FANDOM


  • Bella i Voldek? Co o tym sądzicie?

      Wczytuję edytor...
    • Szkoda by mi było Belli.

        Wczytuję edytor...
    • Mi raczej Rudolfa ;D

        Wczytuję edytor...
    • Rudolf by sobie poradził :D

      PS. To moja 1000 edycja :P trzeba to uczcić.

        Wczytuję edytor...
    • Nawet Rowling potwierdziła, że Bellatrix kochała Toma Ridlle'a. A odwrotnie...hmmm. Voldek nie był zdolny do miłości (przez eliksir miłości - dziwne nie?), czasem drwił sobie z Belli, ale wyciągną ją z Azkabanu, prawdopodobnie chwycił ją za rękę w departamęcie tajemnic kiedy się z nią teleportował "ratując" ją przed aurorami. 

      Poza tym Bella jako jedyna dwa razy nie opuściła Toma Riddle'a. Raz, gdy pokonał go Harry w dolinie Godrika i raz, gdy pokonał go Harry w zakazanym lesie. A potem umarła za Voldka. Z resztą dawał jej "korepetycje" z czarnej magii a to jeden z niezawodnych sposobów oczarowania czarownic.

      PS ale się rospisałam... naprawdę

        Wczytuję edytor...
    • Addamek09 napisał(a):
      Rudolf by sobie poradził :D

      PS. To moja 1000 edycja :P trzeba to uczcić.

      Taaaaaaaak!!!! Szykuje się huncwocka impreza!!!!!! Eeeeee ma ktoś może odtrutkę na kaca?

      PS (dla Arvis, najlepszej bloggerki) Mam nadzieję, że Syriusz nie rozwali znowu wierzy Gryffindoru XD

        Wczytuję edytor...
    • 217.99.41.88 napisał(a):
      Nawet Rowling potwierdziła, że Bellatrix kochała Toma Ridlle'a. A odwrotnie...hmmm. Voldek nie był zdolny do miłości (przez eliksir miłości - dziwne nie?), czasem drwił sobie z Belli, ale wyciągną ją z Azkabanu, prawdopodobnie chwycił ją za rękę w departamęcie tajemnic kiedy się z nią teleportował "ratując" ją przed aurorami. 

      Poza tym Bella jako jedyna dwa razy nie opuściła Toma Riddle'a. Raz, gdy pokonał go Harry w dolinie Godrika i raz, gdy pokonał go Harry w zakazanym lesie. A potem umarła za Voldka. Z resztą dawał jej "korepetycje" z czarnej magii a to jeden z niezawodnych sposobów oczarowania czarownic.

      PS ale się rospisałam... naprawdę

      Mi właśnie chodzi o brak odwzajemnienia, raczej by zauważyła że coś jest nie tak, a wówczas złamałoby jej to serce.

        Wczytuję edytor...
    • O tak ona i on to wielkka miłość

        Wczytuję edytor...
    • Przypomniał mi się stary film Disney'a  "Piękna i Bestia", o dziewczynie imieniem Bella, która zakochała się w pięknym księciu zaklętym w bardzo, bardzo przytką bestię, mieszkającym samotnie w opuszczonym zamku i pomogła go odmienić


      Nawet podobne sytuacje, tylko Bellatriks nie udało się zmienić Voldemorta, tylko odwrotnie, sama ześwirowała, chociaż się starała (ale wiadomo, bajka dla dzieci, musi być happy end)

        Wczytuję edytor...
    • Addamek09 napisał(a):
      217.99.41.88 napisał(a):
      Nawet Rowling potwierdziła, że Bellatrix kochała Toma Ridlle'a. A odwrotnie...hmmm. Voldek nie był zdolny do miłości (przez eliksir miłości - dziwne nie?), czasem drwił sobie z Belli, ale wyciągną ją z Azkabanu, prawdopodobnie chwycił ją za rękę w departamęcie tajemnic kiedy się z nią teleportował "ratując" ją przed aurorami. 

      Poza tym Bella jako jedyna dwa razy nie opuściła Toma Riddle'a. Raz, gdy pokonał go Harry w dolinie Godrika i raz, gdy pokonał go Harry w zakazanym lesie. A potem umarła za Voldka. Z resztą dawał jej "korepetycje" z czarnej magii a to jeden z niezawodnych sposobów oczarowania czarownic.

      PS ale się rospisałam... naprawdę

      Mi właśnie chodzi o brak odwzajemnienia, raczej by zauważyła że coś jest nie tak, a wówczas złamałoby jej to serce.

      A nie złamało? Myślisz, że niby dlaczego ześwirowała?

        Wczytuję edytor...
    • HeHe , pasuja do siebie ale Voldi był poczety pod wpływem amortencji więc ni mógł kochać ;)

      Biedny Rudolf xD xDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD

        Wczytuję edytor...
    • Głupie. Nie może kochać przez eliksir miłości

        Wczytuję edytor...
    • Ale nawet Rowling mówiła, coś o tym, że wszystkie wariatki zostają naprawdę szalone, gdy spotkają swojego męskiego odpowiednika ;)

        Wczytuję edytor...
    • Addamek09 napisał(a):
      Szkoda by mi było Belli.


      Mnie też.... chociaż ona go lubiła ;)

        Wczytuję edytor...
    • 83.6.188.34 napisał(a):
      Przypomniał mi się stary film Disney'a  "Piękna i Bestia", o dziewczynie imieniem Bella, która zakochała się w pięknym księciu zaklętym w bardzo, bardzo przytką bestię, mieszkającym samotnie w opuszczonym zamku i pomogła go odmienić


      Nawet podobne sytuacje, tylko Bellatriks nie udało się zmienić Voldemorta, tylko odwrotnie, sama ześwirowała, chociaż się starała (ale wiadomo, bajka dla dzieci, musi być happy end)

      Ona była chora psychicznie... tak po prostu...

        Wczytuję edytor...
    • To by było nawet słodkie, gdyby Voldemort był tą człowieczą wersją siebie. Z nosem i z włosami i ogólnie XD I pewnie by coś z tego było, gdyby też potrafił kochać.

        Wczytuję edytor...
    • 195.225.246.83 napisał(a):
      83.6.188.34 napisał(a):
      Przypomniał mi się stary film Disney'a  "Piękna i Bestia", o dziewczynie imieniem Bella, która zakochała się w pięknym księciu zaklętym w bardzo, bardzo przytką bestię, mieszkającym samotnie w opuszczonym zamku i pomogła go odmienić


      Nawet podobne sytuacje, tylko Bellatriks nie udało się zmienić Voldemorta, tylko odwrotnie, sama ześwirowała, chociaż się starała (ale wiadomo, bajka dla dzieci, musi być happy end)

      Ona była chora psychicznie... tak po prostu...

      NIE CHORA PSYCHICZNIE, tylko oszalała na punkcie swojego KOCHANEGO Czarnego Pana!

        Wczytuję edytor...
    • Słuchajcie to normalne ,że czasami ktoś ma złamane serce przez drugą osobę wie po co się użalać.On i ona razem byli chorzy psychicznie , ale czy ktoś robi z tego wielką aferę.Ja np. zakochałam się w moim przyjacielu on to wie ale nie od wzajemnie moich uczuć może od razu cała moja szkoła zrobi z tego aferę.Ona kocha on nie żal może mi jest ale nie jednej osoby tylko dwóch.

        Wczytuję edytor...
    • Ochen22 napisał(a):
      Słuchajcie to normalne ,że czasami ktoś ma złamane serce przez drugą osobę wie po co się użalać.On i ona razem byli chorzy psychicznie , ale czy ktoś robi z tego wielką aferę.Ja np. zakochałam się w moim przyjacielu on to wie ale nie od wzajemnie moich uczuć może od razu cała moja szkoła zrobi z tego aferę.Ona kocha on nie żal może mi jest ale nie jednej osoby tylko dwóch.

      Żółwik :/ też tak mam, tylko że szkoła nie robi z tego afery, ponieważ ON mieszka na drugim końcu kraju.

      A poza tym - Bellatriks i Voldemort? Matko jedyna, co by z tego było...Ja tam uważam, ze ona była chora psychicznie w wersji filmowej, w książce nie rzucało się to tak bardzo w oczy. I należy zastanowić się, czy ta "miłość" jej do niego była miłością romantyczną, czy raczej opierała się na ślepym oddaniu (wiecie, tak jak ludzie wciągnięci do sekty "kochają" swojego guru). A to. że Voldek nie potrafił kochać z powodu poczęcia pod wpływem amortencji jest dla mnie bardzo logiczne i mogę wam wyjaśnić, jak to rozumiem, jeśli chcecie.

        Wczytuję edytor...
    • Śmierć, śmierć i śmierć, o tym myłślał Voldek

        Wczytuję edytor...
    • Bellatrix nie była szalona z miłości, tylko przez Azkaban. Tak myślę, przynajmniej. I nie sądzę by kochała Voldemorta. To była obsesja. MJ4ever świetnie to opisała.

        Wczytuję edytor...
    • Grazie;) A z Amortencją wygląda to tak: został poczęty pod wpływem eliksiru miłosnego, ergo - jego rodzice się tak naprawdę nie kochali. W związku z tym nie miał po kim "odziedziczyć" miłości, więc nie potrafił kochać. Panietna?

        Wczytuję edytor...
    • To była obsesja

      bella równierz tak jak on nie cierpiał mugoli

        Wczytuję edytor...
    • Voldemort nie mógł kochać Belli, bo tego nie potrafił przez bycie poczętym pod wpływem eliksiru miłosnego, chociaż na pewno jakoś tam ją cenił, bo była jego najwierniejszą śmierciożerczynią. Myślę, że Bella też go nie kochała miłością czysto romantyczną, tylko bardziej na zasadzie ubóstwiania, po prostu Voldemort był dla niej bogiem.

        Wczytuję edytor...
    • Zdecydowanie dobrana para sadystycznych, brutalnych i psychopatycznych morderców, a do tego wyjątkowo szpetnych, paskudnych, obleśnych i marnych, jak nie wiem co!

        Wczytuję edytor...
    • Ej,ej, ej, ej, ej, monent. W końcu na tym forum obowiązują jakieś zasady kultury. Paniczu Malfoy, mógłbyś jakoś rozwinąć swoją wypowiedź? Rozumiem, jakie masz poglądy, ale mała argumentacja też by nie zaszkodziła;)

        Wczytuję edytor...
    • MJ4ever napisał(a):
      Ej,ej, ej, ej, ej, monent. W końcu na tym forum obowiązują jakieś zasady kultury. Paniczu Malfoy, mógłbyś jakoś rozwinąć swoją wypowiedź? Rozumiem, jakie masz poglądy, ale mała argumentacja też by nie zaszkodziła;)

      No wiem, że obowiązują i ja się do nich jak najbardziej stosuję, gdyż nie używam żadnych wulgarnych słów , tylko piszę, jak jest. Uważam, że oni bardzo do siebie pasują, gdyż mieli niemal identyczne poglądy na wiele spraw, a życie ludzkie zupełnie się dla nich nie liczyło. Ponadto oboje mieli niezłą psychozę na punkcie czystości krwi i pragnęli zmieść z powierzchni Ziemi wszystkich ludzi, w których żyłach płynęła mugolska krew!

        Wczytuję edytor...
    • Myślę, że Bella kochała Voldemorta przez poglądy, chciała być taka jak on, a w końcu on sam uczył ją czarnej magii. Ale jakby Voldemort byłby normalnym człowiekiem, to stanowili by z Bellą cudowną, barwną parę xdd

        Wczytuję edytor...
    • 178.43.167.235 napisał(a):
      Myślę, że Bella kochała Voldemorta przez poglądy, chciała być taka jak on, a w końcu on sam uczył ją czarnej magii. Ale jakby Voldemort byłby normalnym człowiekiem, to stanowili by z Bellą cudowną, barwną parę xdd


      Z pewnością.

        Wczytuję edytor...
    • Bella kochała Voldzia, ale nie odwrotne. Szkoda, że Meropa (mama Voldzia) nie zyje, bo nauczyłaby ją ważyć eliksir miłosny.

      Poza tym to mogłoby być dla Belli niebezpieczne. Wystarczy spojżeć na jej 1. różdżkę i wyciągnąć wnioski:

      • Bellatriks Lestrange – 12 i 3/4 cala, orzech włoski, włókno ze smoczego serca, sztywna.
      • Orzech włoski  magicznymi cechami orzecha włoskiego była płodność, urodzaj oraz pomoc w odkrywaniu ukrytej mądrości.
        Wczytuję edytor...
    • Hhe , ale by była para. Bella zaciukała by go po tygodniu.

        Wczytuję edytor...
    • No co ty? Swojego najukochańszego Czarnego Pana? W życiu...

        Wczytuję edytor...
    • Ktoś tu napisał, że Bella jest brzydka.. Hmm ciekawe jak ty byś wyglądał po kilkunastoletnim pobycie w Azkabanie.. ;)

        Wczytuję edytor...
    • Po przeczytaniu książek odniosłam wrażenie, że Bellatrix była ładna, ale po pobycie w Azkabanie po prostu wychudła i zmizerniała. Był nawet taki tekst w Zakonie - "zachowała resztki dawnej urody" (?) albo coś w tym stylu. A co do filmów, to aktorka również nie była brzydka, tylko cała charakteryzacja była dość przerażająca. Tak więc moim skromnym zdaniem Bellatrix była ładna za młodu, ale Azkaban ją wyniszczył... jak Syriusza, on też brzydki nie był (mówię o książkach) ;) Ogólnie członkowie rodu Blacków byli urodziwi, nie sądzicie? xD

        Wczytuję edytor...
    • Owocem ich miłość jest niejaka Delphi. I nie ma się czego łudzić — beznose, szalone dziewczę jest koszmarem.

        Wczytuję edytor...
    • Niezbyt beznose. 

      Albus Potter lubi starsze. Ma się ten dar...

        Wczytuję edytor...
    • "Owocem ich miłość jest niejaka Delphi. I nie ma się czego łudzić — beznose, szalone dziewczę jest koszmarem.''

      Ona miała nos a mówi się, że była szalona. Nie była. Chciała tylko spotkać się z ojcem. Była sierotą. Wyobraź sobie: Jesteś dzieckiem wychowywanym przez opiekunkę, która cię nienawidziła. Nagle spotykasz swojego ojczyma, który ci mówi, że jesteś córką Voldemorta i Bellatriks. Była mądra i potężna, nie szalona.

        Wczytuję edytor...
    • Owszem, była. Ale ani w praktyce, ani w teorii nie miała prawa istnieć.

        Wczytuję edytor...
    • JestemTwoimSnem napisał(a):
      Owszem, była. Ale ani w praktyce, ani w teorii nie miała prawa istnieć.


      W praktyce miała prawo istnieć.

        Wczytuję edytor...
    • Przypadkiem Bellatrix była bezpłodna? ;-; 

        Wczytuję edytor...
    • Nie, nie była.

        Wczytuję edytor...
    • 83.6.188.34 napisał(a):
      Przypomniał mi się stary film Disney'a  "Piękna i Bestia", o dziewczynie imieniem Bella, która zakochała się w pięknym księciu zaklętym w bardzo, bardzo przytką bestię, mieszkającym samotnie w opuszczonym zamku i pomogła go odmienić


      Nawet podobne sytuacje, tylko Bellatriks nie udało się zmienić Voldemorta, tylko odwrotnie, sama ześwirowała, chociaż się starała (ale wiadomo, bajka dla dzieci, musi być happy end)


      No popieram to powinno się nazywać w tym przypatku tak: "Szalona i Bestia" XD

        Wczytuję edytor...

    • 83.6.188.34 napisał(a):
      Przypomniał mi się stary film Disney'a  "Piękna i Bestia", o dziewczynie imieniem Bella, która zakochała się w pięknym księciu zaklętym w bardzo, bardzo przytką bestię, mieszkającym samotnie w opuszczonym zamku i pomogła go odmienić


      Nawet podobne sytuacje, tylko Bellatriks nie udało się zmienić Voldemorta, tylko odwrotnie, sama ześwirowała, chociaż się starała (ale wiadomo, bajka dla dzieci, musi być happy end)

      Dla mnie łatwiej Piękną i Bestią nazwać rodziców Voldemorta, a najlepiej Pięknym i Bestią. Z opisów z książki dowiadujemy się, że Tom Riddle Sr. był naprawdę przystojnym młodzieńcem, a Meropa brzydką, bezużyteczną czarownicą.

        Wczytuję edytor...
    • 31.63.152.99 napisał(a):
      Bella kochała Voldzia, ale nie odwrotne. Szkoda, że Meropa (mama Voldzia) nie zyje, bo nauczyłaby ją ważyć eliksir miłosny.

      Dokładnie! xD Możliwe, że nawet coś tam by Meropa pomogła w ich relacjach. ;D

        Wczytuję edytor...
    • Mati9055 napisał(a):
      Niezbyt beznose. 

      Albus Potter lubi starsze. Ma się ten dar...

      Beznose do tych spraw.

      Ten dar to ma chyba po wujku Ronaldzie. xD

        Wczytuję edytor...
    • no bardzo

        Wczytuję edytor...
    • Moim zdaniem urodzenie tego dziecka nie ma najmniejszego sensu i nie byłoby możliwe. Prawdopodobieństwo, że Voldemort spłodziłby z Bellatrix jakiekolwiek dziecko plasuje się na bardzo niskim poziomie. Dlaczego? Ktoś tu wyżej podsunął, że Bella była bezpłodna. Całkiem możliwe. Książka mówi, że Bella nie specjalnie kochała swojego męża (Rudolfa), a ich małżeństwo było bezdzietne. Może właśnie ze względu na brak tej miłości, a może dlatego, że oboje byli fanatykami niezainteresowanymi płodzeniem dzieci. A może dlatego, że Bella była bezpłodna. Załóżmy jednak, że nie była, tylko nie interesowało jej powiększanie rodziny z Rudolfem. Wówczas Bellatrix i tak po wyniszczającym pobycie w Azkabanie (nie czarujmy się, siedziała tam z 13 lat - zresztą, jak wspomniano była wymizerowana, choć uważam, że to za mało powiedziane) nie mogłaby długi czas owulować i prawdopodobnie nawet utraciłby własną płodność. Jeśli jednak jej nie straciła - tak, zdarza się i tak - to nie jestem w stanie uwierzyć, że Voldemort znając jej stan pozwalałby jej na różne bardzo niebezpieczne eskapady. Pomińmy już sam fakt, że w książkach nigdy nie ma słowa o tym, żeby Bellatrix była ciężarna lub na taką wyglądała. Nie można jednak zapominać, że w kluczowym momencie (8. lub 9. miesiąc) Bella nie byłaby w stanie pewnie nawet za bardzo się poruszać, a na pewno ciąża przeszkadzałaby jej poruszać się z odpowiedną szybkością i nie zostać trafioną jakimś zaklęciem lub nawet byłaby zagrożeniem dla innych śmierciożerców. Kiedy widujemy Bellę? Po pierwsze w piątej części - w styczniu została uwolniona z Azkabanu i pewnie od razu dołączyła do Voldemorta. - Dajmy jej 2-3 miesiące na odzyskanie sił po niedogodnościach Azkabanu - Później widzimy ją w czerwcu, podczas Bitwy w Departamencie Tajemnic. Została przez Harry-ego trafiona Cruciatusem, wcześniej się pojedynkowała. Później latem była świadkiem Wieczystej Przysięgi między Narcyzą a Snapem. Już z następnej książki dowiadujemy się, że Bellatrix mieszka wraz ze swoją siostrą Narcyzą w posiadlości Malfoy-ów. Nie widzimy jej podczas Bitwy o Wieżę Astronomiczną, więc od czasu jej ostatniego pojawienia się mija dokładnie rok. Co jest dosyć znaczące, ze względu na fakt, że jest to cały rok bez wzmianki o niej. To rzeczywiście mógłby być (najlepszy na przestrzeni fabuły, imo) okres, gdy jest ciężarna i rodzi córkę. Tylko że nie miałoby to najmniejszego sensu dla fabuły "Przeklętego Dziecka", bo nie wiadomo, co Bella czuła do niej, gdyż była jedynie niemowlęciem. Gdyby rzeczywiście Bellatrix wtedy urodziła córkę, to udałoby jej się spędzić z nią więcej czasu, niż powiedziane jest to w książce. Natomiast jasno jest powiedziane, że Bella córkę urodziła tuż przed samą Bitwą o Hogwart. Jeszcze niewiele później Bella wraz ze swym mężem ruszyli w pogoń za Nimfadorą oraz Ronem podczas transportu Harrry-ego z Privet Drive 4. W tym stanie w marcu torturowała i przesłuchiwała Hermionę oraz walczyła za pomocą magii ze Zgredkiem, który zrzucił jej (prawie) na głowę żyrandol. Trzeba by dodać, że musiała być wtedy już w zaawansowanej ciąży. W trakcie Bitwy o Hogwart Bellatrix była podejrzanie pełna sił i zdecydowana, jak na kobietę, która właśnie zrzuciła ciężar dziecka. Zabiła Nimfadorę, co pewnie dodatkowo ją osłabiło. Nawet gdy musiała zmierzyć się jednocześnie z Luną, Ginny i Hermioną dawała sobie świetnie radę, nie licząc tego, że zginęła z ręki Molly. Jak na świeżo upieczoną mamusię była superefektywna w pojedynkach, więc absolutnie nie kupuję tego, że mogłaby nawet tydzień wcześniej urodzić dziecko i tak rześko się poruszać i władać magią. 

        Wczytuję edytor...
    • Właśnie się zastanawiam jak Bellatrix z Voldkiem mieliby mieć dziecko biorąc pod uwagę to,że Bella podczas pobytu w Azkabanie prawdopodobnie stała się bezpłodna a Voldi był po 70 i był wychowywany bez miłości więc jak mógłby zapłodnić Bellę? Sądzę,że to jest totalnie nielogiczne, ok rozumiem, że to Czarodziejski świat ale przecież w nim też musiało być drugie dno tym bardziej,że w tej całej magii in-vitro nie istnieje więc Bella nie powinna urodzić Delphi.

        Wczytuję edytor...
    • HP i Przeklęte Dziecko jest niezgodne ze starym kanonem Harry'ego Pottera. Tak więc tekst tego dramatu trzeba brać luźno i nie przywiązywać do niego zbyt wielkiej wagi. 

        Wczytuję edytor...
    • Może Voldemort dowiadując się o ciąży postanowił magicznym sposobem przeprowadzić "in vitro" (bardzo kontrowersyjna metoda nawet wśród czarodziejów, tym bardziej, że niosłoby 50% szansy, że dziecko nie przeżyje) Zaklęcie? No powiedzmy "INVITRONUS" no i po kłopocie. Dziecko przeżyło, z czego Bella się cieszy (instynkt te sprawy), Tom nie kniecznie, no ale co zrobić. Mówi o zajściu Snapowi (nie mówi kto jest ojcem, bo to mogło podważyć jego autorytet) no i Snape daje małego płoda do jakiegoś.... magicznego słoika! No i tam to dziecko żyje, aż będzie mogło samodzielnie tzn mniej więcej do daty porodu. W tym czasie Bellatrix umiera (no i Voldemort też. I Snape też.) KONIEC

      Jako, że kocham serię o Harrym, musiałam jakoś to uratować XD Trochę naciągane, ale jest! :D

        Wczytuję edytor...
    • 46.113.216.193 napisał(-a):
      Bellatrix nie była szalona z miłości, tylko przez Azkaban. Tak myślę, przynajmniej. I nie sądzę by kochała Voldemorta. To była obsesja. MJ4ever świetnie to opisała.

      Sama Rowling przyznała, że Bellatrix była zakochana w Tomie. Bellatrix ześwirowała przed Azkabanem. Ześwirowała z miłośći. Tom po prostu nie odwzajemniał jej uczuć a ona się z tym pogodziła i wybrała jedną drogę. Że będzię popierać go i za nim podążać. To był jedyny sposób na to aby mogła być blisko niego.  Dowodem na to, że ześwirowała przed Azkabanem jest to, że Torturowała Longbotto'mów aby wydobyć z nich informacje. Po upadku Voldemorta wyznawała jego poglądy nadal a później złapano ją i umieszczono w Azkabanie.

        Wczytuję edytor...
    • JestemTwoimSnem napisał(-a):
      Owocem ich miłość jest niejaka Delphi. I nie ma się czego łudzić — beznose, szalone dziewczę jest koszmarem.

      Delphi wyglądała normalnie. Miała czarne włosy, ciemne oczy i bardzo mocno odznaczone kości policzkowę. Podobała się z wyglądu Albusowi Potterowi.

        Wczytuję edytor...
    • 2A02:A317:E23D:6280:EDA8:2E3B:D811:CBBA napisał(-a):
      Moim zdaniem urodzenie tego dziecka nie ma najmniejszego sensu i nie byłoby możliwe. Prawdopodobieństwo, że Voldemort spłodziłby z Bellatrix jakiekolwiek dziecko plasuje się na bardzo niskim poziomie.

      Dlaczego? Ktoś tu wyżej podsunął, że Bella była bezpłodna. Całkiem możliwe. Książka mówi, że Bella nie specjalnie kochała swojego męża (Rudolfa), a ich małżeństwo było bezdzietne. Może właśnie ze względu na brak tej miłości, a może dlatego, że oboje byli fanatykami niezainteresowanymi płodzeniem dzieci. A może dlatego, że Bella była bezpłodna. Załóżmy jednak, że nie była, tylko nie interesowało jej powiększanie rodziny z Rudolfem. Wówczas Bellatrix i tak po wyniszczającym pobycie w Azkabanie (nie czarujmy się, siedziała tam z 13 lat - zresztą, jak wspomniano była wymizerowana, choć uważam, że to za mało powiedziane) nie mogłaby długi czas owulować i prawdopodobnie nawet utraciłby własną płodność. Jeśli jednak jej nie straciła - tak, zdarza się i tak - to nie jestem w stanie uwierzyć, że Voldemort znając jej stan pozwalałby jej na różne bardzo niebezpieczne eskapady. Pomińmy już sam fakt, że w książkach nigdy nie ma słowa o tym, żeby Bellatrix była ciężarna lub na taką wyglądała. Nie można jednak zapominać, że w kluczowym momencie (8. lub 9. miesiąc) Bella nie byłaby w stanie pewnie nawet za bardzo się poruszać, a na pewno ciąża przeszkadzałaby jej poruszać się z odpowiedną szybkością i nie zostać trafioną jakimś zaklęciem lub nawet byłaby zagrożeniem dla innych śmierciożerców. Kiedy widujemy Bellę? Po pierwsze w piątej części - w styczniu została uwolniona z Azkabanu i pewnie od razu dołączyła do Voldemorta. - Dajmy jej 2-3 miesiące na odzyskanie sił po niedogodnościach Azkabanu - Później widzimy ją w czerwcu, podczas Bitwy w Departamencie Tajemnic. Została przez Harry-ego trafiona Cruciatusem, wcześniej się pojedynkowała. Później latem była świadkiem Wieczystej Przysięgi między Narcyzą a Snapem. Już z następnej książki dowiadujemy się, że Bellatrix mieszka wraz ze swoją siostrą Narcyzą w posiadlości Malfoy-ów. Nie widzimy jej podczas Bitwy o Wieżę Astronomiczną, więc od czasu jej ostatniego pojawienia się mija dokładnie rok. Co jest dosyć znaczące, ze względu na fakt, że jest to cały rok bez wzmianki o niej. To rzeczywiście mógłby być (najlepszy na przestrzeni fabuły, imo) okres, gdy jest ciężarna i rodzi córkę. Tylko że nie miałoby to najmniejszego sensu dla fabuły "Przeklętego Dziecka", bo nie wiadomo, co Bella czuła do niej, gdyż była jedynie niemowlęciem. Gdyby rzeczywiście Bellatrix wtedy urodziła córkę, to udałoby jej się spędzić z nią więcej czasu, niż powiedziane jest to w książce. Natomiast jasno jest powiedziane, że Bella córkę urodziła tuż przed samą Bitwą o Hogwart. Jeszcze niewiele później Bella wraz ze swym mężem ruszyli w pogoń za Nimfadorą oraz Ronem podczas transportu Harrry-ego z Privet Drive 4. W tym stanie w marcu torturowała i przesłuchiwała Hermionę oraz walczyła za pomocą magii ze Zgredkiem, który zrzucił jej (prawie) na głowę żyrandol. Trzeba by dodać, że musiała być wtedy już w zaawansowanej ciąży. W trakcie Bitwy o Hogwart Bellatrix była podejrzanie pełna sił i zdecydowana, jak na kobietę, która właśnie zrzuciła ciężar dziecka. Zabiła Nimfadorę, co pewnie dodatkowo ją osłabiło. Nawet gdy musiała zmierzyć się jednocześnie z Luną, Ginny i Hermioną dawała sobie świetnie radę, nie licząc tego, że zginęła z ręki Molly. Jak na świeżo upieczoną mamusię była superefektywna w pojedynkach, więc absolutnie nie kupuję tego, że mogłaby nawet tydzień wcześniej urodzić dziecko i tak rześko się poruszać i władać magią. 

      Spójrz na to inaczej kochana. Eliksir adrenaliny i Glamour potrafią bardzo dużo zdziałać.

        Wczytuję edytor...
    • XPotterXHeadX napisał(-a):
      JestemTwoimSnem napisał(-a):
      Owocem ich miłość jest niejaka Delphi. I nie ma się czego łudzić — beznose, szalone dziewczę jest koszmarem.
      Delphi wyglądała normalnie. Miała czarne włosy, ciemne oczy i bardzo mocno odznaczone kości policzkowę. Podobała się z wyglądu Albusowi Potterowi.

      Delphini miała srebrnoniebieskie włosy, a nie czarne. Czytałam HP i Przeklęte Dziecko więc wiem. Z resztą jest napisane ta tej Wiki

        Wczytuję edytor...
    • Pomijając czy Bella była bezpłodna czy nie i to, że musiała być już w zaawansowanej ciąży, gdy torturowała Hermiona, więc Hermiona by to zauważyła (no chyba że zastosowałaby jakieś zaklęcie na ukrycie brzucha, ale po co?), to jakoś nie potrafię wyobrazić sobie Voldemorta uprawiającego seks i wgl produkującego spermę, a bez niej nie spłodziłby Delphini. Przecież on właściwie nie był już człowiekiem.

        Wczytuję edytor...
    • Scraggy napisała:
      Pomijając czy Bella była bezpłodna czy nie i to, że musiała być już w zaawansowanej ciąży, gdy torturowała Hermiona, więc Hermiona by to zauważyła (no chyba że zastosowałaby jakieś zaklęcie na ukrycie brzucha, ale po co?), to jakoś nie potrafię wyobrazić sobie Voldemorta uprawiającego seks i wgl produkującego spermę, a bez niej nie spłodziłby Delphini. Przecież on właściwie nie był już człowiekiem.

      Voldemort może i był człowiekiem, tylko nie mógł kochać, bo jego ojciec nie zakochał się w jego matce.

        Wczytuję edytor...
    • CiachoxD napisał(-a):

      Scraggy napisała:
      Pomijając czy Bella była bezpłodna czy nie i to, że musiała być już w zaawansowanej ciąży, gdy torturowała Hermiona, więc Hermiona by to zauważyła (no chyba że zastosowałaby jakieś zaklęcie na ukrycie brzucha, ale po co?), to jakoś nie potrafię wyobrazić sobie Voldemorta uprawiającego seks i wgl produkującego spermę, a bez niej nie spłodziłby Delphini. Przecież on właściwie nie był już człowiekiem.

      Voldemort może i był człowiekiem, tylko nie mógł kochać, bo jego ojciec nie zakochał się w jego matce.

      Wiesz, miłość nie jest potrzebna do spłodzenia dziecka.

        Wczytuję edytor...
    • Jak dla mnie Delphini, nawet jak nie znała Toma i Bellatrix była do nich podobna z charakteru. Przecież wykorzystała Albusa i Scorpiusa żeby spotkać ojca, a nawet zabiła Craiga - czyli zachowanie bardzo podobne do zachowania jej rodziców za życia, czyli zabijanie i tortury dla własnej korzyści... Pozatym była bardzo silną i utalentoaną czarownicą jak jej rodzice - tylko szkoda że władała czarną magią ;/ I są jeszcze dwie rzeczy która mnie interesują - jak Bella ukryła ciążę i dziecko, któro urodziło się dwa misiące przed wojną i dlaczego Delphi po śmierci Belli i Toma nie mogła się zająć siostra Belli, Narcyza Malfoy..? Ale niestety pewnie nikt z was nie zna odpowiedzi na te pytania, a jak doszukaliście się w jakichś wywiadach możecie napisać :) dzięki a uwage :o

        Wczytuję edytor...
    • Hermijonina14 napisał(-a):
      Jak dla mnie Delphini, nawet jak nie znała Toma i Bellatrix była do nich podobna z charakteru. Przecież wykorzystała Albusa i Scorpiusa żeby spotkać ojca, a nawet zabiła Craiga - czyli zachowanie bardzo podobne do zachowania jej rodziców za życia, czyli zabijanie i tortury dla własnej korzyści... Pozatym była bardzo silną i utalentoaną czarownicą jak jej rodzice - tylko szkoda że władała czarną magią ;/ I są jeszcze dwie rzeczy która mnie interesują - jak Bella ukryła ciążę i dziecko, któro urodziło się dwa misiące przed wojną i dlaczego Delphi po śmierci Belli i Toma nie mogła się zająć siostra Belli, Narcyza Malfoy..? Ale niestety pewnie nikt z was nie zna odpowiedzi na te pytania, a jak doszukaliście się w jakichś wywiadach możecie napisać :) dzięki a uwage :o

      Wydaję mi sie, że Narcyza nie mogła zaopiekować się Delphi dlatego, że była w słabym stanie fizycznym jak i psychicznym. Po przeczytaniu ksiązek serii Pottera, doszłam do tego, że Narcyza była zmuszona do służby Voldemortowi, przez Lucjusza. Była też słaba fizycznie, ale utalentowana magicznie. Wydaje mi się, że ( oczywiście z moich poglądów ) Narcyza zmarła po wojnie, i Lucjusz nie mogac się zaopiekować Delphi oddał ją.

      Istniało też duże prawdopodobieństwo, że Draco nigdy nie miał rodzeństwa, dlatego, że Narcyza poroniła juz 3 razy, przed jego narodzinami. Jak to jabym uznała, ale też każdy lekarz w Mungu, Ciąza Narcyzy z Draconem była cudem. To był cud, ze Draco urodził się w pełni zdrowy, i że w ogóle się urodził.

        Wczytuję edytor...
    • XPotterXHeadX napisał(-a):

      Hermijonina14 napisał(-a):
      Jak dla mnie Delphini, nawet jak nie znała Toma i Bellatrix była do nich podobna z charakteru. Przecież wykorzystała Albusa i Scorpiusa żeby spotkać ojca, a nawet zabiła Craiga - czyli zachowanie bardzo podobne do zachowania jej rodziców za życia, czyli zabijanie i tortury dla własnej korzyści... Pozatym była bardzo silną i utalentoaną czarownicą jak jej rodzice - tylko szkoda że władała czarną magią ;/ I są jeszcze dwie rzeczy która mnie interesują - jak Bella ukryła ciążę i dziecko, któro urodziło się dwa misiące przed wojną i dlaczego Delphi po śmierci Belli i Toma nie mogła się zająć siostra Belli, Narcyza Malfoy..? Ale niestety pewnie nikt z was nie zna odpowiedzi na te pytania, a jak doszukaliście się w jakichś wywiadach możecie napisać :) dzięki a uwage :o

      Wydaję mi sie, że Narcyza nie mogła zaopiekować się Delphi dlatego, że była w słabym stanie fizycznym jak i psychicznym. Po przeczytaniu ksiązek serii Pottera, doszłam do tego, że Narcyza była zmuszona do służby Voldemortowi, przez Lucjusza. Była też słaba fizycznie, ale utalentowana magicznie. Wydaje mi się, że ( oczywiście z moich poglądów ) Narcyza zmarła po wojnie, i Lucjusz nie mogac się zaopiekować Delphi oddał ją.

      Istniało też duże prawdopodobieństwo, że Draco nigdy nie miał rodzeństwa, dlatego, że Narcyza poroniła juz 3 razy, przed jego narodzinami. Jak to jabym uznała, ale też każdy lekarz w Mungu, Ciąza Narcyzy z Draconem była cudem. To był cud, ze Draco urodził się w pełni zdrowy, i że w ogóle się urodził.

      Narcyza przecież przeżyła wojnę. I skąd informacja, że poroniła 3 razy przed urodzeniem Draco? Zresztą to najmniej ważne. Wojna na pewno odbiła się na jej psychice, ale z drugiej strony ona była silniejsza psychicznie od męża. Wystarczy porównać ją i Lucjusza w Insygniach. W końcu jakby nie miała silnej psychiki, nie dałaby rady okłamać Voldemorta, że Harry nie żyje. Co do Delphini, to skoro Voldemort i Bellatriks jakimś cudem utrzymali ją w tajemnicy, to może Narcyza też nie wiedziała? Właśnie przeczytałam na jej stronie, że razem z rodziną pomogła złapać resztę śmierciożerców, więc...

        Wczytuję edytor...
    • ja sądze że to ciekawy wątek że razem mają dziecko. Ale najbardziej mnie zastaniawiało czy voldemort musiał płacić alimenty? XDDDDDD

        Wczytuję edytor...
    • Romiona forever napisał(-a): Ale najbardziej mnie zastaniawiało czy voldemort musiał płacić alimenty? XDDDDDD

      Raczej nie, jak nie żyje; tak samo jak i Bella. Oboje umarli tego samego dnia.

        Wczytuję edytor...
    • Voldi i Bella = iście mroczne stworzenie (śmiech) 

      Ja tam nie uznaje HP i przeklęte dziecko. (ale to tylko moje zdanie)

        Wczytuję edytor...
    • Scraggy napisała:

      XPotterXHeadX napisał(-a):

      Hermijonina14 napisał(-a):
      Jak dla mnie Delphini, nawet jak nie znała Toma i Bellatrix była do nich podobna z charakteru. Przecież wykorzystała Albusa i Scorpiusa żeby spotkać ojca, a nawet zabiła Craiga - czyli zachowanie bardzo podobne do zachowania jej rodziców za życia, czyli zabijanie i tortury dla własnej korzyści... Pozatym była bardzo silną i utalentoaną czarownicą jak jej rodzice - tylko szkoda że władała czarną magią ;/ I są jeszcze dwie rzeczy która mnie interesują - jak Bella ukryła ciążę i dziecko, któro urodziło się dwa misiące przed wojną i dlaczego Delphi po śmierci Belli i Toma nie mogła się zająć siostra Belli, Narcyza Malfoy..? Ale niestety pewnie nikt z was nie zna odpowiedzi na te pytania, a jak doszukaliście się w jakichś wywiadach możecie napisać :) dzięki a uwage :o
      Wydaję mi sie, że Narcyza nie mogła zaopiekować się Delphi dlatego, że była w słabym stanie fizycznym jak i psychicznym. Po przeczytaniu ksiązek serii Pottera, doszłam do tego, że Narcyza była zmuszona do służby Voldemortowi, przez Lucjusza. Była też słaba fizycznie, ale utalentowana magicznie. Wydaje mi się, że ( oczywiście z moich poglądów ) Narcyza zmarła po wojnie, i Lucjusz nie mogac się zaopiekować Delphi oddał ją.

      Istniało też duże prawdopodobieństwo, że Draco nigdy nie miał rodzeństwa, dlatego, że Narcyza poroniła juz 3 razy, przed jego narodzinami. Jak to jabym uznała, ale też każdy lekarz w Mungu, Ciąza Narcyzy z Draconem była cudem. To był cud, ze Draco urodził się w pełni zdrowy, i że w ogóle się urodził.

      Narcyza przecież przeżyła wojnę. I skąd informacja, że poroniła 3 razy przed urodzeniem Draco? Zresztą to najmniej ważne. Wojna na pewno odbiła się na jej psychice, ale z drugiej strony ona była silniejsza psychicznie od męża. Wystarczy porównać ją i Lucjusza w Insygniach. W końcu jakby nie miała silnej psychiki, nie dałaby rady okłamać Voldemorta, że Harry nie żyje. Co do Delphini, to skoro Voldemort i Bellatriks jakimś cudem utrzymali ją w tajemnicy, to może Narcyza też nie wiedziała? Właśnie przeczytałam na jej stronie, że razem z rodziną pomogła złapać resztę śmierciożerców, więc...

      Sorki, teraz moje poglądy są inne, i dostrzegam, że teraz bym tak nie napisała xD, ale cały czas zostaje przy zdaniu, że to był cud, że Draco się urodził w pełni zdrowy.

        Wczytuję edytor...
    • 1. Bezpłodność Bellatrix – to czysty headcanon, Rowling nigdy tego nie potwierdziła. Poza tym, dlaczego ludzie ciągle powtarzają ten argument, ale nie pomyślą, że może to Rudolf był bezpłodny?

      2. Pamiętajmy, że to świat magiczny – z całą pewnością istniała cała masa eliksirów i zaklęć, które doprowadziłyby Bellatrix do formy po ucieczce z Azkabanu.

      3. To, że ciąża trwała podczas akcji „Księcia” jest jedną możliwością. Bardziej jednak pasuje druga:
      - w poprawionej wersji scenariusza Delphi mówi, że urodziła się „kilka miesięcy” przez Bitwą;
      - Bellatrix i Voldzio płodzą dziecko pod koniec 6 części – wiele osób twierdzi nawet, że mogło to się stać właśnie po śmierci Dumbledore’a, co moim zdaniem ma sens;
      - na początku „Insygniów” Bellatrix jest we wczesnej ciąży. Nikt nic nie zauważa, ona sama może bez problemu funkcjonować;
      - Później nie widzimy Belli długo. Trio pojawia się we dworze niedługo przed Wielkanocą, z tego co pamiętam była to końcówka marca; to, że Bellatrix nie wydaje się ciężarna można bardzo łatwo wyjaśnić – po prostu już urodziła! Nawet na ang. Wiki jest napisane, że Delphi najprawdopodobniej urodziła się w marcu;
      - Tonks też urodziła i niedługo potem walczyła; nie widzę różnicy pomiędzy jej sytuacją i Belli;

      4. Voldek odrodził się w nowiutkim ciele - nie sądzę aby jego wiek stanowił tu przeszkodę. Zresztą... Zdarza się i tak, że staruszkowie płodzą dzieci; a przecież w świecie czarodziejów ludzie żyją o wiele, wiele dłużej.

        Wczytuję edytor...
    • MJ4ever napisał(-a):
      Grazie;) A z Amortencją wygląda to tak: został poczęty pod wpływem eliksiru miłosnego, ergo - jego rodzice się tak naprawdę nie kochali. W związku z tym nie miał po kim "odziedziczyć" miłości, więc nie potrafił kochać. Panietna?
      Niezupełnie, bo Meropa kochała Toma.
        Wczytuję edytor...
    • mieli dziecko delphi

        Wczytuję edytor...
    • Użytkownik Fandomu
        Wczytuję edytor...
Daj okejkę tej wiadomości
Przyznano okejkę tej wiadomości!
Zobacz kto dał okejkę tej wiadomości
Treści społeczności są dostępne na podstawie licencji CC-BY-SA , o ile nie zaznaczono inaczej.