwko Dorcas. Co prawdę trochę mnie znudziło to parowanie jej z Syriuszem, choć nie natknęłam się na wiele blogów o ich miłości. Z resztą w Huncwotach nie chodzi o miłość, ale przede wszystkim o humor! O ich żarty, wyśmiewanie się z siebie nawzajem, ze Ślizgonów, ze Smarka... Przynajmniej do czasów kiedy działania Voldemorta wzmagają na sile i groza przedostaje się do murów zamku. Wtedy liczę na trochę akcji. Także nie cierpią jak robią z Remusa Hermionę. Hellow! To w końcu Huncwot, a oni uwzględniali prawo: "zasady są po to żeby je łamać". Remus po prostu protestował, gdy ich działania zabrnęły za daleko, był ich sumieniem. Co do Lily i Jamesa... Myślę, że nie mógł się w niej zakochać już w pierszej klasie. Od drugiej klasy wzwyż może być. Ja tam do tego "Lily, umówisz się ze mną?" to nic nie mam, tyle, że on to by mógł ją chcieć zdobyć na przeróżne, różne sposoby. Nigdy nie wiadomo co tam wpadnie do Rogatej głowy.... Zwłaszcza, że miał talent do pakowania się w kłopoty, nie zapominajmy o tym.

      Lubię też opowieści o Albusie. Może być nawet zwykła, czarodziejska codzienność... Na onecie jest taki suuuuuuper fick o nim, ale zawieszony. Wogóle to był mój pierwszy przeczytany fick... Więc mam do niego sentyment. Wiem, Al trochę emowaty i nie wie za bardzo co się wokół niego dzieje, ale co tam?

      Ufff... Ale się rozpisałam.

        Wczytuję edytor...
    • Ja wolę normalnego Harrego Pottera, którego niestety już przeczytałam.

      W wolnym czasie czytam Dramione ( ale mało, i że Hermiona nie jest szla.. czarodziejką pochodzenia mugolskiego ) i historie o córce Lorda Voldemorta.

      Kiedyś przeczytałam Sevmione i poprostu mnie to brzydzi.. Okropnie brzydzi..

        Wczytuję edytor...
    • Ale to wszystko zależy od czytelników i ich upodobań. Bo przecież na tym właśnie polegają ffy - niby boheaterowie Ci sami, ale pomysł inny (co nie oznacza gorszy!) 

        Wczytuję edytor...
    • Mi Scorose się bardzo podoba - sama zaczęłam takowe pisać :)

        Wczytuję edytor...
    • Scraggy napisał(a):
      Ja nienawidzę fan ficków typu Dramione. No sorry, nawet jakby Draco się zmienił, to Hermiona nie wybaczyłaby mu i na pewno nie stworzyliby szczęśliwej pary. Ona musi być z Ronem i koniec. Innej opcji nie ma. Tak samo z ff typu Harry-Cho. Po prostu nienawidzę jak jakiegoś bohatera wiąże się z kimś innym niż są związani w HP, i to jeszcze zupełnie do niego nie pasującego. Bo ani Draco nie pasuje do Hermiony ani Cho nie pasuje do Harry'ego.

      Ja jestem fanką yaoi oraz nieszablonowych postaci i... kocham ficki TMRxHP, ze slashem i bez. Dla tych co nienawidzą par chłopak/chłopak polecam Ulubieńca Losu na ff.net. Ich relacja będzie przyjacielska aale geniusz Toma onieśmiela <3

        Wczytuję edytor...
    • 83.5.241.29 napisał(a):

      Scraggy napisał(a):
      Ja nienawidzę fan ficków typu Dramione. No sorry, nawet jakby Draco się zmienił, to Hermiona nie wybaczyłaby mu i na pewno nie stworzyliby szczęśliwej pary. Ona musi być z Ronem i koniec. Innej opcji nie ma. Tak samo z ff typu Harry-Cho. Po prostu nienawidzę jak jakiegoś bohatera wiąże się z kimś innym niż są związani w HP, i to jeszcze zupełnie do niego nie pasującego. Bo ani Draco nie pasuje do Hermiony ani Cho nie pasuje do Harry'ego.

      Ja jestem fanką yaoi oraz nieszablonowych postaci i... kocham ficki TMRxHP, ze slashem i bez. Dla tych co nienawidzą par chłopak/chłopak polecam Ulubieńca Losu na ff.net. Ich relacja będzie przyjacielska aale geniusz Toma onieśmiela <3

      Harry zaprzyjaźniony z mordercą swoich rodziców, z "człowiekiem", który pozbawił go dzieciństwa. No błagam, ten kto to wymyślił, powinien się leczyć albo zmienić dilera.

        Wczytuję edytor...
    • Jestem bardzo bardzo bardzo tolerancyjna na ficki i każdą MerySujkę przełknę. Czytałam ogrom przerażających (zapewne dla niektórych) slashów i miałam z nich kupę radochy. 

      Dużo osób się oburza, kiedy jakieś opko odchodzi od kanonu, "To nie Snejp, którego znamy!", ,,Draco nigdy by tak nie zrobił!", ,,Nie ma opcji że oni się kiedykolwiek pokochają!", a ja kompletnie tego nie łapię. Dla mnie ficki są od tego, żeby możliwie rozszerzać uniwersum po swojemu, interpretować bohaterów i stawiać ich w najdziwniejszych sytuacjach. Oczywiście że to nie nasi bohaterowie, ale szczerze, często lubię ich bardziej od Rowlingowskich. Czytałam ficki, które uważam że o odwaliły kawał dobrej roboty wyjaśniając kupę rzeczy (no kto mi powie że uniwersum Kamienia Małżeństw nie jest o niebo lepiej przestawione?), i dodając bohaterom motywy (przez co sa bardziej... ludzcy).

      Tak naprawdę każdy pairing można przedstawić tak, że nie pozostaje nic tylko płakać (z żałości). I każdy można przedstawić tak, że pozostaną dla Ciebie idealną parą. 

      Osobiście uwielbiam każdą próbę ogarnięcia postaci Severusa. Czy to robiąc go rodzicem, czy łącząc z Hermioną. Kocham też kiedy ktoś stara się nadać charakter Harremu. Z jednej strony mam po uszy biadolenia nad jego dzieciństwem, z drugiej... jeśli nie zostaje GarySujką to jest to niezłe. Ubóstwiam tego mrocznego Harrego, którego ludzie piszą po śmierci Cedrica lub Syriusza. 

      Więc.... ta... może mam za mało granic. Bo te opka, które ktoś nazwał pedofilskimi, też lubię. Nie czytałam takiego, które by przesadziło, bohaterowie są w okolinach 16-17 lat zazwyczaj. Tak, realnie związek 16 latka z 40 latkiem... nie, ale w fickach... nie wiem, nie przeszkadza mi to. Skupiam się na intensywności emocji bohatera, nie myślę ciągle "boże, to dziecko, to chore", jakoś zapominam że to szczeniak. 

      Wracając do głównego pytania... chyba nie przeczytałabym Harrego w ciąży? To już jest śmiech na sali i NIE WIEM jak można napisać coś takiego na serio. Nie jesem też fanką angstów i związków uzależnionych od seksu. Wow, guys, hold your horses. Mroczne, przygnębiające, wyniszczające... czasem sobie trzasnę, szczególnie jak ktoś się wyraźnie stara... ale w którymś momencie przesadza, iz czystej litości mam ochotę zabić bohaterów.  Nie przepadam też za dziwnymi koligacjami, Harry synem Voldemorta, Harry synem Lucjusza, Come on, wiem że bronię nie-kanonowości ale bez przesady. I... hmm... rzadko komu udaje się zrobić dobrego Dumbledora, zawsze robią z niego idiotę. To mnie gryzie strasznie.

      I...e... shippowanie KOGOKOLWIEK z pokolenia Harrego z Dubledorem... nie czytałam, ale wiem że istnieją takie... brrr... dreszcz grozy mnie przechodzi. Chciałabym wreszcie znaleźć coś ładnego z nim i McGonagall. 

      Pozdrawiam

        Wczytuję edytor...
    • Nie jestem w stanie czytać Sevmione czy jak to tam.. Według mnie jest to poprotu obrzydliwe zwłaszcza że w większości takich opowiadań chłodny i cyniczny Severus Snape zmienia się w miłego i potulnego baranka.

      Poprostu tego nienawidzę i koniec kropka.

        Wczytuję edytor...
    • Owszem. Dramione jakoś mi również nie chce się zbytnio czytać. Mało jest paringów heteroseksualnych które by przyciągnęły moją uwagę. W końcu przez to ,że ludzie nie mają dobrych pomysłów piszą coś aby napisać ,a czyta się to na prawdę nieprzyjemnie. Paring którego szczególnie nie lubię to Voldemort x Hermiona. Nigdy nie wyobrażę sobie Toma Riddle'a z kimś pokroju Hermiony . Po za tym zgadzam się co do Rona i Hermiony . Tak to zostało przedstawione więc i tak powinno według mnie pozostać. 

        Wczytuję edytor...
    • Rzadko czytam takie rzeczy ... Zazwyczaj siędze na blogach z opowiadaniami o Huncwotach ;) Polecam blog : Pamiętnik Syriusza Blacka -bo życie jest za krótkie , by stać po jego złej stronie.

      Jak ktoś kojarzy moja ukochana postac to Harriet Moon ♥♥♥

        Wczytuję edytor...
    • Ja czytam dużo fanfiction, sama także je piszę. Jednak po prostu nie mogę patrzeć na połączenie Severusa i Hermiony. Jest to po prostu CHORE, aby uczennica zakochała się w swoim o kilkanaście, może nawet kilkadziesiąt lat starszym nauczycielu! Uwielbiam czytać o Dramione lub tym podobne! Niecierpię także połączeń homo, takich jak Drarry (Draco + Harry), po prostu mnie one obrzydzają. 

        Wczytuję edytor...
    • Akurat autorka opowiadania "Nieświadomy" (HP w ciąży i biorący ślub z SS) znana jest z dość kontrowersyjnych opowiadań. Nawet chyba kiedyś przeczytałem to opowiadanie w całości, chociaż początek nie jest zbyt miły.

        Wczytuję edytor...
    • No właśnie, kiedyś czytałam, że severus zgwałcił harry'ego, a ten był w ciąży XD taki komiksik :)

      Albo jeszcze połączenie Hermiony z syriuszem :0 lol umarłam wtedy :/

        Wczytuję edytor...
    • Ja czytałam dwa sevmione (jestem  wtrakcie trzeciego) i mi się podobają. Czytałam również Bellatrix/Toma i też mi się podobało. I jeszcze kilka Drarry. NIe lubie czytać o tych kanonicznych parach typu Romione, Jily i Hinny.

        Wczytuję edytor...
    • Ja z kolei kocham Jilly, Rilly, Syrlli [tak są takie blogi...] i ogólnie wszyściutko [prócz Snilly/Sevilly] co jest dobrze napisane i gdzie jest Lily. Uwielbiam dobrze napisane Lucmione, Sevmione, Blinny, Drinny, Blansy, Dransy, Druna, Nuna. Nie trawię Oliver Wood i Hermiona Gtanger. JAK ONI MIELI BY BYĆ RAZEM?!?!?

      Natomiast znienawidziłam Dramione, które swego czasu uwielbiałam. Wszystko przez pewną koleżankę ,która ma  obsesję na punkcie "Drakonka/Tomusia, Dracusia/Tomeczka". Wrrr... 

        Wczytuję edytor...
    • Ludzie... Widziałam Draco Malfoy/Molly Weasley. Myślę, że mój mózg umarł.

        Wczytuję edytor...
    • Paringi są w ogóle bez sensu.Najgorsze są np.Sevmiona lub inne takie zupełnie nie pasujące do siebie pod względem wieku,charakteru i tak dalej...Nie polecam

        Wczytuję edytor...
    • Widziałam opowiadania ZgredekxDumbledore, MCGonnagalxPani Norris i choć ich nie czytałam, to wiem, że też miały jakiś sens. Każde opowiadanie ma sens, chyba że jest pisane przez małolaty bez mózgu.

      A fandom jest po to, żeby fantazjować, zmieniać, uwypuklać różne cechy bohaterów. To universum nie istniałoby bez niekanonicznych pairingów. Po co pisać opowiadania o tym, co było w książce, skoro było w książce i można przeczytać oryginał? Niektórzy to lubią, okej- ale niech nie zabraniają innym łączyć pary, które zawsze chcieli połączyć, czytając książki i zawiedli się na zakończeniu.

      Ja osobiście nie cierpię Rona od pierwszego tomu, więc nie czytam niczego, w czym byłby głównym bohaterem, i uważam, że Hermiona jest zbyt inteligentna, żeby z nim być. Ale nie bronię nikomu czytania i pisania Romione (żartobliwie nazywam ten pairing "Hen"-kura). Róbcie, co chcecie: uważam, że nie ma niczego tak obrzydliwego, żeby nikomu się to nie spodobało.

        Wczytuję edytor...
    • Zaskoczę chyba ale Snarry i czasem nawet Drrary.Nie lubię ficków w rodzaju "Mroczny Harry" bo poprostu nie umiem sobie tego wyobrazić.Nie czytam także ficków typu LV/HP bo mnie po prostu brzydzi.Sama przygotowuję jednego ficka SS/LE (wiem zo oni nie żyją)ale od czego są zmieniacze XD?

        Wczytuję edytor...
    • mój fan fik będzie o bellatriks i o severusie
      
        Wczytuję edytor...
    • Ja widziałam Ginny Weasley/ Narcyza Malfoy i Molly Weasley/ Draco Malfoy...

        Wczytuję edytor...
    • Osobiście nie trawię wszylkiego rodzaju parringów z Severusem (no, ewentualnie Snily, ale musi być dobrze napisane). Nie cierpię też opowiadań, gdzie Voldemort ma córkę. Po prostu nie, nie i nie.

      Uwielbiam za to Toma Riddla i Harry'ego jako PRZYJACIÓŁ. A wszysto przez Ulubieńca Losu... Wiem, że większość z Was pomyśli "Co ona tutaj wygaduje! Jak? Przecież oni byli największymi wrogami, on ZABIŁ rodziców Harry'ego!". Ale chodzi mi o to, co zrozumiałam dzięki Ulubieńcowi, że to VOLDEMORT to zrobił. Nie Tom Riddle, Voldemort. To jakby dwie odmienne postaci, w jakiś sposób podobne. A według mnie pasują do siebie, jak przyjaciele (w sensie- Harry i Tom), a na dodatek w Ulubieńcu wszystko jak dokładnie wyjaśnione, w sensie- podano logiczną przyczynę jak się to stało.

      Poza tym, toleruję tylko kanonicznie parringi. No, i oczywiście DRAPPLE! Draco x Apple. Wiem, że dziwnie to brzmi i wgl, ale czytam to głównie jaką miłą komedię.

        Wczytuję edytor...
    • Ja nie podam żadnego konkretnego rodzaju.  W prawie każdym paringu bywały lepsze i gorsze teksty. 

      Ale osobiście lubię teksty w których to Severus Snape kończy inaczej niż tak bardzo samotną i niesprawiedliwą śmiercią.  Czasami jest przez to całą historia HP przedstawiona zupełnie inaczej,  ale jak ma to ręce i nogi, to nie narzekam. W końcu to fanfiction! 

      Mam tu na przykład na myśli opowiadanie ff. Takie jak "gwiezdne znaki" Choć tam huncwoci mają trochę inne charaktery i swój los.  To czytam to z miłą chęcią już po raz trzeci. 

      Dla zainteresowanych jest to tekst w którym Severus postanawia skończyć z miłością  do Lily i przekierowuje swoją miłość na całkowicie nowa dziewczynę której nie było w oryginale. Polecam. 

        Wczytuję edytor...
    • dla mnie najgorszym pairingiem jest:

      - lucmione, bo niby jak nagle pogromna szlam zakocha się w mugolaczce, fuj.

      - sevmione, wyzej powiedziane

      - bellamione, kolejne gówienko, bo ech, bellatrix nie dość, że zwariowała, to czystokrwista czarownica i jednocześnie jedna z najwierniejszych poplecznikó CP ze szlamą? nope.

      - draco x lucjusz, nie nie nie. dwa dni temu natknęłam się na taką miniataurke. erotyk dodatkowo. myślałam, że sie porzygam.

        Wczytuję edytor...
    • Uwielbiam każde parrini które są dziwne, baradzo dziwne :D

      Drarry, Tomione ♥ (Voldemort x Hermiona), Rokwood x Luna, Lucmione, Sevmione ♥

      Mogę rzec, że dla mnie kanon już nie istnieje przez fanficki które czytałam.

        Wczytuję edytor...
      • Parringi 
        Wczytuję edytor...
    • Osobiście nienawidzę blogów w których np. Harry idzie do Snape'a, ponieważ dostał szlaban. Wchodzi do klasy i BUM!! wielka miłość. Nie znoszę też par typu Bellatrix i Albus Dumbeldore. Jednak lubie dramione, ale tylko gdy po dłuuuuuugiej znajomości i przyjaźni jedno z nich uświadamia sobie, że nie może żyć bez tej drugiej osoby. Bardzo podobają mi się także historie Teodora Notta i Hermiony Granger. Według mnie świetnie się dopełniają. Ale to tylko moje zdanie, które nie uratuje życia jakiemuś człowiekowi :)

        Wczytuję edytor...
    • Ship który zorpierdzielił mi umysł to Eleein Snape/Harry Potter... To jest dopiero coś, albo jeszcze AlbusD/FenrirG... Paring AlbusG/GellertG jest jak najbardziej kanoniczny, i uwielbiam czytać o nich. Mistrzostwem też jest, jak to Potter przenosi się do czasów Albusa i Gellerta i mają trójkąt... Mpregi, dramione (chociaż ten paring ma rację bytu, gdyż sama Jo powiedziała, że Draco żywił romantyczne uczucia do Hermiony), sevmione i wszystkie fiki z Ginny odrzucam na wstępie... Bella jest cudowna, ale ona należy do swojego męża koniec kropka... Snupin jest mistrzoswem świata.


      Pozdrawiam :) Migotka

        Wczytuję edytor...
    • A z femslashy to PansyP/Hermiona i Luna/Bella (to jedyny paring w którym mogę przetrawić Bel, z kimś innym)


      Ponownie Pozdrawiam Migotka

        Wczytuję edytor...
    • Ja uwielbiam czytać (i pisać) Dramione i Blinny. Brzydzę się strasznie Sevmione to przecież jest straaaszne!!! Według mnie Ron i Herm nie za bardzo pasują do siebie... Ronald Weasley śliniący się przy pocałunku i nieogarniety Rudzielec. Nadpobudliwy czasem ale żadko i nie kumaty... A Hermiona to ułożona i ogarnięta, pilna uczennica. Dobre stopnie i uczynna dla innych, wiele razy odrabiała lekcjie i dawała spisać, a Ronald? Ale to moja opinia.... <3

        Wczytuję edytor...
    • Nie lubię Dramione, chyba, że takie naprawdę dobrze napisane, gdzie z Rona nie robią wrednego chama... Niestety, takich jest raczej mało. Nie lubię wszelkich innych pairingów z Hermioną, nie licząc kanonicznego Harmione. Wydaje mi się, że shippują ją z kim się da. A zwłaszcza Sevmione. Wydaje mi się to nieetyczne, zboczone... (Jedyna sytuacja, w której miłość do nauczyciela nie przeszkadzała mi w pewnym ficku o Remusie. Był tuż po śmierci Potterów i osadzeniu Syriusza i wyjechał do Brazylii, gdzie uczył pewną czternastolatkę... Ona była nieśmiała w swoich uczuciach i pocałowała go dopiero na samym końcu, gdy już odjeżdżał z powrotem do Londynu, choć, szczerze mówiąc, nie miałabym nic przeciwko, gdyby zrobiła to wcześniej, a potem Lupin zadręczałby się wyrzutami sumienia i w końcu by nawet doszło do ich miłości... Żeby było zabawnie)

      Nie lubię Drarry, Snarry, Dumbledore x Minerva, Drunę i wszelkich pairingów postać+jedzenie. Do jakiegoś czasu nie lubiłam Wolfstar, teraz powoli, mozolnie się do tego przekonuję, choć ciągle mam w sobie wiele sceptyzmu... O Syriusza mogłabym to jeszcze posądzić, ale Lunatyka? Jakoś coś mi tutaj nie pasuje.

      Lubię Snily i Jily. Obie przedstawiają nieodwzajemnioną miłość, choć w to drugie ma szczęśliwe zakończenie. Przeważnie nie lubię odstępstw od kanonu, ale czasem, jeśli jest dobrze i w oryginalny sposób napisany... To czemu nie?

      Lubię zarówno Romione, jak i Harmione, bo jestem tą jednostką, która od samego początku wierzyła, że Harry będzie z Hermioną. Ale do Rona także pasuje, ponieważ są swoimi przeciweństwami i tym samym się uzupełniają. I wbrew temu, co myślą niektórzy, sądzę, że mają także wiele cech wspólnych.

      Z jakiegoś powodu coraz mniej lubię Hinny. Nie lubię kanonicznego Hinny (i to jedyny taki przypadek). Uważam, że to taki mały błąd Rowling, która nie miała co począć z Harry'm. No bo najpierw nie zwracał na nią uwagi, a potem nagle zrozumiał, że ją kocha? No coś tu jest nie tak.

      Lubię pairingi z OC, jeśli nie jest co kilka rozdziałów o seksie, postacie z kanonu mają zupełnie wypaczony charakter lub/i zakochują się już od pierwszych kilku stron. Jeśli to nie jest w jakiś logiczny sposób wyjaśnione (eliksir, lub jakiś inny magiczny środek...) to nie warto.

      Hm.. Kiedyś spotkałam się z pairingiem James+Bellatrix. Nie była to prawdziwa miłość, a zaaranżowane małżeństwo. Już to mnie nie przekonuje, bo rodziców Jamesa od zawsze wyobrażałam sobie tolerancyjnych i nie przestrzegających takich rzeczy, a nader wszystko ceniących szczęście syna. Tam chodziło o spór pomiędzy Potterami i Blackami... Mieli go zażegnać. Moim zdaniem, żeby James zakochał się w Bellatrix, musieliby być zamknięci w jakieś jaskini i spędzić tam wiele, wiele tygodni, łącząc siły, by przeżyć... Czy coś pod ten deseń. Albo przez przypadek wypić eliksir miłosny...

      To chyba tyle z mojej strony.

        Wczytuję edytor...
    • 46.113.248.122 napisał(a):
      Nie lubię Dramione, chyba, że takie naprawdę dobrze napisane, gdzie z Rona nie robią wrednego chama... Niestety, takich jest raczej mało. Nie lubię wszelkich innych pairingów z Hermioną, nie licząc kanonicznego Harmione. Wydaje mi się, że shippują ją z kim się da. A zwłaszcza Sevmione. Wydaje mi się to nieetyczne, zboczone... (Jedyna sytuacja, w której miłość do nauczyciela nie przeszkadzała mi w pewnym ficku o Remusie. Był tuż po śmierci Potterów i osadzeniu Syriusza i wyjechał do Brazylii, gdzie uczył pewną czternastolatkę... Ona była nieśmiała w swoich uczuciach i pocałowała go dopiero na samym końcu, gdy już odjeżdżał z powrotem do Londynu, choć, szczerze mówiąc, nie miałabym nic przeciwko, gdyby zrobiła to wcześniej, a potem Lupin zadręczałby się wyrzutami sumienia i w końcu by nawet doszło do ich miłości... Żeby było zabawnie)

      Nie lubię Drarry, Snarry, Dumbledore x Minerva, Drunę i wszelkich pairingów postać+jedzenie. Do jakiegoś czasu nie lubiłam Wolfstar, teraz powoli, mozolnie się do tego przekonuję, choć ciągle mam w sobie wiele sceptyzmu... O Syriusza mogłabym to jeszcze posądzić, ale Lunatyka? Jakoś coś mi tutaj nie pasuje.

      Lubię Snily i Jily. Obie przedstawiają nieodwzajemnioną miłość, choć w to drugie ma szczęśliwe zakończenie. Przeważnie nie lubię odstępstw od kanonu, ale czasem, jeśli jest dobrze i w oryginalny sposób napisany... To czemu nie?

      Lubię zarówno Romione, jak i Harmione, bo jestem tą jednostką, która od samego początku wierzyła, że Harry będzie z Hermioną. Ale do Rona także pasuje, ponieważ są swoimi przeciweństwami i tym samym się uzupełniają. I wbrew temu, co myślą niektórzy, sądzę, że mają także wiele cech wspólnych.

      Z jakiegoś powodu coraz mniej lubię Hinny. Nie lubię kanonicznego Hinny (i to jedyny taki przypadek). Uważam, że to taki mały błąd Rowling, która nie miała co począć z Harry'm. No bo najpierw nie zwracał na nią uwagi, a potem nagle zrozumiał, że ją kocha? No coś tu jest nie tak.

      Lubię pairingi z OC, jeśli nie jest co kilka rozdziałów o seksie, postacie z kanonu mają zupełnie wypaczony charakter lub/i zakochują się już od pierwszych kilku stron. Jeśli to nie jest w jakiś logiczny sposób wyjaśnione (eliksir, lub jakiś inny magiczny środek...) to nie warto.

      Hm.. Kiedyś spotkałam się z pairingiem James+Bellatrix. Nie była to prawdziwa miłość, a zaaranżowane małżeństwo. Już to mnie nie przekonuje, bo rodziców Jamesa od zawsze wyobrażałam sobie tolerancyjnych i nie przestrzegających takich rzeczy, a nader wszystko ceniących szczęście syna. Tam chodziło o spór pomiędzy Potterami i Blackami... Mieli go zażegnać. Moim zdaniem, żeby James zakochał się w Bellatrix, musieliby być zamknięci w jakieś jaskini i spędzić tam wiele, wiele tygodni, łącząc siły, by przeżyć... Czy coś pod ten deseń. Albo przez przypadek wypić eliksir miłosny...

      To chyba tyle z mojej strony.

      Ach, i jeszcze jedno! - Tak, to ja autorka wyżej wymienionego komentarza.

      Może i nie lubię Dramione, za co sycę się Scorose (zwłaszcza, gdy Scorpius jest młodszą kopią swojego syna. Może dziwne, no, ale...)

        Wczytuję edytor...
    • Ech...

      Dramione - tutaj zależy, czy dobre, czy nielogiczne i przesłodzone.Znalazłam kiedyś bloga, w którym całowali się w I rozdziale ><

      Hinny - lubię, ale nie czytam. Nudzi mnie, bo nie ma kłótni, nic się nie dzieje...

      Romione - nienawidzę >< Ron i Hermiona mi nie pasują, lel xD

      Sevmione, Lumione, itp. to już nie mój gust D: Co jak co, ale ja uważam to za pedofilię ;;

      yuri - brrrr, nienawidzę 

      yaoi - jak dobre, to przeczytam

      Scorose - lubię, ale o wiele bardziej wolę TeddyxVictoire

      Drinny, Draluna - nic nie sądzę, są mi obojętne

      Draleur - to może być ciekawe, aczkolwiek nie czytałam nigdy, bo nie ma :(

      Blinny - zazwyczaj są przesłodzone i w ch*j (przepraszam) niekanoniczne

      Blamione, Bluna - M A S A K R A

      Dransy, Blansy - okay, nic do nich nie mam :)

      Fremione - uwielbiam <3

      Nuna - lubię, ale zazwyczaj zbyt mało się dzieje ><

      Tomione - tego nie ogarniam xDD

      Billeur - jakoś nigdy nie widziałam ich razem, nie lubię ><

      Nie czytam matka x córka, brat x brat, ojciec x syn, syn x matka, itd. ani kompletnie zboczonych, np. Ron x Ford Anglia

        Wczytuję edytor...
    • 46.113.248.122 napisał(a): Nie lubię Dramione, chyba, że takie naprawdę dobrze napisane, gdzie z Rona nie robią wrednego chama... Niestety, takich jest raczej mało. Nie lubię wszelkich innych pairingów z Hermioną, nie licząc kanonicznego Harmione. Wydaje mi się, że shippują ją z kim się da. A zwłaszcza Sevmione. Wydaje mi się to nieetyczne, zboczone... (Jedyna sytuacja, w której miłość do nauczyciela nie przeszkadzała mi w pewnym ficku o Remusie. Był tuż po śmierci Potterów i osadzeniu Syriusza i wyjechał do Brazylii, gdzie uczył pewną czternastolatkę... Ona była nieśmiała w swoich uczuciach i pocałowała go dopiero na samym końcu, gdy już odjeżdżał z powrotem do Londynu, choć, szczerze mówiąc, nie miałabym nic przeciwko, gdyby zrobiła to wcześniej, a potem Lupin zadręczałby się wyrzutami sumienia i w końcu by nawet doszło do ich miłości... Żeby było zabawnie)

      Ee... Od kiedy Harmionie jest kanoniczne? W całej serii nie było nic, co by wskazywało, że Harry i Hermiona będą razem. Co więcej od 4 części zaczyna być wiadomo, że ona będzie z Ronem.

        Wczytuję edytor...
    • Lubię opowiadania o huncwotach, ale nie jestem w stanie czytać Snily i opowiadań, gdzie mało jest napisane o huncwotach i Lily i Severusie, a dużo o Ann, Dorcas etc. 

        Wczytuję edytor...
    • Kto to ta Ann? Jakiś wymysł!?

        Wczytuję edytor...
    • A i skoro poruszony temat fanficków, to czy na blogu na tej wiki można by pisać fanfik? Bo mam nawet pomysł.

        Wczytuję edytor...
    • raczej tak

        Wczytuję edytor...
    • 88.199.101.4 napisał(a):
      Nie przeczytam nigdy żadnego Dramione i Jily, a już na pewno NIGDY żadnego yaoi i yuri. NIE. Grr.

      Uwielbiam Sevmione, Snily, Drinny, Draluna.

      Ja piszę o Snily ;) http://wspaniale-i-niebezpieczne-uczucie.blogspot.com/ ;)

        Wczytuję edytor...
    • 178.37.10.84 napisał(a):
      Lubię opowiadania o huncwotach, ale nie jestem w stanie czytać Snily i opowiadań, gdzie mało jest napisane o huncwotach i Lily i Severusie, a dużo o Ann, Dorcas etc. 

      To ja piszę o Lily i Sevku i nie ma tam żadnej Ann czy Dorcas :p

        Wczytuję edytor...
    • 216.185.39.114 napisał(a):
      178.37.10.84 napisał(a):
      Lubię opowiadania o huncwotach, ale nie jestem w stanie czytać Snily i opowiadań, gdzie mało jest napisane o huncwotach i Lily i Severusie, a dużo o Ann, Dorcas etc. 
      To ja piszę o Lily i Sevku i nie ma tam żadnej Ann czy Dorcas :p http://wspaniale-i-niebezpieczne-uczucie.blogspot.com/


        Wczytuję edytor...
    • Scraggy napisał(a):

      46.113.248.122 napisał(a): Nie lubię Dramione, chyba, że takie naprawdę dobrze napisane, gdzie z Rona nie robią wrednego chama... Niestety, takich jest raczej mało. Nie lubię wszelkich innych pairingów z Hermioną, nie licząc kanonicznego Harmione. Wydaje mi się, że shippują ją z kim się da. A zwłaszcza Sevmione. Wydaje mi się to nieetyczne, zboczone... (Jedyna sytuacja, w której miłość do nauczyciela nie przeszkadzała mi w pewnym ficku o Remusie. Był tuż po śmierci Potterów i osadzeniu Syriusza i wyjechał do Brazylii, gdzie uczył pewną czternastolatkę... Ona była nieśmiała w swoich uczuciach i pocałowała go dopiero na samym końcu, gdy już odjeżdżał z powrotem do Londynu, choć, szczerze mówiąc, nie miałabym nic przeciwko, gdyby zrobiła to wcześniej, a potem Lupin zadręczałby się wyrzutami sumienia i w końcu by nawet doszło do ich miłości... Żeby było zabawnie)

      Ee... Od kiedy Harmionie jest kanoniczne? W całej serii nie było nic, co by wskazywało, że Harry i Hermiona będą razem. Co więcej od 4 części zaczyna być wiadomo, że ona będzie z Ronem.


      Yyy... Sorry, zapomniałam o "i". Powinno być "kanonicznego i Harmione".

        Wczytuję edytor...
    • 46.113.2.77 napisał(a):

      Scraggy napisał(a):

      46.113.248.122 napisał(a): Nie lubię Dramione, chyba, że takie naprawdę dobrze napisane, gdzie z Rona nie robią wrednego chama... Niestety, takich jest raczej mało. Nie lubię wszelkich innych pairingów z Hermioną, nie licząc kanonicznego Harmione. Wydaje mi się, że shippują ją z kim się da. A zwłaszcza Sevmione. Wydaje mi się to nieetyczne, zboczone... (Jedyna sytuacja, w której miłość do nauczyciela nie przeszkadzała mi w pewnym ficku o Remusie. Był tuż po śmierci Potterów i osadzeniu Syriusza i wyjechał do Brazylii, gdzie uczył pewną czternastolatkę... Ona była nieśmiała w swoich uczuciach i pocałowała go dopiero na samym końcu, gdy już odjeżdżał z powrotem do Londynu, choć, szczerze mówiąc, nie miałabym nic przeciwko, gdyby zrobiła to wcześniej, a potem Lupin zadręczałby się wyrzutami sumienia i w końcu by nawet doszło do ich miłości... Żeby było zabawnie)

      Ee... Od kiedy Harmionie jest kanoniczne? W całej serii nie było nic, co by wskazywało, że Harry i Hermiona będą razem. Co więcej od 4 części zaczyna być wiadomo, że ona będzie z Ronem.


      Yyy... Sorry, zapomniałam o "i". Powinno być "kanonicznego i Harmione".

      Aha, ok. ;)

        Wczytuję edytor...
    • kiedyś natknęłam się na chickron ( Ron i kurczak ) oraz ludding ( luna i pudding ). Czego to ludzie nie wymyślą ......... XD

        Wczytuję edytor...
    • Canis.Maior
      Canis.Maior usunął tę odpowiedź, ponieważ:
      wiadomość bez sensu
      16:15, mar 17, 2016
      Odpowiedź została usunięta
    • NiENAWIDZĘ severus + hermiona, albo severus + Harry... Poprostu odpychaja mnie takie fanfiki... Natomiast bardzo lubię kontynuatora który (jak nazwa wskazuje) pisze kontynuację. Bardzo spodobał mnie się rozdział o "powrocie" Angeliny...

      Swoją drogą to ja też piszę fanfiction... Jest to tak jakby opis zdarzeń z mojego pumktu widzienia (jestem tak jakby Nowa bohaterka)... Jakby kogos zainteresowało, to link macie TUTAJ

        Wczytuję edytor...
    • Jedyne fanfiction które czytam to to które sama piszę. Siostra Hermiony jest przedstawiona jako jej bliźniaczka.  Także jest czarodziejką.


      PS Uwielbiam to Harrmione, jest trochę jak moje:https://www.google.pl/url?sa=t&rct=j&q=&esrc=s&source=web&cd=1&cad=rja&uact=8&ved=0CCIQFjAAahUKEwjNjbu3yLfHAhVEjnIKHfLQDmQ&url=http%3A%2F%2Fharry-i-hermiona-razem.blog.pl%2F&ei=JrvVVc3iGMScygPyobugBg&usg=AFQjCNHutS3-VQ6-KDpnY7JTd5IwOyb0Xg

        Wczytuję edytor...
    • 89.229.160.118 napisał(a):
      kiedyś natknęłam się na chickron ( Ron i kurczak ) oraz ludding ( luna i pudding ). Czego to ludzie nie wymyślą ......... XD

      A czytałaś Drapple? Jeny, ten paring jest świetny, zabija śmiechem. :D

      Mnie dosłownie odrzuca Dramione, wszelkie shipowanie rodzeństwa (chociaż gdyby Fred i George nie byly bliźniakami, to bym mocno kibicował) oraz nauczyciel + uczeń (np. Snarry). Mój jedyny słuszny paring to Drarry i chyba pozostanę mu wierny. :)

        Wczytuję edytor...
    • Czytałem trochę FanFiction ale wolę tego nie komentować :-P

        Wczytuję edytor...
    • Polecam Dramione - Echo naszych słów. 

      Ciężko mi opisać jego piękno. Płakałam już na prologu.

      Jeśli nawet nie lubicie Dramione to proszę, proszę, PROSZĘ przeczytajcie je. Spróbujcie.

        Wczytuję edytor...
    • Czego nigdy bym sie przeczytała? Chyba tylko mpreg.

      Czytałam juz tyle dziwnych paringów ale jakoś po prostu je lubię. Absolutnie kocham Snarry'ego , a szczególnie serię herbacianą i Desiderium Intimum. Drarry też jest świetne, najbardziej chyba spodobało mi się nieśmiertelne ,,Światełko pod wodą". Niedawno natknęłam się na HarryxVoldemort ( albo Tom Riddle, jak kto woli) i uważam, że jest super xd Kiedyś byłam pewna że takigo czegoś nawet nie tknę, no ale jak widać jednak dałam twmu szansę. Opowiadanie ,,Nie taki Riddle straszny jak go malują" jest cudowne, i z niecierpliwością czekam na kolejną aktualizację

      Poza tym jestem w stanie przeczytać naprawdę wiele, kiedyś w jakimś ficku Snarry był wątek poboczny LonaxTonks, według mnie całkiem niezłe, pasują do siebie.

      Dramione? Owszem, jeśli porządnie naisane, przeczytam.

      A, i nienawidzę jeśli ktoś robi parę ze Snape'a i kogoś innego niż Harry. Po prostu NIE. Tylko Snarry.

        Wczytuję edytor...
    • Tak, akurat  TO Dramione jest bardzo porządnie napisane. Później, w drugiej części robi się trochę zbyt słodkie na mój gust, ale beż spojlerów mi tu.

      Wypowiadając się szerzej o FF: Czytałam tego naprawdę mało. Tak naprawdę tylko dwa. Z czego jedno miało dwa opowiadania. Jestem w trakcie jednego - tego, które uporczywie reklamowałam poniżej. 

      Było to Drapple i Dramione. 

      Wrażenia po Drapple? 

      Już nigdy nie zjem jabłka. 

      Wrażenia po Dramione? 

      Cóż, wciąż jestem w trakcie ale mam po nim huśtawki nastrojów. Raz ryczę jak głupia a raz skaczę z radości po pokoju. Co do tego ostatniego: robiłam to tak dawno... Najgorsza jest sama świadomość, którą mam już od prologu: happy endu nie będzie. Świruję ze smutku już od początku. 

      Ale jakiego Ficka bym nie przeczytała?  Na pewno Dramione. STWOREK NIE CHCE, NIE BĘDZIE, NIE CHCE, NIE BĘDZIE, NIE... Cóż, Stworek nie chce zburzyć tego, co już przeczytał. Stworek pragnie ślepo wierzyć, że FF napisane przez Damę Kier jest bezpośrednio połączone z historią pani Rowling.                      Stworek jest naiwny...

      Poza tym żadnego Dracona, chyba że w dalekiej przyszłości. To całe Drarry, Larry, Drinny (chyba jakoś tak to się zwało) czy juz na pewno Drellatriks (tu też nie jestem pewna) nie jest możliwe. 

      Ani pół historii ze Snapem. Nawet Snilly, choć takie historie musiałyby być piękne. Ale i tak ani pół.

      Harmione i Romione również nie wchodzi w grę. Jestem Ślizgonką. To znaczy: Stworek jest. A STWOREK NIE CHCE, STWOREK NIE BĘDZIE czytał o jakichś (Boże, wybacz mi!) głupich Gryfonach.

      Nie interesują mnie też podboje miłosne Huncwotów. Szczególnie Glizdogona, ale w tym wypadku powinnam mówić raczej o ich braku. 

      Natomiast bardzo się cieszę, że nie znalazłam jeszcze ficka o Moodym bo mój mózg zrobiłby rozpier-papier. Ani o wyżej wspomnianym szczurku. No i Pansy Parkinson ze swoimi historiami odrzuca mnie również.  Tutaj to wina "Echa naszych słów". 

      Jeszcze raz skupię me myśli i utworzę Czarną Listę osób, o których (z różnych powodów; niektóre są dla mnie istotne a niektóre po prostu, bo tak) raczej nie chciałabym czytać w FanFiction jako o głównych bohaterach:

      Albus Dumbledore, Peter Pettigrew, Ariana Dumbledore, Frank Longbottom, Alicja Longbottom, Augusta Longbottom, Kendra Dumbledore, Gellert Grindelwald, Fenrir Greyback, Hermiona Granger<3Dracon Malfoy (w każdym razie - czasowo. Muszę się przełamać.) Minerwa MacGonagall, Severus Snape, Tomcio Marcio Ridcio, Bellatriks Lestrange, Rudolf  Lestrange, Pansy Parkinson, Cho Chang, Alastor Moody, Marietta Edgecombe, Zgredek wolny skrzat,  Stworek (NIE CHCE, NIE BĘDZIE...), Mrużka, Bujdka, Chefsiba Smith, Cormac MacLaggen, Syriusz Black, Zachariasz Smith, Zabini Blaise... 

      Jest ich naprawdę dużo a więc będę listę powiększać jeszcze bardziej aż będzie tak długa, że nikt jej nie przeczyta... Takiż jest mój niecny plan.

      Pozdrawiam fanów ENS!

        Wczytuję edytor...
    • 83.29.161.118 napisał(a):
      Mnie obrzydził jeden obrazek z deviantarta, na którym Harry był w CIĄŻY ze Snapem. Urgh, ohyda.

      Co, co, co? Kto... ja się pytam KTO ma taką chorą wyobraźnię?

        Wczytuję edytor...
    • Zabawne jest to, że pomimo wątku forum, ja znalazłam tu kilka niezłych tytułów! :) dzięki! :)

      Ale i tak zdecydowanie najlepszym i najpiękniejszym opowiadaniem jest to:

      http://gingergoldengirls.blogspot.com/


      Polecam!

      d

        Wczytuję edytor...
    • Przeczytałam drapple ;-;

        Wczytuję edytor...
    • Miranda Black007 napisał(a):
      Przeczytałam drapple ;-;

      I jak wrażenia?

        Wczytuję edytor...
    • WrednaMatylda napisał(a):
      Miranda Black007 napisał(a):
      Przeczytałam drapple ;-;
      I jak wrażenia?

      świetne! xD nie tak na serio... Chore XD Szczególnie że to jabłko gada, i umie wyczarować patronusa...xD

        Wczytuję edytor...
    • Wrócę na chwilkę do pierwszego pytania:

      Ja niestety miałam taką "przyjemność" przeczytać opowiadanie w której Harry stał się półwężęm, został mężem Voldemorta i poczym Harry zaszedł w ciąże. Na początku historia szła bardzo gładko i ciekawie, nagle w połowie coś się stało...i przeczytałam do końca tylko dlatego że byłam ciekawa jak ałtorce uda się zakończyć historyjkę. Ale to zniszczyło mi mózg.

        Wczytuję edytor...
    • Takie z debilnymi OC, największym grzechem wobec Dudleya czyli Drarry lub Dramione, herezje, opowiadania obrażające De, opowiadania z Mary-Sue.

        Wczytuję edytor...
    • 83.22.230.87 napisał(a):
      Takie z debilnymi OC, największym grzechem wobec Dudleya czyli Drarry lub Dramione, herezje, opowiadania obrażające De, opowiadania z Mary-Sue.

      Drarry i Dramione nie zawierają Duleya. Drarry to Draco z Harrym, a Dramione to Draco z Hermioną.

        Wczytuję edytor...
    • Co z was za mugole.. xD

      Ludzie piszą różne opowiadania, które chcieliby aby były prawdziwe. Dramione, jak wcześniej ktoś napisał nie może być razem bo się nienawidzą, ale tu nie zawsze chodzi o relacje z książki. Jeśli ktoś lubi Dramione, czy inne swatania to niech sobie lubi ale komentarze typu że to nie realne, są trochę przytym bezsensu..

        Wczytuję edytor...
    • Haha! Drapple XD <3 LOL

        Wczytuję edytor...
    • Mcgonnagal napisał(a):
      Haha! Drapple XD <3 LOL

      Gdyby była z tego jakaś ciekawa fabuła, itd. To bym przeczytała! :D

        Wczytuję edytor...
    • Ten, kto twierdzi, że Snape był stary, więc Sevmione nie ma prawa bytu, ma chyba coś nie tak z głową. Kiedy Hermiona była nastolatką, Snape wciąż był młodym facetem. Miał coś koło 35 lat (w wieku 38 lat zmarł), a to nie jest dużo na standardy mugolskie, a co dopiero czarodziejskie, gdzie przeżycie setki nie jest żadnym wyczynem. W porównaniu do takiego Dumbledore Snape był wciąż nieopierzonym kurczakiem.

      Ja łyknę wszystko, nawet HP/LV, bo zwyczajnie przekonałam się, że wszystko da się dobrze, ciekawie i wiarygodnie napisać, jeśli autor ma talent i pomysł. Nie ścierpię natomiast bzdur typu zakochanie od gwałtu i podpierania tego syndromem sztokholmskim (w przeważającej większości autor nie ma bladego pojęcia, na czym ów syndrom polega, bo całą wiedzę opiera na zasłyszanych informacjach albo jednym akapicie z wikipedii... -.-).

      Lubię natomiast HP/SS we wszelkiej konfiguracji: snarry, snape mentor, severitus. LV/HP, ale raczej bez slashu niż ze slashem, choć jak trafię na dobry to też nie pogardzę. Nie przepadam za to Hermiona/whatever, bo tylko raz spotkałam się z dobrze nakreśloną Hermioną pierwszoplanową (jedyny dobry ff tego typu to był Hermiona/Lucjusz w "Nec Plus Ultra"). Nie przepadam też za postacią Draco, więc też rzadko mi się zdarzy przeczytać jakieś drarry czy dramione, etc.

      Ale tak generalnie, jeśli miałabym wybierać, to wolę alternatywne ficzki nieromansowe i nienastawione na żaden paring, jak na przykład "Książę z Królestwa Mroku" (Voldemort żądzi Anglią i ma zakusy na Europę :D).

        Wczytuję edytor...
    • EmiliaBlack napisał(a):
      Rzadko czytam takie rzeczy ... Zazwyczaj siędze na blogach z opowiadaniami o Huncwotach ;)

      Polecam blog : Pamiętnik Syriusza Blacka -bo życie jest za krótkie , by stać po jego złej stronie.

      Jak ktoś kojarzy moja ukochana postac to Harriet Moon ♥♥♥

      ło matko, też to czytałam, ale teraz nie mogę znaleźć. Masz do tego linka? <3

        Wczytuję edytor...
    • Może piszę nie tu, ale mam do was sprawę.

      Poszukuję fanfiction o Harrym, który odkrywa, że ma siostrę. Ma ona na imę chyba Catherin. Siciągają ją aż z Paryża z twego co pamiętam. 

      Sceny które pamiętam to kiedy Cathy przejechała sztyletem po twarzy Voldemorta, i to, jak na Grimmlaud Place Cathy uczyła Rona albo Harrego jak rzucać nożem i tasakiem XD.

      Nie jestem pewna, czy to  był ten, czy inny, ale była tam szkoła aurorów i jakieś zebranie na Grimmlaud Place :/. Pamiętam, że był auror z którym ćwiczył Harry (mieczami XD) i zabili kurę na rosół.

      Był też inny blog, którego nie mogę znaleźć. Dziewczyna miałam na imię Emily i zachochała się w jednym z bliźniaków. Miała z nim dzieco. Laska była demonem i co jakiś czas schodziła do podziemi, żeby zobaczyć się z chłopakiem, z Hogwartu, który umarł wcześmiej. Btyła ona też w związu z Draco, i co jakiś czas zdradzała Freda. Ten blog miał chyba około 200 rozdziałów. 

      Jakby ktoś poratował linkami do nich to kochałabym do końca życia i odeszłabym dopiero po otrzymaniu skatpetki.

      Z góry dziękować za linki :/

        Wczytuję edytor...
    • Nienawidzę Romione

        Wczytuję edytor...
    • 77.253.200.223 napisał(a):
      EmiliaBlack napisał(a):
      Rzadko czytam takie rzeczy ... Zazwyczaj siędze na blogach z opowiadaniami o Huncwotach ;)

      Polecam blog : Pamiętnik Syriusza Blacka -bo życie jest za krótkie , by stać po jego złej stronie.

      Jak ktoś kojarzy moja ukochana postac to Harriet Moon ♥♥♥

      ło matko, też to czytałam, ale teraz nie mogę znaleźć. Masz do tego linka? <3


      Postaram się znalezć ;)

        Wczytuję edytor...
    • Proszę : zycie-syriusza-blacka.blog.onet.pl

        Wczytuję edytor...
    • EmiliaBlack napisał(a):
      Proszę : zycie-syriusza-blacka.blog.onet.pl

      Kocham cię <3

        Wczytuję edytor...
    • Ja lubię James + Lily, oraz Syriusz + Dorcas. Nie wiem skąd ta Dorcas w tych opowiadaniach, bo przez panią Rowling nie była na tyle opisana by w Harry`m mieć szczególną role, ale jakoś ją lubię. Nie umiem pisać opowiadać Jilly, co mnie smuci - a opowiadania Syriusz  i Dorcas (nwm jakie to łączenie imion) po prostu łatwo mi idą i też fajniej mi się je czyta. O Dramione sądzę nie wiele. To w sumie zależy od opowieści czy mi się podoba, ale rzadko takie czytam. Savmione czy jeszcze jakiejś inne uczeń/uczennica + nauczyciel/nauczycielka jest dla mnie nie miłe do czytania. Tak samo jak Drary, choć nie mam nic do homoseksualistów. Na rozbawienie, polecam Drapple. Naprawdę pękałam przy tym!

        Wczytuję edytor...
    • Derpetta napisał(a):
      EmiliaBlack napisał(a):
      Proszę : zycie-syriusza-blacka.blog.onet.pl
      Kocham cię <3


      =)

        Wczytuję edytor...
    • Nie czytałam (jeszcze) żadnego Sevmione ale ludzie! Przecież to jest chore. Snape i Hermiona, blee... Tak jak Drapple.  Malfoy + jabłko? Kto ma takie zrąbane pomysły. Tak jak różne FF z kazirodztwem i homoseksualizmem. Nie mam nic do homoseksualizmu ale kiedy wyobrażę sobie takiego Harry'ego i Rona to, uhhhhh... Ale Dramione jak najbardziej.  Chyba dlatego że pierwsze Dramione które przeczytałam było świetne. No ale Dumbleadore i Voldemort... to nie ma sensu.

        Wczytuję edytor...
    • Lubię też dzieje Lilly i Jamesa <3

        Wczytuję edytor...
    • Mam swój blog po tym co się działo kiedy Voldemort odszedł . link : wielkipowrothp.blogspot.com

        Wczytuję edytor...
    • No dobra przebrnęłam... Ludzie posłuchajcie co mam do powiedzenia i zastanówcie się. Linczować można zawsze później :) Z góry ostrzegam, że krótkie to to nie będzie

      1. Każdy ma prawo do własnego gustu i nie wszystko musi mu się podobać. Ja osobiście przeczytam chyba wszystko, pod warunkiem, że jest dobrze napisane tzn. ma spójną fabułę i nie jest objawem morderstwa na języku polskim (ludzie znajdźcie betę, o używaniu słownika w edytorze tekstu nie wspomnę). U mnie wygląda to po prostu tak, że w tym momencie coś mi się podoba, albo nie. To nie znaczy, że odrazu uważam, że ten paring/ta fabuła to zło.

      2. KANONICZNOŚĆ fanfiction - Nie rozumiem zupełnie jęczenia, że "to jest niekanoniczne, że tak nie mogło być" ??? Jasne nie chodzi o to żeby napisać Pottera od nowa (Chociaż takie, którym niewiele do tego brakowało też czytałam), ale trochę trudno mówić o pełnej kanoniczności pisząc własną wersję historii (Jak to piszą niekture autorki "Ja tylko bawię się w cudzej piaskownicy", a to oznacza, że mogę budować inne babki niż właściciel - J.K.R.). Osobiście bardzo lubię, kiedy historia jest kanoniczna do pewnego momentu (np. do końca tomu 5). Zwłazcza, że wiele takich historii pisanych było przed wyjściem kolejnych tomów. Więc zanim zaczniecie mówić, że przecież S.Snape nie żyje to pomyślcie o tym z tej strony: Lubię Snapa więc miło poczytać hstorię w której autor go nie uśmiercił.

      3. Kwestia Severus i uczennica/uczeń - owszem z punktu widzenia rzeczywistości związek między uczniem i nauczycielem jest... niemoralny (tak to odpowiednie sformułowanie), ale mówimy tu o postaciach fikcyjnych. Jeśli zaś chodzi o wiek: w uniwersum HP czarodziej może dojść tak gdzieś do 150 lat i nieźle się trzymać. Dlatego uważam, że różnica ok. 19 lat nie jest aż tak znacząca. (Znam prawdziwe związki, które po mimo różnicy wieku ponad 10 lat wytrzymały dłużej niż związki równolatków. Jak się ma już kilka dyszek na karku nie jest już tak duża różnica jak się wydawało kiedy miało się lat naście). Dlatego uważam, że związek np. SS i Hermiona może być całkiem ok. Hermiona jest rok starsza niż Harry czy Ron i pod wieloma względami bardziej dojrzała. Znam też opowiadania gdzie zostają oni (HGxSS) parą już po ukończeniu przez Granger szkoły (Snape nie został uśmiercony) trudno wtedy mówić o pedofilii.

      4. Harry i Tom - to jest już trochę inna sprawa. Z góry mówię, że nie mam nic do yaoi, ale nie każdy to lubi. Jak sobię uświadamiam, że między nimi jest jakieś 50 lat różnicy, minus 13 lat błąkania w bezcielesnej postaci, to się robi dziwnie, dlatgo wolę wątek podróży w czasie. Przypadkowej, bądź celowej obojętnie. Drugą sprawą jest fakt, iż LV jest mordercą rodziców Harrusia. Znam różne rozwiązania chociażby właśnie podróż w czasie i Harry widząc szansę na zmianę przyszłości nie pozwala by Riddle stał się mordercą. Inną opcją może być okazanie się, że to nie LV jest ich mordercą, a Potter miał grzebane w pamięci. Czytałam też o tym jak po kanonie i kilkudziesięciu latach szczęśliwego życia świat magii został odkryty, a czarodzeje wymordowani. Potter dostaje od Śmierci (bo jest Jej Panem - insygnia/bo Śmierć miała taki kaprys/ itp.) drugą szansę, a mając 90 lat na karku i widok rodziny i niewinnych dzieci bestialsko zamordowanych przez mugoli przed oczami, zaczyna zgadzać się z Czarnym Panem, chociaż tu chyba nie doszło do etapu związku, a tylko partnerstwa Czarnych Lordów. Więc wg mnie wszystko jest zjadliwe, pod warunkiem, iż jest dobrze wytłumaczone.

      5. Charakter bohaterów - nie jestem wielką fanką zmieniania charakteru, ale uważam, że pewne zmiany mogą być z korzyścią dla fabuły np. uważam, że kanoniczni Ron i Miona średnio do siebie pasują, ale jeśli Ron dorósł by trochę pod wpływem rozpoczynającej się wojny i nauczył się wykorzystywać swoje umiejętności strategiczne rokowania tej pary idą w górę. Albo gdyby traktowanie przez Dursleyów poczyniło większe szkody to mamy całkiem niezły początek fabuły do mrocznego Harrego lub severitusa/snape mentor itp. Ważna jest jednak równowaga Harry może być casanovą... Tak pod warunkiem, że nie wychował się u swojej kochanej rodzinki, która się nad nim znęcała.

      6. Co zaś się tyczy czasów Huncwotów - ten temat nie został w kanonie wyczerpany, więc daje wiele możliwości. Dorcas - owszem nie wiemy czy była z Lili na roku, ale nie mając rzadnych informacji o innych Gryfonkach możemy zamiast wymyślać wykorzystać postać z kanonu. Nie wiemy ile miała lat, więc nie możemy z góry założyć, że nie mogła być z rocznika Huncwotów.

      Uff... ale się rozpisałam. Mam nadzieję, że znajdzie się ktoś kto będzie miał cierpliwość czytać mój wywód. Mam pełną świadomość, że nie wypowiedziałam się w każdej kwestii, ale jeśli zaistnieje taka potrzeba zawsze mogę dopisac to co dziś pominęłam.

      Nie każdy musi się ze mną zgadzać i lubić to co ja, ale zastanówcie się czy nie warto popatrzeć na pewne rzeczy z innej perspektywy. Powiem szczerze, że osobiście zaczęłam czytać fanfiction, bo orginał mi się znudził. od czasu kiedy czytałam HP po raz pierwszy zmienił się mój sposób patrzenia na pewne rzeczy. Dlatego z radoscią karmię swojego miłośnika HP świeżym spojrzeniem na świat magii. Chociaż czasem jak coś czytam to mi zęby wypadają. Jednak wszelkiego rodzaju parodie nauczyły mnie patrzeć na ff z dystansem, z te pisane przed publikacją ostatnich części zastanawiać się dlaczego np. Blaise Zabini jest dziewczyną, a Snape jest czystej krwii.

      Dziękuję za wysłuchnie i przepraszam jeśli nie wszyśtkie błędy wyłapałam, a jeśli ktoś chce wymienić się linkami proszę pisać na:

      ggabinovik@gmail.com

        Wczytuję edytor...
    • Dobra, ja też wtrące swoje tak zwane trzy grosze. :P

      Uwielbiam opowiadania, w których kiedy autor piszę z punktu widzenia danej postaci, dajmy na to Hermiona, bo Hermiony wszędzie wiele,  kiedy opiera się na zachowaniu i charakterze który opisała sama Jo. NIENAWIDZĘ kiedy jest też przesłodzone (czyt. Autor pisze jakże ta postać jest biedna, samotna i tak dalej i jakże to ona nie jest idelana, bo każdy swoje wady ma, Hermionie czasami zdażyło się powiedzieć parę słów za dużo, jak na przykład nazwała Syriusza (że jest egoistą) i jakże ona to jest mądra, chociaż polubiałam ją za przygodę z Trollem. Wtedy zachowała się jak prawdziwa Gryfonka), uwielbiam kiedy zdarza się jakaś tragedia, nutka zaciekawienia, co to dalej będzie, bo to człowieka ciągnie do dalszego czytania.

      Co do romansów, nienawidzę Dramione, chociaż raz przeczytałam całe opowiadanie pt. Układ? Nie pamiętam. Ale fabuła była akurat bardzo ciekawa. Jedna z ciekawszych. Tak, to już nigdy w życiu nie przeczytałam Dramione do końca. Brzydzi mnie ten paring, a Dracon powinien zachować ostatki czystej krwi rodu Black'ów. Tak samo Sevmione, czy tam Severmione? Dla mnie szanowny pan Severus Tobiasz Snape jest do kończa oddany sercem Lily. Taka miłość jest piękna, więc nienawidzę jak ktoś ją psuję dla jakiejś szlamy o której wiemy najwięcej, bo jest przyjaciółką wybrańca. Dlaczego nikt nie połączy Lavender z Severusem? Albo Parvatil? No właśnie, a to jest ta sama półka. Hermiona jest z Ronem, ot co, i mi to bardzo pasuje, bo przeciwieństwa się przyciągają. Wolę od tych Dramione i Severmione już paring Belli i Toma, moim zdaniem to jest jeden z lepszych. W ogóle dla mnie nie porozumieniem jest Hermiona Riddle! Dlaczego nie Ginny Riddle? Dlaczego nie Lavender Riddle? DLACZEGO NIE PETUNIA RIDDLE? (Chętnie bym sobie poczytała, ale pewnie nie ma takich ff). Nienawidzę przedewszystkim tego, jak mało jest o Ginny. Hermiony jest w luj.

      Moje ulubione ff: Hinny, Harmione (kiedyś, teraz rzadziej :P) Larry (Lavender i Harry)  Drarry (*-*) i czasami Romione.Tak dalej mówić to Bella Black i Tom Riddle - też fajne. A moje naj naj naj naj naj naj toNula (i Drarry :3). Byłoby Jily, ale nienawidzę łaskawych. xd

      Jak już wspomniałam, nie lubię łączenia postaci którym przypisane jest wieczna miłość. Lucek (Lucjusz, wybacz za to chamskie skrócenie) do Cyzi, Sev do Lily (ja nie mogę, bardzo nie lubię tego jak inni uważają Hermionę za godną miłości Severusa. Miłość Severusa do Lily jest niepowtarzalna. Przenikliwna i piękna, takich których już nie ma na świecie).

      Syriusz nie ma nikogo, powiadacie? A to się nie zgodzę, bo ja jestem jego miłością, jak i on moją - chodzi to tutaj, że wepchałam chamsko moją oc która jest robiona na podstawie mnie.


      A, i chyba nikt się ze mną nie zgodzi. Krum pasuje do Lavender jak ulał! *-*

        Wczytuję edytor...
    • W ogóle, podeślijcie mi swoje ff. Chętnie je przeczytam. :)

        Wczytuję edytor...
    • Czy ktoś zna na prawdę godne polecenia FF o Ronie i Hermionie ? Chętnie sprawdziłąbym wasze propozycje. I chciałabym jeszcze spytać, czy wy też zauważyliście, że w wielu FF Harry to ten nietolerancyjny dupek, który myśli, że świat kręci się wokół niego ? Nienawidzę takich opowiadań, w których głónego bohatera książki przerabiają na egoistę i świnię.

        Wczytuję edytor...
    • Dla mnie nie może być homoseksualizmu i par złożonych z uczniów i nauczycieli. Nie cierpie dodatkowo kiedy postacie zakochują się w sobie tak z dupy. Nie wiadomo dlaczego. No i najważniejsze nie cierpię pary James i Lily. Nie mogę po prostu tego znieść. Dlatego proszę o podanie mi linku do bloga w którym Lily kocha kogoś innego i nie lubi Pottera. W sumie to jeśli chodzi o moją niechęć do tego par ringu wzięła się chyba z tad, że Lila mu uległa. A że ja nie lubię takich ulegających we wszystkim dziewczynek to zniechęciłam się do tego nieodwracalnie. Teraz już mnie nie obchodzi czy komuś ulega chodzi tylko o to żeby to nie był Potter

        Wczytuję edytor...
    • A mnie strasznie wkurza jeszcze, że w tak wielu opowiadaniach robią z Rona psychopate, który uważa, że Hermiona to jego własność. Jeszcze denerwujące jest, kiedy w ff Sevmione, Dumbledore tak dobrze znosi ich relacje. Właściwie to w wielu takich fanfikach on im pomaga, wręcz pcha ich w swoje ramiona. Jeszcze wkurza mnie, że robią z Harry`ego agresywnego nastolatka z depresją, który tylko na wszystkich wrzeszczy i warczy. To strasznie irytujące. Jeszcze nienawidzę, kiedy w niewyobrażalnie niepojęty sposób ożywiają postaci. Wiecie co najbardziej wkurza mnie w wielu ff, a zwłaszcza Sevmione ? To, ze Severus wyśmiewa się z Hermiony, robi jej okropne świństwa, ona wypłakuje się po nocach w ramiona Ginny, a później po jednym przepraszam z jego strony Hermiona idzie z nim do łóżka. Oczywiście Severus robi wszystko bardzo delikatnie, a ona później chodzi wniebowzięta. Jedyne ff jakie lubie to "To koniec, Granger" bo jest na prawdę świetne i godne uwagi.

        Wczytuję edytor...
    • Kamcia012 napisał(a):
      A mnie strasznie wkurza jeszcze, że w tak wielu opowiadaniach robią z Rona psychopate, który uważa, że Hermiona to jego własność. Jeszcze denerwujące jest, kiedy w ff Sevmione, Dumbledore tak dobrze znosi ich relacje. Właściwie to w wielu takich fanfikach on im pomaga, wręcz pcha ich w swoje ramiona. Jeszcze wkurza mnie, że robią z Harry`ego agresywnego nastolatka z depresją, który tylko na wszystkich wrzeszczy i warczy. To strasznie irytujące. Jeszcze nienawidzę, kiedy w niewyobrażalnie niepojęty sposób ożywiają postaci. Wiecie co najbardziej wkurza mnie w wielu ff, a zwłaszcza Sevmione ? To, ze Severus wyśmiewa się z Hermiony, robi jej okropne świństwa, ona wypłakuje się po nocach w ramiona Ginny, a później po jednym przepraszam z jego strony Hermiona idzie z nim do łóżka. Oczywiście Severus robi wszystko bardzo delikatnie, a ona później chodzi wniebowzięta. Jedyne ff jakie lubie to "To koniec, Granger" bo jest na prawdę świetne i godne uwagi.

      Witaj, człowieku, który myśli podobnie jak ja!

       Ja również zauważyłam (szczególnie w Dramione ;)) że autorki, które chcą "na siłę" złączyć Dracona i Hermionę (którzy osobno są świetni, ale razem są niczym para sarny i jelenia c: (chyba każdy z nas tu wie, że sarna to oddzielny gatunek, co nie?)), najpierw rozpierdykają związek Romione (który jest słodki, chociaż, że kompletnie do siebie nie pasują) i robią właśnie z Rona psychopatę i dupka. :') 

       Hmm, Dumbledore z tego co wiem był tolerancyjny (szczególnie jak zaprzyjaźnił się z tym chłopcem który był chory na jakąś poważną chorobę, było o tym wspomniane w IŚ), chociaż nie powiem, powinno go nie pokoić "pedofilstwo".

       Dobra, ujmijmy to inaczej. Ujmijmy to... o, tak. Różnica ich wieku o dziewiętnaście lat. Że Hermiona jest młoda, a on stary. Że ona ma życie przed sobą.

       Tsaaa... Nie tylko w Sevmione. Znaleźć można też w Dramione i Lumione ;) 

        Wczytuję edytor...
    • Robienie z Ronalda psychopaty jest dość żałosne. Wg mnie fanfiction to pole do popisu dla kreatywnych fanów, ale jednak powinno mieć jakieś zdroworozsądkowe granice :D 

      Draco i Hermiony nie ma co na siłę wciskać sobie w ramiona. Nie oszukujmy się - są to postacie, które ewidentnie nie pasują do siebie. Oboje się nie cierpią, jak i nie mają powodu, by zacząć się lubić czy choćby utrzymywać mniej oschłe kontakty. Tak samo jak popieranie Dramione, zasłaniając się przy tym argumentem, że "Ron nie pasuje do Hermiony" jest nielogiczne. Łatwo odpowiedzieć sobie na pytanie, która z postaci bardziej lub mniej pasuje. Chłopak, który stawał wielokrotnie w obronie Hermiony czy młodziak, który wiecznie po niej jechał i najchętniej by ją zabił. 

      Sevmione to nieomal dno potterowskiego fanfiction. Pedofilia? Ok, ogarniam, istnieją takie związki, gdzie jedna osoba jest starsza od drugiej o nawet więcej niż 19 lat. Ale warto podkreślić, że sporo ficzków opiera się na tle szkolnym, co oznacza, że w większości przypadków Hermiona ma poniżej 17 lat. Dodatkowo z jakiej okazji Snape miałby się zakochać w uczennicy do której żywił tak sporą nienawiść? :P Kolejny delikatny brak logiki.

      Sporo nashipowałam się Romione w ostatnich 5 latach, czynnie działając w pisaniu fanfiction, ale chyba już za mocno się na to wypaliłam :D Ale nadal uważam, że książkowy kanon jest dobrze skomponowany :')

      Lucy 

        Wczytuję edytor...
    • Hm, o gustach się nie dyskutuje i tyle :)

      Ja osobiście lubię parring Dramione i piszę właśnie takie opowiadanie. Myślę, że nie skupiam się w nim głównie na tej dwójce, bo pojawia się kilka ciekawych wątków, sekretów i nowych postaci, które coś wnoszą do całości. Serdecznie zapraszam na www.dramione-opowiadania.blog.pl

      A tym, którzy nie są fanami tego parringu... no cóż, patrzmy z przymrużeniem oka na fanficki, bo zwariujemy :)

      Alice

        Wczytuję edytor...
    • Dużo osób nie lubi Drarry. Jednak, jak już ktoś zauważył, opiera się ono głownie na przyjaźni, pomocy. Oczywiście są takie fanfiki, gdzie Harry i Draco cały czas się miziają, ale przecież taki typ znajdziemy we wszystkich parringach. Ktoś też się oburzył, że to związek homo, i że to okropne. Ale przecież jest XXI wiek, popełniamy być tolerancyjni. Według mnie, gdyby to czytaj jakiś homoseksualista, poczułby się urażony. I nie powinno być takich zbiorowych oburzeń typu "Och! On jest z CHŁOPAKIEM! Ble!" To naprawdę NIE jest miłe i żadna dobrze wychowana osoba by tak nie zrobiła. Osobiście bardzo lubię Drarry, Dramione trochę mniej, ale nie mam nic przeciwko. Natomiast szczerze nie wyobrażam sobie Ginny z kimś innym niż Harry XD Choć na odwrót tak... Nie tępie jednak takich opowiadań, bo każdy ma inny gust. Proszę o tolerancję. I jeszcze jedno- narzekaliscie, że przecież Draco jest wredny itp itd. Ale PRZECIEŻ ludzie się zmieniają. I zauważymy, że Malfoy ni chciał być śmierciożercą, został zmuszony.

        Wczytuję edytor...
    • Sevmione, Tomione, Dramione nienawidzę Drarry ujdzie Tomarry niezłe Snarry kocham. Właśnie, czemu nikt nie wymienia Snarry? Remus/Syriusz kKocham Yuri nienawidzę

        Wczytuję edytor...
    • 188.146.131.76 napisał(a):
      Sevmione, Tomione, Dramione nienawidzę

      Drarry ujdzie Tomarry niezłe Snarry kocham. Właśnie, czemu nikt nie wymienia Snarry? Remus/Syriusz kKocham Yuri nienawidzę

      Ja również nienawidzę wszystkich przez ciebie wymienionych znienawiodznych pairingów. Z tego wychodzi, że niezbyt lubię łączenie Hermiony z jakimkolwiek Ślizgonem, o ile to nie oc ;)

      Sama nie wiem, dlaczego nikt nie wymienił Snarry. Osobiście nigdy nie miałam styczności z tym pairingiem, a każdy przeczytany przeze mnie ff z tym pairingiem mnie nie przekonywał. Jednak nie śmiem mówić, że jest okropny, gdy tych ff było dwóch.

      Hogwarckie Yuri rownież nie przełknę ;)

        Wczytuję edytor...
    • Drarry mua ;3. 

      Właściwie wszystko przeczytam, chętnie poznaję nowe tereny. Chociaż jak znalazłam ff (przypadkiem serio!!!) Ginny/James II/Albus S. w wersji hard porn trochę mną wstrząsneło (no ale nie linczuje może ktoś lubi) :D.

        Wczytuję edytor...
    • JestemTwoimSnem
      JestemTwoimSnem usunął tę odpowiedź, ponieważ:
      zle cos zrobilam
      22:48, maj 10, 2016
      Odpowiedź została usunięta
    • Kathaireo napisał(a):
      Drarry mua ;3. 

      Właściwie wszystko przeczytam, chętnie poznaję nowe tereny. Chociaż jak znalazłam ff (przypadkiem serio!!!) Ginny/James II/Albus S. w wersji hard porn trochę mną wstrząsneło (no ale nie linczuje może ktoś lubi) :D.

      Pjona! Always and Forever Drarry! ♥

      O_O O kurde, serio? :o*o*o: Nawet nie pomyślałam, że taki pairing i opowiadanie istnieje. Mogłam się zresztą spodziewać - internet ma wszystko.

      Jakbyś (oczywiście) mogła mi podesłać, do podeślij mi. Gdziekolwiek. Uwielbiam psychiczne Drarry,  to musiało być bardzo psychiczne. Bardzo Bardzo <3

        Wczytuję edytor...
    • Teoretycznie wszystko da się przeczytać. Staram się być otwarta i nie oceniać po pairingach, bo często to po prostu o niczym nie świadczy. Skoro jest tekst wybitnie dobry, ale ma dziwny pairing to co z tego? Osobiście jako bezpieczne uznaję hg/ss, dm/hp, dm/hg itp, nie dlatego że je jakoś wybitnie lubię, tylko najzwyczajniej w świecie jest tego tyle, ze to niemożliwe, żeby nie było choć kilku dobrych tekstów. A często jest tak, że pomimo takich oznaczeń to wcale nie ma w sobie romantycznych wątków(dziękuję za samą ilość NIE romantycznych ff na jakie trafiłam). Znalazłam trochę tekstów choćby hg/ss, które nawet przyjaźnią nazwać nie można, świetną komedię z(się nie przerażać tym co zaraz napiszę) rw/mm(tak, Ron i Minerwa, co więcej na piątym roku) czy trójkąt hg/dm/hp przy którym się bawiłam niesamowicie, a przedstawione było tak, że po prostu wyszło i wszystko pasowało i było logiczne. Był kiedyś jeden tekst, że włosy dęba stają na sam widok listy pairingów, a mianowicie dm/hp, dm/ss, ss/hp, lm/ss, ss/rl jako główne i rw/hg, hp/różni. Nie wiem co mnie podkusiło, ale przeczytałam i... wierzyć się nie chce, ale pomimo średniej fabuły, styl był dobry i niesamowicie oryginalny, a historie rodziny Malfoyów, bajki przerobione na wersję czystokrwistą i listy robione przez Draco to najmocniejszy punkt całego opowiadania, dla których chyba warto przeczytać całość. Albo przynajmniej zignorować resztę i przeczytać tylko te fragmenty. Pairingi kanoniczne w większości lubię, szczególnie nt/rl czy lm/nm i lubię jespotykać w czytanym tekście, ale wszystko zależy od tego jak są przedstawione. W końcu może być lm/nm, a Narcyza być istną Mary Sue, a tego podejrzewam nikt nie zdzierży. Wszystko zależy od logiki tekstu sensu i stylu. Może być Jily, które jest tak nielogiczne, ze sorry bardzo, ale nawet cofająca się w czasie Hermiona i zakochująca się w Syriuszu, po czym mająca dziecko, którym okazuje sie Ron jest bardziej normalne. Dużo też zależy od typu opowiadań, tych nieszczęsnych schematów z którymi się człowiek spotyka, choćby marriage lae na widok którego scyzoryk mi się sam otwiera czy Draco jako prostytutki po raz enty. Ludzie, no ile można? Oryginalność niektórych po prostu boli, ale skoro objawia się dopiero w dziwnych pairingach, to należy korzystać. W końcu historia  Syriusza i Petunii odpowiednio podana jest przyjemna w czytaniu. Jest też sprawa postaci choćby z innych domów, przez autorkę zaniedbanych. Ludzkie często tworzą własnych krukonów czy zakonników. Teoretycznie nie jest to kanon, ale z samego kanonu nie dowiadujemy się zbyt dużo, więc pisarz sam musi sobie radzić i tworzyć własne rozwiązania. Paradoksalnie możemy sobie ułatwić czytanie oryginału czytając co nie co o np. puchonach, choćby jakieś urywki z zajęć czy wygląd dormitorium lub zobaczyć w akcji ludzi z danego domu. 

      Po co się ograniczać?

        Wczytuję edytor...
    • Ja czytam wszystko na co się natknę, no chyba że jest tam jakiś niesmaczny...ee...no wiecie co.

        Wczytuję edytor...
    • 32Polak napisał(a):
      Nienawidzę i nie polecam żadnych paringów. Hermiona z Draco? Draco z Harry'm? (homoseksualiści?! -.-) W całym moim życiu czytałem tylko dwa fanowskie opowiadania, ale na dużą skalę. "Harry Potter i Pentagram Wężoustych" Opowiadanie jest boskie i będą tego jeszcze dwie części. Drugie to (nie pamiętam całego tytułu) Harry Potter bez cukru. Opowiadanie ma dobre 1000 stron. Dobrze opisane, w stylu Jo, jednak główny wątek to wspólne życie Hermiony i Severusa. Całe opowiadanie jednak nie koncentruje się na ich związku, więc można czytać.

      Co „homoseksualiści”?! Przecież nie zawsze zakochujesz się w osobie płuci przeciwnej. Riordan w piątej części Herosów Olimpijskich naprawdę ładnie opisał, jak podziw Nica di Angelo do Percy'ego Jacksona stopniowo zmieniał się w zafascynowanie i na końcu zakochanie. Spadać z tąd, homofoby!

        Wczytuję edytor...
    • LeckerS12
      LeckerS12 usunął tę odpowiedź, ponieważ:
      Zdanie nieaktualne
      14:53, lip 25, 2019
      Odpowiedź została usunięta
    • Przepraszam, że odkopuję, ale muszę to powiedzieć.

      Wszyscy, którzy uważają za obrzydliwe Sevemione, Tomione itp. powinni przeczytać np. Dumbledore/Albus Potter. Ale to jeszcze nic. Ostatnio miałam (nie)przyjemność zapoznać się z najgorszym opowiadaniem ever. A mianowicie Tiara Przydziału i Fawkes, do tego w wersji 18+, z naprawdę dobitnymi opisami. Pomijając nielogiczność tych ff, to było naprawdę złe.

      A tak poza tym, poleci mi ktoś jakieś zakończone ff, po polsku? Parring nie robi mi różnicy, byle nie Hinny i Romione :)

      Carinname

        Wczytuję edytor...
    • Ja też dodam coś od siebie.

      Z rzeczy których nie lubie to Hinny, Romione, gdy mówimy o kanoniczynych paringach. Ginny i Harry... Nie pasują do siebie. Dużo bardziej Harry tworzyłby lepszyparing z Hermioną. Co mogłoby się w kanonie wydarzyć. A Romione? Lubie Rona (dlatego też chciałabym przeczytać dobry ff o nim. Nie jest złą postacią, czasami miał pewne sytuacje ale kto nie ma?) i Hermione ale razem? Nie, definitywnie nie. 

      Poza tym nie przeczytam czegoś nielogicznego, z masą błędów wszelkiego typu. No i z Mary Sue. MOŻNA stowrzyć dobrą właśną postać, a jak to jest za trudne to chociaż nie robić MS z kanonicznych postaci. Ach, nie znoszę gdy Harry zachowuję się jak buc. Albo kiedyś czytałam takie opowiadanie, gdzie zachowywał się jakby miał kij w tyłku. Poza tym mam dość Rona jako tego złego, czy Dumbledore jak najgorszego wroga, gorszego od Toma. Ach i co wam zrobił biedny Potter, że ludzie lubią się nad nim tak znęcać? W sumie nie ma to większego znaczenia dla późniejszej fabuły ale bo tak i aby ktoś inny stał się opiekunem Pottera.

      A przeczytam, pomijając abstrakcyjne parinigi jak wspomniany wczęsniej Tiara Przydziału i Faweks, dużo rzeczy. Jak będzie zrobione to dobrze. Nawet yaoi czy yuri może być dobre tzn np Drarry. No i do AU nic nie mam jeśli jest to zrobione z pomysłem a nie po to aby Hermiona mogłabyć z Draco, czyli naglę okazuję się córką Voldemorta/Syriusza/wstaw inne imię. Czy Harry, który okazuje się dziecicem wszystkiego co się rusza i jest taki kól i fokle. I niby wszystko do walki z Tomem, który pokazuję się tylko raz (a wcześniej nikt się nim nie przejmuje, bo PO CO?) i tylko po to aby zostać pokonanym. I to w sumie nie ma tej walki tylko jest wspomniana. 

      Och, ale nie rozumiem Dramione. Znaczy... chyba nie spotkałam dobrego ff o tym.

        Wczytuję edytor...
    • JestemTwoimSnem istnieje Ginny Riddle. A z samą Ginny jest sporo ff, ja najbardziej lubie te z Tomem z pamiętnika. Tzn tę relecję. Czytałam z dwa, trzy opowiadania i zakochałam się w tym. Nie jako parę, oczywiście. 

      Nie rozumiem tej fascynacji Snily. Owszem miłość i ogólnie ale czasami mam wrażenie, że jest to zbyt przesadzane. (chociaż wolę taką niż Snape jako człowiek który jest bogiem seksu)

      Moje ulubine Sevmione to crossower z Twilight. Tzn on w skutek jakiegoś zaklęcia lądują na miejsce Belli i Edwarda. Opowiadanie z humorem i cudowne. Aż muszę go poszukać. Chętnie przeczytam jeszcze raz <3 

        Wczytuję edytor...
    • Moja przygoda z FF nie trwa długo. Czytam na wattpadzie, nie trawię blogów internetowych. Najczęściej czytam Jily, lub ogólnie o Huncwotach(aktualnie taki piszę :D) W swoim życiu nigdy nie czyatałam FF typu Sevmione, Lumione itp. Wedłu mnie jest to niesmaczne i odrażające. Pomyślcie, co jest takiego 'cudownego' w pedofili? Albo Drarry( honoseksualizm). Dobra, przyznam się raz czytałam Wolfstar(SyriuszxRemus), ale autorka ma taki talent pisarski, że tylko pozazdrościć. Polecam ogólnie Wattpad. Dobrze się w nim odnaleźś :)

        Wczytuję edytor...
    • Jeśli dane ff jest dobrze uargumentowane mogę przeczytać naprawdę każdy slash. Chociaż moimi ulubionymi są niezmiennie Sirmione i Theomione. Jedynego paringu którego nie mogę przeboleć to Draczej x Ginny. Jest to nawet bardziej nieprawdopodobne niż Dramione. W końcu od szlam Malfoy'owie bardziej nienawidzili jedynie biednych Weasley'ów. I o ile szczeniacką nienawiść dałoby się jeszcze przeboleć, to pogardy okazywanej przez Draco Weasley'om jakoś nie sądzę aby było sposób obejść.

        Wczytuję edytor...
    • Mam być szczera to nie umiem czytać ff które przesadnie odchoddzą od fabuły. Blogi o Jilly, Huncwotach, młodszym pokoleniu i dorosłym Harrym czytam nawet dość często (głównie rocznik 1960)  i nawet znalazłam kilka genialnie napisanych, ale nie umiem przełknąć Snarry, Drarry, Sevmione itp. Dla mnie książkowy paring jest naprawdę dobry i nie ma co wpychać sobie w ramiona bohaterów którzy patrzą na siebie wilkiem żeby nie powiedzieć nienawidzą. Raz tylko przeczytałam od początku do końca Dramione ale tak genialnie napisane, że nie mogłam sobie go odpuścić. A co do opowiadań, w których występują Harry, Draco czy Snape jako homoseksualiści. Ludzie ja rozumiem, że wy bardzo chcieliście pochwalić się przy tym swoją wyobrażnią, zdolnością do pisania czy czym innym ale czy to muszą koniecznie być postacie, które tak jak Harry i Draco w przyszłości się ożenią i będą mieć dzieci ? Ale i tak największą zbrodnią w ff jest pisanie nieskładne i nielogiczne.  Denerwują mnie też jak ktoś wyżej juz wspomniał rzeczy typu Lily budzi się pewnego dnia i uświadamia sobie, że się zakochała w Jamesie, albo Hermiona ni z tąd ni z owąd uświadamia sobie , że chce zerwać z Ronem i związać się z chłopakiem, którego dotąd nieznosiła. Och, nie mam zamiaru się rozpisywać ale uwierzcie niektóre ff potrafią być tak pokręcone, że głowa mała, a to co ja tu wypisałam to pikuś.

        Wczytuję edytor...
    • Myślę, że jednym największych problemów w polskim fandomie Pottera w dziale fanfiction jest to, że wiele osób próbuje coś zmienić, bo nie podoba im się to zakończenie, co jest. Owszem, jak najbardziej jest to dobre i w ogóle, ponieważ można zobaczyć jakąś inną, ciekawą wersję zakońcenia, co daje do myślenia — ale do pewnego momentu. Tam, gdzie wchodzą inne NAJGORZEJ PRZEDSTAWIONE wizje bohaterów — Ron bijący i traktujący rebel Hermionę to codzienność w Draco Malfoy x Hermiona Granger. Najgorsze jest to, że Ron nigdy, a przenigdy sam z siebie nie podniósłby ręki na Granger, a jakby nie było, przez te siedem lat Draco i Hermiona byli zaciętymi wrogami. Do tego, Hermiona nie wzięła sama z siebie bycie tą najmądrzejszą, liczą się też lata nauki w Hogwarcie i taki mały talent i zdolność do logicznego myślenia, który ja również w szkole często przejawiam. Po co logika? Hermiona musi być z Draco, bo on nie miał wyboru! Draco może i się delikatnie zmienił po wojnie, odpuścił delikatnie wpajane idee — można to też zauważyć w Przeklętym Dziecku, gdzie zrobiłby wszystko, aby odsyskać Scorpiusa, ale w fanfiction to jest przesada. Dracon zmienia się w czułego, delikatnego, tajemniczego wielbiciela szlam, który niczemu nie jest winien, bo jest taki grzeczny, miły i rozsądny. Co do par homoseksualnej w fanowskiej fikcji... osobiście, bardzo przepadam za takim typem, ale jak najbardziej nie potrafię nikomu narzucać tego, że jak nie potrafi czuć miłego stosunku do takiego typu tekstu, jest homofobem. Szanujmy się, ludzie, bo kiedy przyjdzie co do czego, będziemy musieli sobie nawzajem pomóc, nie zważając na to, jakie kto ma poglądy i tolerancje.

        Wczytuję edytor...
    • nie tknęłabym tomarry ani snarry ewh

        Wczytuję edytor...
    • Shadysxqueen napisał(a):
      nie tknęłabym tomarry ani snarry ewh

      Uzasadnij.

        Wczytuję edytor...
    • SŁUCHAJCIE SEVMIONE TO JEST NIC! Trafiłam na HAGMIONE (Hagrid i Hermiona), i uwaga, uwaga! HERMIONA I TIARA PRZYDZIAŁU!

        Wczytuję edytor...
    • Hermiona i Tiara Przydziału to jeszcze pikuś xD Uwaga, uwaga! Moje ostatnie znalezisko, przy którym omal oczy nie wyleciały mi z orbit to Hugo W./Harry P. - Z zachowaniem stosunków seksualnych O_o

      Teoretycznie lubię ff slash, ale tego.... nie, to mój koszmar z dzieciństwa T_T

        Wczytuję edytor...
    • Derpetta
      Derpetta usunął tę odpowiedź, ponieważ:
      źle ją napisałam :'')
      22:39, sty 12, 2017
      Odpowiedź została usunięta
    • Derpetta
      Derpetta usunął tę odpowiedź, ponieważ:
      znowu zjebałam eh
      22:41, sty 12, 2017
      Odpowiedź została usunięta
    • http://madziow.blog.onet.pl/

      najsuper ff na świecie

        Wczytuję edytor...
    • EglantineHoward napisał(a):
      Ja chyba przebiję wszyskie pairingi tu wymienione - Hermiona i McGonagall. Tak. Hermiona Granger i profesor McGongall połączone uczuciem romantycznym. Już kompletnie pomijając fakt, że nie znoszę ficków z wątkami w jakikolwiek sposób homoseksualnymi, to jakim cudem Hermiona mogłaby zakochać się w swojej starszej o jakieś, nie wiem, 50 parę lat nauczycielce? Raz przeczytałam i nigdy więcej.

      Nie lubię także Fremione (no gdzie i jak Fred z panną Granger? Nie mieli za bardzo jak lepiej się poznać... Zresztą Hermiona nie wytrzymałaby z "genialnymi" pomysłami bliźniaka), Dramione (Draco z Hermioną się nie znosili, nie ma szans na jakąkolwiek miłość. Zbyt wielka różnica charakterów, poglądów), Sevmione (tego nawet nie skomentuję... Severus kochał tylko i wyłącznie Lily Evans) oraz... uwaga, Voldemort/Hermiona. No i oczywiście ficki z parami homoseksualnymi, jak na przykład Lunatyk/Łapa, wspomniana wyżej Hermiona/McGonagall, Ron/Harry (jak Ron to tylko z Hermioną, a jak Harry to wyłącznie z Ginny), Drarry (najwięksi szkolni wrogowie parą? Draco obraził matkę Harry'ego, notoroczynie kpił z Hermiony oraz rodziny Weasleyów, najlepszych przyjaciół Wybrańca, nie ma bata, by się pokochali...), Freorge (Fred i George... Rodzeni bracia parą?! To już kazirodztwo!), et cetera.

      Chętnie natomiast sięgam po Jilly (uważam, że James oraz Lily byli dla siebie stworzeni). 

      Też kocham Jily i podzielam twoje zdanie co do większości fików ale...

      Uwielbiam Wolfstar (Łapa\Lunatyk)!! Mimo że nierealne i niemożliwe to super urocze, a większości fików nawet realistyczne. Najbardziej podobały mi się dotychczas fiki z listami typu 50 rzeczy których Syriusz Black nie może robić (tytuł z pamięcie xD nie pamiętam oryginalnego tytułu ale brzmiał podobnie). Nie to rzebym uważała że do siebie pasuje ale to po prostu uzależnia... 

      Nigdy bym nie przeczytała Snily bo mimo tego że Śmiecierus kochał Evans to nic z tego nie wyszło, a drugie nie byłoby Harrego, a potem Albusa Severusa, Jamesa Syriusza i Lily Luny więc to niemożliwe

        Wczytuję edytor...
    • 89.66.12.10 napisał(a):
      Nie trawię Oliver Wood i Hermiona Gtanger. JAK ONI MIELI BY BYĆ RAZEM?!?!?

      Ludzie skupiają się na szczegółach.

      Bodajże w piątym tomie był cytat jak Hermi zaczarowała okulary Harrego by mógł widzeć :

       Oliver wyglądał jakby chciał ją pocałować

      -Jesteś wspaniała!

        Wczytuję edytor...
    • Scraggy napisał(a):


      Ee... Od kiedy Harmionie jest kanoniczne? W całej serii nie było nic, co by wskazywało, że Harry i Hermiona będą razem. Co więcej od 4 części zaczyna być wiadomo, że ona będzie z Ronem.

      Ja jestem chora psyhicznie i od drugiego tomu ich shippowałam (Ron i Hermionę). W sumie nie wiem dlaczego, ale jakoś widziało mi się żeby byli razem. 

        Wczytuję edytor...
    • JackieWhite17 napisał(a):

      Scraggy napisał(a):


      Ee... Od kiedy Harmionie jest kanoniczne? W całej serii nie było nic, co by wskazywało, że Harry i Hermiona będą razem. Co więcej od 4 części zaczyna być wiadomo, że ona będzie z Ronem.

      Ja jestem chora psyhicznie i od drugiego tomu ich shippowałam (Ron i Hermionę). W sumie nie wiem dlaczego, ale jakoś widziało mi się żeby byli razem. 

      PsyCHicznie, jeśli już :)

        Wczytuję edytor...
    • Po głowie chodzi mi jedno, jedyne pytanie: Czy można napisać fanfiction bez pairingu ? W sensie bez żadnych romansów (sama próbuję napisać prywatne ff, ale jednak piszę zawsze miłosne, bo lubię, tylko tak pytam z ciekawości ).

        Wczytuję edytor...
    • Pewnie, że można. Jakis czas temu wrzuciłem na swojego bloga przykład- i ani jednej sceny miłosnej.

        Wczytuję edytor...
    • Z całego serca polecam na wattpadzie przeczytać Bez Cukru. A co do paringów nienawidze dramione i ff z dramione grr

        Wczytuję edytor...
    • 83.26.250.215 napisał(-a): Z całego serca polecam na wattpadzie przeczytać Bez Cukru. A co do paringów nienawidze dramione i ff z dramione grr

      Wersja wattpadowa jest plagiatem, umieszczonym bez zgody autorki. Co z tego że samo opko jest miernej jakości, ba, jest absurdalnie głupie, plagiaty powinno się piętnować, a nie zachęcać do ich czytania. Mroczna jest autorem, co z tego, że słabym, i jak każdemu należy się jej szacunek. Odsyłanie do palgiatów jest słabe — na jej blogu znajduje się całość opcia, Mroczna wrzuciła też pedefa ze wszystkimi rozdzialami, ale każdemu kto nie chce raka odradzam — kanon w opciu umarł, a styl to jakiś dramat.

        Wczytuję edytor...
    • Wikkka napisała:

      83.26.250.215 napisał(-a): Z całego serca polecam na wattpadzie przeczytać Bez Cukru. A co do paringów nienawidze dramione i ff z dramione grr

      Wersja wattpadowa jest plagiatem, umieszczonym bez zgody autorki. Co z tego że samo opko jest miernej jakości, ba, jest absurdalnie głupie, plagiaty powinno się piętnować, a nie zachęcać do ich czytania. Mroczna jest autorem, co z tego, że słabym, i jak każdemu należy się jej szacunek. Odsyłanie do palgiatów jest słabe — na jej blogu znajduje się całość opcia, Mroczna wrzuciła też pedefa ze wszystkimi rozdzialami, ale każdemu kto nie chce raka odradzam — kanon w opciu umarł, a styl to jakiś dramat.

      Mrocznej właśnie o to chodziło, aby oderwać się od kanonu. Stworzyła coś nowgo, bardzo dużo się nad tym napracowała. Co do stylu, to akurat jest kwestia gustu, mi osobiście bardzo się podobał, tak jak wielu innym czytelnikom.

        Wczytuję edytor...
    • Zwykle nie czytam fanfików, głównie piszę, ale w obu przypadkach nie stawiam na jakieś parringi, wokół których się kręci świat, najwyżej te kanoniczne, lecz wolę próbować przedstawiać sytuacje mające miejsce gdzieś w książce, ale nie opisane dokładnie tak, jak je sobie wyobrażam. Spróbowałam kilka razy przeczytać coś "szalonego" (przynajmniej w moim przypadku to szalone xD) i zerknęłam na Drarry i Dramione, ale nie było to coś, co mnie wciągnęło. 

        Wczytuję edytor...
    • nie lubię wszystkich bezsensownych shipów typu dramione, drarry itp

        Wczytuję edytor...
    • BlackAngel92
      BlackAngel92 usunął tę odpowiedź, ponieważ:
      Język wypada czasem hamować i używać innych określeń.
      16:55, kwi 23, 2017
      Odpowiedź została usunięta
    • Ja lubię Drarry. Byćmoże nie jest to realny i logiczny ship, ale daje sobie radę w ff w fanartach... 

      Ajmhir
      Drugą sprawą jest to że w szóstej części Harry rzeczywiście SZALAŁ za Draco. Co prawda był to inny rodzaj paranoji, ale zawsze coś. Na Wattpadzie jest dużo świetnych miniaturek Drarry. Na przykład: 

      8 powodów za które cię kocham,

      Jemioła,

      Haaa gaaay,

      Pick ups, czyli katastrofalnie złe (a jednak działające) teksty na podryw, 

      NUTELLA DRARRY

      Nutella

      Miniaturki Drarry, 

      Nazywasz się Harry Potter i... , 

      Wynagródź mi to, Potter, 

      Sweter, 

      Liczniki, czyli jak połączyć dwójkę ludzi nie robiąc praktycznie nic.

        Wczytuję edytor...
    • Troche nie rozumiem tego, że ludzie, którzy na początku komentowali, tak bardzo burzą się ol brak kanonu, czy, ze czegoś nie było w ksiażce. Ja w swoich ff zawsze niemal całkowicie odrywam się od kanonu, ponadto jestem fanką wielu dziwnych parringów ( naprawde dziwnych xd). ale WŁAŚNIE PO TO JEST FANFICTION, żeby pisać coś niekoniecznie zgodnego z książką. Co z tego, że jakas postać w oryginale się nie poojawiła, czy że pary były inne? Pisarze fanfiction tworzą swoje historie, bo po to właśnie ejst twórczość fanowska :)


      Pozdrawiam, N.

        Wczytuję edytor...
    • Zapewniam, że ci, którzy zajrzą na blog Marzycielki o nazwie "Póki nie przyjdzie śmierć" aka "Te dwa światy, które nas rozdzielają, czy złączą nas pewnego dnia". Jedna 35 - rozdziałowa powieść - genialna, choć autorka, wówczas gimnazjalistka stoi na bakier z językiem polskim i często myli słowa bądź wstawia dodatkowe, przez co zmienia docelowe  znaczenie. Ogólnie jednak jest to fabularnie Dramione najwyższej klasy. Jest też kilka genialnych miniaturek jej autorstwa w tym jedno Blinny (którego nie doczytałem). Polecam blog tej autorki. Zawsze wcześniej byłem negatywnie nastawiony do paringów, a zwłaszcza do Dramione, ale przeczytawszy Jej twórczość zmieniłem zdanie. Postaci, które tworzy, są w pełni wiarygodne, uczucia oddane wspaniale, a rozwój fabuły taki, że tylko czekać na kolejne rozdziały. I budzi niezwykłe emocje.

        Wczytuję edytor...
    • Ja nielubię tak naprawde żadnego canonu, wolę np. Dramione, Blinny, Druna, Snily, czasami zdarza mi się przeczytać jakieś Scorbus , albo Wolfstar, ale Drarry nie tknę, po prostu Draco to moja ulubiona postać i nie wyobrażam go sobie jako geja, nie lubię też żadnych Snarry, Sevmione czy Lumione. Najbardziej nienawidzę Jily, Lily nienawidziła Jamesa przez 6 lat i naglę, Bum! Kocha go. Nie podoba mi się to.

        Wczytuję edytor...
    • Czytałam Marzycielkę lata temu, gdy sama miałam bzika na punkcie dramione. Czy ona nie pisała takze i Ginny&Tom, cos mi się kojarzy (możliwe, że ktoś inny takze przybrał sobie taki nick). Jest wiele twórców, którzy nie zawsz episali zgodnie z kanonem, a ich opowiadania są wyjątkowe. Mogę tu wymienić choćby genialną Elfabę, Empatię, czy Bully - naprawdę warto. Albo "Pojmany Umysł" autorstwa La Verite - ktoś pytał o opowiadanie bezparingowe, wiec chyba się zalicza :).

      N.

        Wczytuję edytor...
    • Czytam ff nałogowo, z najróżniejszymi pairingami. Jeżeli głowny wątek jest wątkiem romantycznym, to zdarzają się zarówno pary homo, jak i hetero. Uwielbiam tego typu opowiadania nie dlatego, że lubię wszelkiego rodzaju romantyki ( te w świecie z uniwersum HP w szczególności ),  ale przede wszystkim dlatego, że ff, przynajmniej wg. Mnie, nie ma być kontynuacią serii, czy własnym rozwinięciem występującego w oryginale wątku tak, aby był dalej kanoniczny. Wydaje mi się, że ff albo ma być historią, w której większość świata lub faktów jest zaczerpnięte z uniwersum, wtedy najlepiej chyba stworzyć OC, albo ma być taką... alternatywną rzeczywistością. Co by było, gdyby... snape przeżył? Albo... okazało się, że Ginny zmarła w komnacie tajemnic? Luna była 'homosiem'? Dyrektor zabił Voldemorta tuż przed jego atakiem na Dolinę Godryka? To Nevill był wybrańcem? Harry miał brata bliźniaka? Syriusz pozostał powiernikiem? A może by stworzyć jakieś istoty, ktorebki żyłyby całkowicie na równi z czarodziejami? Romione okazało się niewypałem?  I tak dalej, i tak dalej. Do stworzenia sevmione, tomarry czy innych, zaskakujących zarówno czytelników, jak i co poniektórych autorów (Czekaj, czekaj, moja bohaterko, miałaś zakochać się w kimś innym! Dlaczego czujesz motylki w brzuchu?!), nie trzeba zmieniać całkowicie postaci, wystarczy zmienić kilka faktów w świecie, biografii tych osób... co prawda, niektóre historie porażają tym, jak na przykład po jednej kłótni Golden Trio się rozpada, a Granger zamienia się w Bad Girl, Ron jest śmierciożercą, a Harry zakochuje się w Nevillu i tworzą szczęśliwy związek Dzieci Kwiatów. To już zależy od autora, a krentowność i pomysły potrafią powalić na łopatki, a my możemy tylko stać i się upajać historią...

      Tym z kolei, na co chciałam zwrócić uwagę, to na to, że każdy z nas ma inne gusta, a forum służy do tego, by się podzielić swoim poglądem czy upodabianiami. O ile napisanie, że jakiś ship ci się nie podoba (np. ja nie potrafię przeczytać tomione), jest spoko i cieszę się, że masz własne zdanie, a każdy z nas jest inny, o tyle pisanie o tym w sposób skrajnie negatywny jest... niemiłe, tutaj znajdą się pewnie fani każdego shipu, w tym autorzy tego typu historii, do tego fanfiction to fanowska fikcja, czyli coś, co jest inne, INNE, niż kanon i powstało w głowach fanów. Więc dlaczego piszecie,  jakie to jest grrr, fuuu i obrzydliwe? Mnie uczono, że tak nie ładnie. Cyt, cyt, cyt, kochani fandomowcy. 

        Wczytuję edytor...
    • Ja uwielbiam Drarry. Czytam to nałogowo, i w sumie znalazłam już naprawdę dosyć sporo dobrych ff z tym shipem. Nie przypada mi do gustu Dramione, ale każdy ma własne zdanie. 
        Wczytuję edytor...
    • Uwielbiam czytac Dramione i Harrmione. Od zawsze ich shipowalam. Ostatnio dzieki Dramione natknelam sie na laczenie 2 shipow Dramione z Tomione i polubilam tez czytac Tomione. Oczywscie w wersji takich jak podroz w czasie kiedy obustronnie sa w tym samym wieku w danym czasie. Zawsze uwazalam ze Hermiona powinna byc z Harrym lub Draco i tez czasami myslalam o takich podrozach by byla z Tomem. Nie lubie i nigdy nie polubie Ronmione. Jakos dla mnie ten ship sensu nie ma i nie pasuje. Szczegolnie na filmie. I czytac bym nie chciala.

        Wczytuję edytor...
    • Ja osobiście nie rozumiem obecnej mody na gejowskie parringi, bo to po prostu jest już moda. Ja rozumiem, tolerancja itp. itd. ale nosz kur.... Jak ja wpisuję w takiego Wattpada Hinny i mi wyskakuję 4 opowiadania z tego a reszta to są jakieś drarry, tommary i te inne to mnie po prostu szlag jasny trafia. Nie mówiąc już o innych paringach, które choć hetero to od nich aż ciarki przechodzą. Więc tak nie znoszę homo bo to mnie po prostu orzydza, tak samo jak parringi typu lumione i sevmione. Do tego jeśli opowiadanie nie jest napisanene bez jakichkolwiek podstaw psychologi to też jest nie do wytrzymania. Chodzi mi konkretnie o relacje między osobami np. Ktoś powie: "Zabiłem ci siostrę", a druga osoba na to "Spoko chcesz się całować?". To jest straszne i tyle. Tak samo fanfiction w którym Harry jest zły bo... bo tak. To jest po prostu żałosne. Z chęcią dowiedziałabym się o dobrych fanfiction które mogłabym przeczytać bo takich jest naprawdę mało. 

        Wczytuję edytor...
    • Nie przepadam za historiami miłosnymi, które stanowią lwią część opowiadań fanowskich. Wiadomo, sporo osób chętnie je czyta i nie mam nic przeciwko temu, ale osoboście preferuję opowiadania stanowiące wypełnienie luk fabularnych, uzupełnienie biegu wydarzeń. Podobają mi się fanowskie wyjaśnienia pewnych kanonicznych nieścisłości czy niedopatrzeń, które zdarzają się każdemu autorowi, patrzenie na historię świata czarodziejów z perspektywy innych bohaterów.

      Jestem w trakcie pisania drugiego w życiu fan fiction do "Harry'ego Pottera" (pierwsze zostało stworzone wspólnie ze znajomą osobą w ramach prezentu urodzinowego - w dodatku wieki temu) i zamierzam spojrzeć na obie wojny czarodziejów oczami mojego ulubionego bohatera, postaci, która pojawiła się tylko w jednym tomie, ale moim skromnym zdaniem ma bardzo duży potencjał. Relacje, jakie nawiązuje w kanonie, są dynamiczne i niejednoznaczne, pełne sprzeczności, a jeśli doliczyć do tego stosunkowo wysoką emocjonalność i, co u mnie jest warunkiem koniecznym (i zwykle wystarczającym) do polubienia człowieczka, nieprzeciętną inteligencję - dostajemy postać, która znajduje się w mojej czołówce ulubionych w kategorii literatury młodzieżowej.

      Nie udało mi się znaleźć po polsku żadnych fan fiction na jego temat, po angielsku może kilka krótkich historyjek.

      Ale wiele postaci w uniwersum stworzonym przez Rowling mogłoby otrzymać prawo do głosu i opowiedzieć, jak sprawy wyglądały z ich perspektywy, dlaczego popełnili takie, a nie inne błędy. Udało mi się znaleźć parę fajnych rzeczy o Peterze, krótki blog przedstawiający jego ostatnie miesiące w szkole, przyłączenie się do Voldemorta i późniejsze życie. Peter to tragiczna postać, z której można by dużo wyciągnąć.

      A Greyback? Czemu nie, narracja pierwszoosobowa, życie spaczonego psychicznie wilkołaka, jego motywacja, refleksje, źródła poglądów? Brzmi jak coś dla mnie, choć za bohaterem nie przepadam (pewnie kwestia inteligencji i dość czarno-białej prezentacji). Młodość Dumbledore'a - przypuszczam, że tu znajdzie się więcej perełek, ale istnieje szansa, że sporo osób robi z tego po prostu yaoi. A może by coś o goblinach? Skrzaty domowe to trochę trudniejszy temat, bo nie jest łatwo pisać o biernych postaciach, ale przecież lubimy wyzwania. Losy Prawie Bezgłowego Nicka, miłość Krwawego Barona, lata szkolne Lockharta, nawet refleksje OC, rzucające nowe światło na kanon. Autor fan fiction ma władzę nad czytelnikami - potrafi sprawić, byśmy pokochali obojętną lub nawet nielubianą dotąd postać, może zabłysnąć swoją błyskotliwą interpretacją powieści, podzielić się wrażeniami, wprowadzić nas do swojego świata.

      Niestety, nie jest łatwo odnaleźć coś takiego, a fan fiction czytam może od dwóch tygodni i dokopać się do złota nie jest łatwo. Dlatego zadowalam się na razie srebrem - interesującą fabułą, zwrotami akcji i wielką tajemnicą, którą odkrywają bohaterowie.

      Mimo to zwykle wyłączam fan fiction, w których pojawia się Mary Sue, fabuła galopuje gdzieś bez sensu lub, jeszcze gorzej, w ogóle jej nie ma, bo główny bohater/ bohaterka zapełnia opowieść swoją wspaniałością lub spędza życie na byciu nienawidzoną na każdym kroku bez powodu. Rodzice jej nie kochają? Chociaż zaznaczmy, dlaczego. Zaniedbują? Zobaczmy drugie dno, perspektywę tego rodzica. Koledzy w szkole prześladują? No, mnie też prześladowali - z błahego powodu i to ich nie usprawiedliwia, ale nic się w przyrodzie bez przyczyny nie dzieje. Tak samo nasza postać, czymś musiała do siebie zrazić innych. Kompletny brak logiki, racjonalności czy właśnie uprzywilejowanego przeze mnie poziomu intelektualnego? Ctrl + w. Postać, która jest opisywana jako bardzo inteligentna, a w rzeczywistości wcale tego po niej nie widać? Alt + f4. Sceny 18 +? Pomijam, bywają żenujące.

      Podsumowując - dawać mi tu wybitnie nieszczęśliwego master minda o zmiażdżonej psychice, skomplikowanych relacjach z innymi ludźmi, tragicznym końcu, a najlepiej to ze statusem bohatera trzecioplanowego, nad którego umysłem mogę się w spokoju poroztkliwiać... oh, wait. Dorzućcie jeszcze TARDIS.

        Wczytuję edytor...
    • Ja nie znoszę ficków, w których z Dracona robi się Christiana Greya. Omijam też większość Snape-mentors. Snape ma być Snapem, ale robi się nudne, że w żadnym ficku nie przeprosi Harryego za swoje zachowanie i się TROCHĘ nie zmieni.

        Wczytuję edytor...
    • 31.175.63.126 napisał(-a):
      fuuuuuuuuuuj. Sev z Harry'm w ciąży? Na serio?

      Ja tam ostatnio mam hopla na punkcie ficków o Remusie, a z przykrością stwierdzam, że nie ma ich zbyt wielu. Odrzuca mnie, jak wiąrzą go z Syriuszem i wogóle jakąkolwiek osobą która nie jest Tonks. Sama J. K. Rowling pisała na Pottermore, że zakochał się wtedy po raz pierwszy.

      Mnie przede wszystkim odrzuca styl, zwłaszcza gdy jest dziecinny. Jeżeli autor ma wyobraźnię, mogę to jakoś przełknąć. Jestem, tak samo jak większość osób nade mną sceptycznie nastawiona do parringów homoseksualnych i takich, które są po prostu nie do przyjęcia, które nie zgadzają się z kanonem. Przykład, taka Bella z Voldemorthem. Ona to by mogła się w nim jeszcze zakochać, w końcu darzyła go największą czcią i wogóle... Ale Voldemorth? On nawet nie wie co to miłosć! Uważa, że to oznaka słabości, więc nie wyobrażam sobie by mógł jej kiedykolwiek doświadczyć.

      Albo Ginny z Riddle'em... Miała się w nim zakochać po paru konwersacjach w dzienniku? Nie, ona uważała go za najlepszego przyjaciela, któremu mogła wszystko powiedzieć, a on ją po prostu wykorzystał!

      Nie wyobrażam też sobie by jakikolwiek nauczyciel z serii mógł być ze swoim uczniem. Choć raz czytał taki fick na Mirriel o tym, że jego uczennica się w nim zakochała, ale on ją tylko lubił. Poza tym to działo się w czasach, kiedy Syriusz był w Askabanie. Polecam. Nie pamiętam niestety jak to się nazywało.

      Jeśli chodzi o łączenie Rose ze Scorpiusem, to ja nie mam z tym problemu. Zwłaszcza, że on wcale nie musi być taki jak jego ojciec. W końcu Draco wychowywał go tak, by wyrusł na dobrego człowieka i żeby nie popełniał tyle błędów co on. Myślę, że z perspektywy czasu zdał sobie sprawę jakim był chamem.

      I tu polecam Licencję na miłość autorstwa Paraboli. Scorpius odziedziczył co prawda charakter po tatusiu, ale za sprawą ich związku stoi magia, więc jest to fenomenalnie wytłumaczone.

      Cóż, ja też nie lubię, jak w młodym pokoleniu wskrzeszają Voldka, bo to już trochę naciągane. Jak ktoś nie potrafi czegoś wymyśleć to brnie dalej.

      Uwielbiam Huncwotów i nie mam nic przeciwko Dorcas. Co prawdę trochę mnie znudziło to parowanie jej z Syriuszem, choć nie natknęłam się na wiele blogów o ich miłości. Z resztą w Huncwotach nie chodzi o miłość, ale przede wszystkim o humor! O ich żarty, wyśmiewanie się z siebie nawzajem, ze Ślizgonów, ze Smarka... Przynajmniej do czasów kiedy działania Voldemorta wzmagają na sile i groza przedostaje się do murów zamku. Wtedy liczę na trochę akcji. Także nie cierpią jak robią z Remusa Hermionę. Hellow! To w końcu Huncwot, a oni uwzględniali prawo: "zasady są po to żeby je łamać". Remus po prostu protestował, gdy ich działania zabrnęły za daleko, był ich sumieniem. Co do Lily i Jamesa... Myślę, że nie mógł się w niej zakochać już w pierszej klasie. Od drugiej klasy wzwyż może być. Ja tam do tego "Lily, umówisz się ze mną?" to nic nie mam, tyle, że on to by mógł ją chcieć zdobyć na przeróżne, różne sposoby. Nigdy nie wiadomo co tam wpadnie do Rogatej głowy.... Zwłaszcza, że miał talent do pakowania się w kłopoty, nie zapominajmy o tym.

      Lubię też opowieści o Albusie. Może być nawet zwykła, czarodziejska codzienność... Na onecie jest taki suuuuuuper fick o nim, ale zawieszony. Wogóle to był mój pierwszy przeczytany fick... Więc mam do niego sentyment. Wiem, Al trochę emowaty i nie wie za bardzo co się wokół niego dzieje, ale co tam?

      Ufff... Ale się rozpisałam.

      Rozumiem co masz na myśli ja osobiście lubię alternatywy ale LOGICZNE alternatywy. Polecam ci bloga myrkul, a szczególnie "Powrót Huncwotów" może to ci przypadnie do gustu jest na fanfictionnet. Może cię też zaciekawić "Pomyśl życzenie" też na tym samym serwisie autorstwa Cookieseater (chyba dobrze napisałam). Choć to ostatnie po pewnym czasie zaczyna trochę nudzić powierzchownością akcji i powtarzalnością. Ale koncepcja świata i zestawienie różnych kultur z istnieniem czarodziejskiego świata bardzo ciekawe.

      Sama mam nadzieję że ktoś poda mi jakieś fanfiction, które będzie ciekawe i normalne. Kategorie mniej więcej jak twoje.

        Wczytuję edytor...
    • Mnie po prostu mdli jak widzę Sevmione :P wyciągnięty znikąd bezpodstawny ship postaci, które patrząc pod każdym kątem po prostu do siebie nie pasują. O Dramione mam takie same zdanie. Po prostu nienawidzę shipów wziętych z kosmosu. Marginesem polecam fanfikcje o HP na samychquizach — jest ich multum a duża część ich jest po prostu świetna.

        Wczytuję edytor...
    • Teraz zabrzmię pewnie jakbym na siłę próbowała bronić swojego OTP ale mam wrażenie, że wszyscy przeciwnicy Sevmione patrzą na Seva mocno przez pryzmat filmu, w którym jakkolwiek cudowny był Rickman był on jednak mocno starszy od książkowego Seva. Plus pedofilia jest wtedy i tylko wtedy kiedy jest gwałt lub innego rodzaju molestowanie BEZ ZGODY osoby małoletniej. Nie róbmy z Seva od razu takiego psychola. Ktoś na górze napisał, że jakakolwiek ingerencja w kanon niszczy perfekcyjny świat przedstawiony w książce. Szkoda tylko, że ten świat taki perfekcyjny nie jest i ma wiele dziur logicznych. A ff to jest jakiś sposób szacunku dla świata bi jednak chcemy czytać o nim co pokazuje jak bardzo kochamy ten świat, bo ileż można męczyć samego Pottera w kółko i w kółko. O i jeszcze ignorowanie rzeczy, o których Rowling mówiła w wywiadach serio nie jest takie tragiczne i okropne bo w większości informacje z wywiadów to nieudolna próba łatania dziur w uniwersum przsz autorkę. Wracając jeszcze do Seva, uznawanie, że Sev kocha tylko i wyłącznie Lilly i NIE MOŻE kochać nikogo innego jest bolesne. Bo wychodzi z tego, że ludzie nie mogą się zmienić bo nie. I jeszcze o shipach wziętych z kosmosu. Jeżeli coś jest porządnie napisane to ja jestem w stanie czytać o KAŻDYM shipie byleby ff miało sens.

        Wczytuję edytor...
    • 185.28.251.4 napisał(-a): Teraz zabrzmię pewnie jakbym na siłę próbowała bronić swojego OTP ale mam wrażenie, że wszyscy przeciwnicy Sevmione patrzą na Seva mocno przez pryzmat filmu, w którym jakkolwiek cudowny był Rickman był on jednak mocno starszy od książkowego Seva. Plus pedofilia jest wtedy i tylko wtedy kiedy jest gwałt lub innego rodzaju molestowanie BEZ ZGODY osoby małoletniej. Nie róbmy z Seva od razu takiego psychola. Ktoś na górze napisał, że jakakolwiek ingerencja w kanon niszczy perfekcyjny świat przedstawiony w książce. Szkoda tylko, że ten świat taki perfekcyjny nie jest i ma wiele dziur logicznych. A ff to jest jakiś sposób szacunku dla świata bi jednak chcemy czytać o nim co pokazuje jak bardzo kochamy ten świat, bo ileż można męczyć samego Pottera w kółko i w kółko. O i jeszcze ignorowanie rzeczy, o których Rowling mówiła w wywiadach serio nie jest takie tragiczne i okropne bo w większości informacje z wywiadów to nieudolna próba łatania dziur w uniwersum przsz autorkę. Wracając jeszcze do Seva, uznawanie, że Sev kocha tylko i wyłącznie Lilly i NIE MOŻE kochać nikogo innego jest bolesne. Bo wychodzi z tego, że ludzie nie mogą się zmienić bo nie. I jeszcze o shipach wziętych z kosmosu. Jeżeli coś jest porządnie napisane to ja jestem w stanie czytać o KAŻDYM shipie byleby ff miało sens.

      Totalnie się pod tym podpisuję, zwłaszcza, że sama to napisałam ale okazało się, że jednak nie mam tutaj konta. Więc tak jakby ktoś pytał to to moje Pozdrawiam :)

        Wczytuję edytor...
    • PyzaNaNozkach napisał(-a):

      185.28.251.4 napisał(-a): Teraz zabrzmię pewnie jakbym na siłę próbowała bronić swojego OTP ale mam wrażenie, że wszyscy przeciwnicy Sevmione patrzą na Seva mocno przez pryzmat filmu, w którym jakkolwiek cudowny był Rickman był on jednak mocno starszy od książkowego Seva. Plus pedofilia jest wtedy i tylko wtedy kiedy jest gwałt lub innego rodzaju molestowanie BEZ ZGODY osoby małoletniej. Nie róbmy z Seva od razu takiego psychola. Ktoś na górze napisał, że jakakolwiek ingerencja w kanon niszczy perfekcyjny świat przedstawiony w książce. Szkoda tylko, że ten świat taki perfekcyjny nie jest i ma wiele dziur logicznych. A ff to jest jakiś sposób szacunku dla świata bi jednak chcemy czytać o nim co pokazuje jak bardzo kochamy ten świat, bo ileż można męczyć samego Pottera w kółko i w kółko. O i jeszcze ignorowanie rzeczy, o których Rowling mówiła w wywiadach serio nie jest takie tragiczne i okropne bo w większości informacje z wywiadów to nieudolna próba łatania dziur w uniwersum przsz autorkę. Wracając jeszcze do Seva, uznawanie, że Sev kocha tylko i wyłącznie Lilly i NIE MOŻE kochać nikogo innego jest bolesne. Bo wychodzi z tego, że ludzie nie mogą się zmienić bo nie. I jeszcze o shipach wziętych z kosmosu. Jeżeli coś jest porządnie napisane to ja jestem w stanie czytać o KAŻDYM shipie byleby ff miało sens.

      Totalnie się pod tym podpisuję, zwłaszcza, że sama to napisałam ale okazało się, że jednak nie mam tutaj konta. Więc tak jakby ktoś pytał to to moje Pozdrawiam :)

      Jakikolwiek stosunek osoby dorosłej z osobą nieletnią poniżej wieku zgody (czyli wieku, od którego można uprawiać seks) jest pedofilią. To nie jest tak, że jak np. 13 latka (wiek zgody w UK to 16 lat, przynajmniej obecnie) zgadza się na seks z dorosłym facetem, to ten facet nie jest pedofilem, mimo że współżyje z dzieckiem. Dla mnie związek nastolatki z około 20 lat starszym facetem, nauczycielem w dodatku, jest chory i podchodzi pod pedofilię, nawet jak już prawnie może uprawiać seks. Co innego jeśli byłby związek 20 latki z 40 latkiem, bo wtedy oboje są dorośli, więc różnica wieku nie jest aż tak widoczna. I nie jestem przeciw Sevmione dlatego, że Rickman był starszy od książkowego Severusa, ani nie uważam, że kochał wyłącznie Lily, bo osobiście nie kupuję tej jego rzekomej wielkiej miłości do niej.

        Wczytuję edytor...
    • Jezu, nie mogę uwierzyć, że ten wątek wciąż żyje i przychodzą mi z niego powiadomienia mimo, że powstał w 2015 ;_;

        Wczytuję edytor...
    • Wgle nie lubie czytac shipów. Znacznie bardziej wolę bohater x OC. Chociaż sama shipuje Snily ale za nic w swiecie nie przeczytam zadnego opka z parringiem!

        Wczytuję edytor...
    • Ship z OC to też ship.

        Wczytuję edytor...
    • Ja tam lubie pairnigi kanoniczne, jedyne co bym zmienil to zeby bylo NeviLuna ;P Ostatnio też czytałem pairing Hermiona x George, ale jakoś mi nie przypadł do gustu :/ x

        Wczytuję edytor...
    • Nie lubie fików z homoparingami. Absolutnie nie mam nic do LGBTersów, ale ciągłe robienie geja ze Snape'a, Pottera, czy kogo tam chcecie mdli mnie. Tak samo gdyby zrobiono z Dumba heteryka. Dotychczas przeczytane Snape-mentorsy też nie za o la boga. Tak, niech Snape pozostanie sobą, ale jeśli ktoś chce pokazać, że jego relacje z Harrym są lepsze, to niech zrobią, że typ go przeprasza za to jak go traktował. Taka rzecz przecież jest do zrobienia bez robienia ze Snape'a różowej maskotki. Bo tymczasem to Harry go przeprasza "jakim to ignorantem był odnośnie jego prawdziwej natury". Evil!Dumbledore też mi nie pasuje. Kanoniczny Dumblas nie był święty, ale image manipulatora mi nie pasuje. Niektórzy piszą, że specjalnie zaplanował, by Weasleyowie się trzymali przy Harrym. No hej, skoro znał ch osobiście, to polecił im po prostu nie manipulowanie Harrym, ale po prostu oprowadzanie go po świec czarodziejów.

        Wczytuję edytor...
    • Chcecie sensowne dramione? Esencja cierpienia jest na dosyć wysokim poziomie. Nie lubię kanonicznych parringów, a w szczególności Romione. Najlepsze są drarry, drapple i tomarry. W sumie Hermiona jako córka Voldemorta też jest spoko. Ja kocham patologiczne ficzki typu Dumbledore z Harrym i Hermioną. XD W życiu nie przeczytam czegoś z Ronem jako głównym bohaterem, no może oprócz ron x kurczak. xD Blinny i hansy też spoko, ale James z Lily już nie, bo nie lubię Jamesa. XD Absolutny hit to Harry z uwaga... Podłogą! I kocham wszytko gdzie Harry nie jest Harrym.

        Wczytuję edytor...
    • Wercial napisała:
       

      Hej! Ja tutaj chciałabym was zapytać o opowiadania potterowskie, których w internecie jest naprawdę dużo. Mianowicie, czy są takie twory których po prostu nie jesteście w stanie czytać? Nie chodzi mi o pokazywanie konkretnych blogów, tylko o fabułę, zgodność z kanonem itp. Ja na przykład nie jestem w stanie przeczytać żadnego dramione - choćby nie wiem jak dobrze napisanego. Jakoś nie dociero do mnie wizja Hermiony u boku kogoś innego niż Ron... A jak jest z Wami? Może są jakieś parringi o których najchętniej byście zapomnieli?

      ja mam problem gdy spłaszczają postacie albo wciskają na przymud jakieś wątki i mam lekkie zdziwienie na ilość fanfików opartych na pedofili.

        Wczytuję edytor...
    • Użytkownik Fandomu
        Wczytuję edytor...
Daj okejkę tej wiadomości
Przyznano okejkę tej wiadomości!
Zobacz kto dał okejkę tej wiadomości
Treści społeczności są dostępne na podstawie licencji CC-BY-SA , o ile nie zaznaczono inaczej.